Akapit - Piosenka: Długie Mini-Dzieło na temat Światów



Wszystkie akapity pisane do nowego albumu Ed’a Sheeran’a, w dokładnie takiej samej kolejności jak utwory występują. Szczerze polecam. 


Eraser

Nie jestem pewien, czy jestem w stanie pisać. Nie wiem czy zagubiłem się w swoim świecie, w stanie upojenia, w uczuciu, czy w prawdzie, która powoli zaczyna mnie rozśmieszać. Witaj, witaj Błażej w szczerości i w świecie, gdzie ma sensu ukrywać tych słów, które skrywałeś w sobie. Jak tradycyjny debil, od 20 lat, mówisz raz z pierwszej, raz z trzeciej osoby. Możesz stać obok, możesz patrzeć ze swoich oczu, ale prawda jest taka, że życie przemyka Ci między dłońmi. Wstań, pójdź teraz do łazienki, obmyj ręce i twarz, to nic nie zmieni, Ty jesteś taki sam, a rzeczywistość jeszcze gorsza, jak się czujesz, z tym, że znowu się śmiejesz? Chciałeś zniszczyć to lustro i krwawić do odlotu tymczasem uderzasz obok i histerycznie patrzysz w swoje pomyłki. Jak piękne jest odbicie w brązie, nie ma powrotu, jak dobrze znaleźć pocieszenie w swoim bólu, przynajmniej to nie ucieka,  przynajmniej to powraca, przynajmniej jest coś co Cię trzyma. 


Castle On The Hill

Huh, znowu trzeba zmienić uczucia, znowu trzeba przemyśleć parę spraw. Obudzić się innego dnia, może przespać jakąś noc. Skupić się na przyszłości, a nie na rzeczywistości. Patrzę jak nadchodzi lepszy czas, piszę tekst, piszę musical, piszę scenariusz, piszę dzieło, piszę i wariuję. Skaczę na około, biegam w koło, robię zdjęcia i konsumuję kolejny dzień. Skręcamy świat z realności, która krąży tylko w głowie, ale przynajmniej w tej minimalnej kwestii jest realna. Wsiadamy na rower i pędzimy, wyprzedzając się nawzajem. Wciskam hamulec i z daleka strzelam fleszem, potem próbuję dogonić niemożliwy obraz. W samochodzie jestem tym samym, ciągle pod górę, aż oboje się męczymy. Kierunkowskazy zawsze pokażą złą stronę, ja już nie zasnę. Pokaż gdzie leży mój dom, nie znalazł tej lokalizacji, pomachałem dłonią i zjechałem z góry pędząc na złamanie karku. Teraz nie ma po co czekać, teraz nie ma co myśleć. I tak na wszystko jest już za późno. Another Drink.


Dive

Może to ja spojrzałem w złą stronę, może przejebałem nie tak jak trzeba. Może faktycznie to wszystko moja wina, może znowu nie dałem z siebie wszystkiego. Wytargana dusza, serce, uczucie, nie no może, znowu, może to ja przesadziłem. Kochanie, miłości, szczęście, aniele, nie mów mi że to wszystko nie istniało, jeśli padły te słowa. Teraz nawet buziak ginie tylko w symbolach. Ukryjmy się w prawdziwym świecie, zakryci rozszerzeniami. Czekając na słodkie słowo, powoli rozumiem, że już nie nastąpi. Ciche dźwięki muzyki, zapach drogiej świecy łączy się ze smakiem drogiego alkoholu, odpływam w krainie w której istnieją dwie osoby. Unosząc się na ziemią, śmiejąc się przez łzy i na odwrót, wylądowałem by znów wystartować. Ego - świat, daleko do opamiętania. Nie mówię już tak jak kiedyś, nie powiem znów, ostatni raz czynię.


Shape of You

Czasem śmieję się nawet jak takie prosty rzeczy układają prawdę. Pędzę samochodem czasem trzymając kierownicę jedną, dwoma, zero. Naciskam, zmieniam bieg, popuszczam, patrzę w lusterko, zastanawiam się jak to było, gdy każda jazda zmieniała świat. Przypominam sobie, gdy pierwszy raz dostałem pozwolenie i zawiozłem jedną osobę tam, a cały świat z powrotem. Nie istnieje STOP, teraz tylko umrzeć w jednym życiu. Tak zrobiłem, błogie padanie, w uwolnieniu i w szczęściu, gdzie tylko skarb istniał obok. Teraz wszystko kształtuje się na podobny wizerunek, teraz każdy nadchodzący świat to tylko marzenie. Realność zabrała nasz świat, nie ma co się oszukiwać, jedna część krąży wokół słońca, inna spłonęła w jądrze.


