Chwile też mogą trwać wiecznie
Przymykam oczy, gdy pojazd rusza. Kurczowo ściskając drobny
bukiet, biorąc głęboki oddech, szukam myślami następnej chwili. Odliczam
minuty, sprawdzam przystanki, kilka razy patrząc na telefon, wiem, że jestem
coraz bliżej, tak blisko, a jeszcze tak daleko. Głośno gra muzyka, utwór ten
sam, ten, który odkładałem poprzednie dni. Przyjemnie ogrzewa bębenki, budzi nadzieję,
pozwala wierzyć, zanim będę na miejscu, jestem gotów na wszystko. Drzwi
otwierają się za wolno, droga się dłuży, nogi nie chcą iść szybciej. Jestem na
miejscu, rozglądam się w złą stronę, obchodzę całość, znajdując Cię na końcu.
Mimowolnie się uśmiecham, szybko tulę i po prostu cieszę. Bo takie proste gesty
potrafią stworzyć idealny dzień.
Czas wrócić do domu. Pół-skocznym krokiem minąć ulice i tłumy.
Na głowę spadają kropelki deszczu, te same, które wcześniej wywołały uśmiech. Czas dojechać z powrotem, czas otworzyć drzwi
i usiąść na tym samym krześle. Myśli krążą, a umysł jest spokojny, palce
szaleją, a dłonie cierpliwie czekają. Pora wybrać idealny utwór, pora znaleźć
odpowiednią pozycję, nareszcie coś napisać i odpocząć. Wena i natłok słów, za
dużo słów, za dużo zdań, słodkie chwile minione. Za oknem oczyszcza się Niebo,
w środku robi się ciemniej. Dobrze zobaczyć kilka następnych przygód zapisanych
w wiadomościach. Sen coraz bliżej, a jednak tak daleko, niech zostawi trochę
dobrego dnia, zanim zacznie następny. Ostatnim ruchem będzie wolny taniec i miła
noc, z szczerym Dobranoc.
Czekam na następne chwile. Odliczam do niewiadomej,
zasypiając z nowo nabytą chęcią. Obejmuję z daleka, zostawiając buzi z
przyszłości. Odpływam i prosząc o spotkanie we śnie, odpływam, by dotrzeć do Ciebie.
Wołasz mnie z pięknej wyspy, szczęśliwa machasz w oddali. Mogę się obudzić, a
obraz zmieni się tylko trochę. Coraz bliżej tego dnia, z każdą sekundą bliżej
jest kolejnego spojrzenia. Spotkają się oczy, które na chwilę odwrócą, a potem
już nie odpuszczą. Znów roześmieją się usta, znów zabolą policzki, znów tyle
się wydarzy. Nieważne, czy zapamiętamy cały dzień, czy tylko jeden moment.
Jeśli sekunda zostaje z Nami na zawsze, to ta była najpiękniejsza. Dla chwili
szczęścia, przetrwać wszystko inne.
Weź mnie na spacer, pozwól iść obok w słońcu i w deszczu.
Usiądźmy Razem na ławce, wybranej przez Ciebie i patrzmy na góry w oddali.
Opowiadajmy historie za historią, pewnie za dużo gadam, może za mało, powiedz
stop i powiedz start. A niech rozpęta się burza, niech każe Nam biec, musimy
się schować i usiąść. Jednego dnia uciekliśmy bez mokrej nitki, następnego będziemy
z wodą jednością. Jak dzisiaj, tak później, zaśmiejemy się, że bardzo Nam się „udało”.
Zjedzmy coś. Napijmy się. Spójrzmy na siebie. Chodźmy, biegnijmy,
stójmy, patrzmy, zapamiętajmy. Jak dziś, tak i kiedy tylko chcesz. Niech
nadejdzie Nowy Dzień i pozwoli Nam gościć Razem w oddali.
Miło byłoby na uczyć się grać na jakimś instrumencie. Nie
tylko słowem, ale i muzyką przekazać emocje.
Cudownie byłoby zapisać nuty obok tych wyrazów, zwrotki ze
zdań.
Pozwól sobie śpiewać, pozwól fałszować, do tego i tak
jeszcze nikt nie wymyślił melodii.
Pozwól się słuchać.
Jak dobrze byłoby grać, jak dobrze byłoby mieć przygotowane
serenady i ballady.
Niektóre już gdzieś się tworzą.
Scena szykuje się na nowe dzieło, takie, na które zejdą się
tłumy.
Każdy zechce obejrzeć te tańce, każdy nadstawi ucho na muzyczne
doznania.
A na Ciebie będzie czekać miejsce zaraz pod sceną.
Chciałbym grać doskonale, by zaśpiewać co na sercu leży.
Chciałbym śpiewać doskonale, by dało się tego słuchać.
Chciałbym tak dużo, a mogę tyle, tylko tyle, aż tyle.
I po prostu będę.
Czas patrzeć jak odjeżdżasz, choć nie widziałem jak
przyjechałaś. Moment, by spojrzeć jak znikasz za ścianami budynkiem, choć
pamiętam jak tylko byłaś między nimi. Rozplątuję słuchawki, wkładam je do uszu
i nie potrafię się zdecydować. Nareszcie słyszę i zaciągam się powietrzem. A w
środku, mając największą nadzieję, że teraz się uśmiechasz.
Siedzę przed komputerem. Słucham tego samego. Piszę. I ta
nadzieja się nie zmienia.
Następnego dnia zajmę się tekstem. Zajmę się sobą. Zajmę się
ludzi. Zapiszę wiele, zapamiętam bardzo mało. Wrócę do mieszkania i znów
pomyślę. I choć mogę być zmęczony, ta nadzieja się nie zmieni.
Chwile też mogą być
Klasykiem.
Przystanek między oddechami, to szansa na uśmiech. Przerwa
między słowami, to moment na pocałunek. Chwila dla rozłożonych dłoni, to próba ich
połączenia. Rozpostarte ramiona chętnie goszczą drugie. Piękne spojrzenia
najlepsze są naprzeciwko, idealne sceny tworzy się w duecie. Miejsca lepiej
zapamiętuje się we dwoje, spacer ciekawiej przechodzą cztery nogi. Kwiaty rosną
lepiej, gdy później trafiają do niezwykłych osób. I gdyby każde miały taką
szanse jak te dzisiaj…
Chwile to dwa bicia
serc, choć słyszymy jedno.
Chwile to ciągła
niewiadoma, a setki marzeń.
Chwile…
Chwile też mogą trwać
wiecznie.
Pięknie wpisy... Chwile też mogą być Klasykiem .. Pełne pięknych uczuć 😍
OdpowiedzUsuń