Perfect

Czasem zdarza się mi śnić. Jeść, tańczyć i kroczyć na Sali wypełnionej  wyobrażeniami. Dobrze jest marzyć, dobrze jest pragnąć i śmiać się z niewiary. Może tak będzie, może nie tylko złe przeczucia są prawdziwymi. Suknie krążą wokół, a tylko jedna jest tą najpiękniejszą, wzniosłem tysiące toastów, ale tylko ten z twoim imieniem miał sens. Spędziłem noc, a jednak teraz minęła w całości. Zrobiłem każdy posiłek, na każdą porę, zostałem skarcony, zostałem pochwalony. Zaśmiały się dwa światy, oczy rozświetliły ciemność, a my nie widzieliśmy co dalej zrobić. Odpłynęłaś w obłokach, a ja dalej pisałem, za twoimi plecami, w dobrych i w złych chwilach, chwalę twoje imię. Czasem z nieba spadał nam anioł, czasem zostawia za sobą cud, czasem odlatuje, czasem czekamy.


Galway Girl

Zatańczyły struny czyjegoś serca. Podskoczyłem kilka kroków po tym jak przejechałem prawie piętnaście kilometrów, tak niewiele, a jednak zawsze zmieniające wszechświaty. Czasem głupi, czasem jebany kretyn, aż do teraz, teraz, teraz, czas powtórzyć, czasem poprawia się humor o pół centymetra, a prawda krąży już gdzieś dalej. Krótki czas w krótkiej piosence. Jak szukać inspiracji w czymś co patrzy przez taki moment jak twój ostatni uśmiech na który miałem szansę? Teraz tańczą już tylko wspomnienia. 


Happier

O kurwa to już teraz. Myślałem, że ta piosenka jest później. Poczekajcie, dajcie mi uzupełnić drinka i przygotować chusteczki. Znowu ocieram łzy , jak wtedy, gdy pierwszy raz ją usłyszałem. Żaden utwór nie miał tak prawdziwej pierwszej zwrotki, żaden nie uderzył tak mocno. Spełnienie strachów powinno być spełnieniem marzeń. Przecież odkrywa się wszystko, tylko inaczej. Decyzje czasem podejmuje ktoś inny, czasem nieświadomie, a czasem olewając wszystko inne. Zabiera cały świat nie jeden raz i nawet nie spogląda we właściwą stronę. Gdzie tu zaskoczenie, że jedną stronę zakrywa cień? Nie ma czegoś takiego jak zaprzeczenie, nie ma jak stwierdzenie. Prawda zawsze jest i była. Można się śmiać z tego że umarła, ale to nie jest zapisany fakt. Wszystko rośnie, wszystko bije, wszystko zabija i okazuje się realnością. I co można powiedzieć, gdy nawet dowód jest tuż przed oczami? Tak, jesteś szczęśliwsza niż kiedykolwiek, tak cały świat masz przed sobą, tak, finisz istnieje w stu procentach nawet jeśli ktoś się oszukuje. Ostatnie zdanie zostaje wypowiedziane, ostatni raz przejedzie dłoń i zaniknie życie.


New Man

Wyzwanie. Jestem w połowie wizji, którą stworzyłem przez sny, przeczucia i pragnienia. Szczerze, nie mam ochoty na nic innego, nawet sen znika mi sprzed oczu, gdy wiem, że realność zabije nawet prawdę z tego. Co tu zrobić, gdy nuty toczą się dalej, oczy zostają w pół zamknięte, a cały świat krąży? Na pewno nie cofnąć się do początku wszystkich tekstów, nie ma już tego, donikąd nie ma już powrotu, nie istnieje teraźniejszość, nawet przyszłość to aktualnie śmieszny koncept.


Hearts Don't Break Around Here

Podziwiam ludzi, którzy szczerze piszą swoje wyobrażenia. Czasem się staram i wręcz myślę o nich z uśmiechem przed snem. Niektóre serca na świecie nigdy się nie łamią, niektóre prawdy takimi pozostają, czasem jedno zapewnienie wystarczy. Ja stanę jednak obok. Patrzyłem na Ciebie, gdy usłyszałem, że to koniec. Przekonałem, że nie może tak być, na przekór sobie, spróbowałem, i tym kretyńskim sposobem ogień płonie, aż do teraz. Minus jeden, a ja i tak idę dalej. Mówię szczerze i próbuję pomóc. Minus dwa. Wybieram telefon, który rozłączam, umawiam rozmowę, której się tak boje, boję się płaczu, który towarzyszy mi już teraz. Minus trzy. Nie ma już numeru, nie ma już szans, zostałem już teraz w swojej pomyłce. Niech każdy ruszy naprzód, będę próbował udawać, że to jest w porządku, niech każdy zyska szczęście, w to pełni wierzę, każdy zasługuje, ja tymczasem usiądę na tej pustej, drewnianej, zimnej ławce i z jednym drinkiem poczekam.


What Do I Know?

Zostanę na tej scenie nawet gdy cały tłum odejdzie. Zbudowałem sobie obraz, który może spodobać się kilku. Skasowałem cały świat, który prawdziwie nie istniał, sam myślę, czy nie za mało. Odliczam na palcach doskonałe chwile i wiem, że pustką wypełnię większą większość. Ta większa połowa jest twoja, jak to mawia moja Mama, ja mogę tylko odłożyć widelec, w głowie tańcząc biodrami jak tania hula.


How Would You Feel (Paean) 

Znowu zaskoczył w moje skryte uczucia. Obudził dawne marzenia i pozwolił się zastanowić. Nie przebija się przez to wiara, ani nadzieja, ale jest życie. Takie proste, które szuka czegokolwiek. Chciałbym powiedzieć tyle rzeczy, w tyle różnych stron, ale każda znika. Czasem możemy wyświetlić tylko jedną wiadomość i wiemy, że to już czas, by zniknąć. Zdarza się, że mamy na tyle szczęścia żeby usłyszeć ją tuż obok. Jak kończy się świat, gdy inny z dwoma słowami je rozpoczyna? Układany był plan, czy wszystko po prostu krążyło? Do każdego stopnia przypisana była prawda, czy tylko jeden skrypt? Ze wszystkich opcji to była po prostu prawda.


Supermarket Flowers

A myślałem, że już dość łez. Do tej samej kwiaciarni przybywałem każdego tygodnia, czasem nawet częściej. Pani czasem stała przy ladzie, innego dnia, daleko za, czasem wystarczyło by tylko się odwróciła. Zawsze wiedziała o co zapytać i co podać. Wywołać uśmiech i pozwolić sobie go podarować. Kroczyłem z tym kwiatem do królestwa. Zwykle jednym, zdarzały się dwa, czasem wiele, a raz i mały bukiet, łączony z tekstem. Nie miał miejscu na ukrycie, nie znajdował szans na dalszą radością. Ozdobiony prostym momentem, wodą i błyskiem. Niech tylko wywoła uśmiech. I tak, na początku, było. Każdy zakątek posprzątany, rzeczy przeniesione, zapalona świeca, czyste szklanki czekające na zapełnienie, które zdarzyło się tylko trzy razy. Wszystko teraz się odmieni, te puste momenty staną się pełnymi, a każdy kwiat który więdnął zostanie teraz zastąpiony. Przegrana w zwycięstwie, dostałeś zniszczone trofeum, ciesz się, bo miałeś sekundę by zobaczyć złoto.


Barcelona

Zmęczenie i pseudo uniesienie. On śpiewa tak radośnie, mnie już brakło tych myśli. Pamiętam dawną Barcelonę, pamiętam urojone Tahiti, pamiętam prawdziwe Bahamy. One pozostały światem  w który do końca wierzyłem, jeszcze jedna pomyłka, która musi po prostu pominąć. Mężczyźni nie spełniają swoich ról, nie czynią tego co dobre, mężczyźni są głupi i niech umierają samotnie. Jak jeszcze raz usłyszę tę jazzową wstawkę…. Może po prostu widział sceny jak ja teraz, boję się opisać, nie chcę, chcę zasnąć w objęciach, które obudzą mnie za późno, nie wiem nawet co to oznacza, teraz już absolutnie nic mnie nie obchodzi.


Bibia Be Ye Ye

Zagraniczne klimaty, prażące słońce, gorący piasek, ciepły przypływ oceanu. Choć tak niedaleko końca, należy im się hołd. Ciepło napełniało radością, nawet jeśli zmyśloną. Marzenie o kolejnym wschodzie przyniosło drobne pragnienia, a teraz pozostawiło wspaniałe wspomnienia. W opowiadaniu dom pozostał niezamieszkany, w tekstach spaliłem go w całości, w życiu nie wiem czy jeszcze istnieje wolna działka by postawić choć jedną deskę. Niech cały świat więc zatańczy, niech zyska dla siebie chwile, niech nadrobi, wszystko co nie było dane.


Nancy Mulligan

Czas na ostatni skok, preludium. Może kiedyś taka prawda padnie o mnie, nawet jeśli znowu umrę, nareszcie ktoś powie coś dobrego. Może nie utracił duszy, może chciał pomóc, może nie puszczał za długo. Zawsze będę żałował, zawsze będę ubolewał, nie istnieje nic więcej. Cieszę się z każdej sekundy, cieszę się z momentu gdy tuż obok istniał ideał, bo to już nigdy nie powróci. Zacząłem biec, to nic nie naprawiło, zacząłem jechać jak najdalej w świecie, zacząłem oddychać, zapamiętałem chwilę w różnych aranżacjach, żadne nie miało tego sensu, ale pozostało i pozostanie. Teraz istnieje już kilka dni, chcę spędzić je przynajmniej w jednym wspomnieniu. Teraz tylko na kolanach odliczam. Śmieję się do siebie, to wszystko Błażej, spełniło się już dawno temu, głupim jesteś bo to trzymałeś. Czyżby koraliki posypały się na podłogę? Czyżbyś znowu zrozumiał, że to wszystko się spełniło? Jutro, a raczej dziś znowu będziesz próbował w to wątpić, ale taka jest prawda. Kiedy myślałeś, że wszystko gra, tak było, nie dla Ciebie, ale było. Teraz możesz się obracać o setki stopni, ale wiesz sam jaka jest prawda, setki możliwości, setki wyjść, a dla ciebie tylko dwie. Nie mam do ciebie szacunku, odpłyń lub zniknij. Najwyższy czas. Niech wszyscy zapomną, Błażej, niech zapomną, Błażej, jakie dziwne jest twoje imię.


SAVE MYSELF

Brakło mi już tchu, czuję ból na palcach. Ziemia krąży, a ja stoję w miejscu. Czuję jak łzy stygną na moim ramieniu, czują jak ocieram je spod oczu. Krążąc wokół tyle lat, chodzący Syndrom Mesjasza, próbowałem uratować wszystkich, ale nigdy nie było miejsca dla mnie. Próbowali nauczyć wierzyć, próbowali nauczyć kochać i choć czasem się udało, teraz znowu jest to bezcelowe. Ratuję kogoś kto nie istnieje, bo może kiedyś da komuś radość. Zaprojektowany do bycia kolejnym krokiem w czyimś istnieniu. Będę o tym śnił, będę wiedział, wiem. Gdybym zamienił się na lata, gdybym zamienił się na czas i doświadczenie, może miałbym szansę, choć najmniejszą szansę, by istnieć w tym świecie. Nie wiedziałem, choć mówiłem. Pisałem tyle razy jak to jest cierpieć i ubolewać. Nic nie jest takie, jak Miłość. Tak, w końcu powiem to pierwszy, a kto wie kiedy nastąpi następny raz. Mogłem stracić wiele, wiele mogło mnie uderzyć, dobić i zabić, ale nic nie zniszczyło mnie jak teraz. Wyschły mi nawet oczy, nie ma już dla mnie łez. Staram się ukryć to uczucie, staram się udawać że wszystko jest w porządku. I tak nie potrafię już nikomu powiedzieć prawdy. Istnieje dla mnie szczęście innych, nawet jeśli nie powinno. Po kilku miesiącach, kilku latach, prawdziwie wszystko i wszyscy ruszyli do przodu. Nie da się obrócić, nie da się zwrócić w żadną stronę. Choć istnieje tylko droga w przód nie istnieje w tym gram optymizmu. Zanim kogoś uratuję, muszę ocalić samego siebie. Żyję w tej prawdzie, choć wiem, że nawet to jest niemożliwe. Jestem placami, które połączą dwie dłonie i odpłyną  w najpiękniejszym świecie.  Naprawdę nie wiem co już mi pozostało. Krótka chwila i zapomnienie. Nie wiem, kiedy znowu coś takiego się wydarzy, nie wiem kiedy znowu napiszę taki tekst, teraz, chciałbym tylko zasnąć i obudzić się bardzo późno, tak żebym nie musiał się zastanawiać, nie chcę już płakać, proszę, nie chcę. Wiem, że nawet za chwile będę. Teraz jest 3:40. Może faktycznie…




Zanim kogoś uratuję, muszę ocalić samego siebie. ~~ Ed Sheeran

Komentarze

Popularne posty