Tęsknota
Rozłożony w wannie, obolały, zamyślony.
Spojrzenie skierowane w górę, zamykają się oczy, pojawiają się wspomnienia
niedawno stworzone. Po policzku spływają łzy, głowa zanurza się pod wodę, oddech
trzymany nad powierzchnią, łapiesz mnie i wyciągasz ku górze. Z daleka wysyłasz
powietrze
i uśmiech, na kilka chwil odbierasz smutek. Teraz nawet kąpiel nie jest taka sama, bo Ty uczyniłaś każdą czynność przygodą i myślą na resztę życia. Jesteś moją Tęsknotą, pierwszą tak prawdziwą.
i uśmiech, na kilka chwil odbierasz smutek. Teraz nawet kąpiel nie jest taka sama, bo Ty uczyniłaś każdą czynność przygodą i myślą na resztę życia. Jesteś moją Tęsknotą, pierwszą tak prawdziwą.
Oboje wybieramy się w dalekie
drogi. W pociągu, w busie, przez szyby przemyka Nam świat. Z każdą minutą
łączoną z kilometrem, czujemy mocniej, z każdą godziną, wierzymy bardziej.
Docierając na miejsce, widząc nowy i stary świat, łapiemy za telefony. Wysyłam
zdjęcia, ale piszemy o braku siebie. Na każdy uśmiech przypada kropla oczekiwania,
to My (nie)cierpliwi, wierni, w Tęsknocie zamknięci.
Usiadłem w domu i w dłonie
złapałem starą lampkę. Pamiętałem jak otwierałem małe pudełko w którym leżała.
Nic wielkiego, nic ważnego, drobnostka wkładana bezpośrednio do kontaktu. Przełączamy
i pali się światło. W nocy rozświetla drogę. Nie można po prostu sięgnąć i ją
wyłączyć. Błyszczy błękitem, a nie bielą. Stara lampka, ciągle działa, ciągle
świeci, a jednak inaczej. Klękam
i zakrywam ją dłonią. W jednym kolorze zamknięte tyle wspomnień, tyle ciemnych momentów. Teraz w wielkich palcach trzymam płomień, który niosę na spotkanie. To światełko gaśnie, Nasze płonie, teraz zakryte Tęsknotą, niedługo oślepi wszystkich wokół.
i zakrywam ją dłonią. W jednym kolorze zamknięte tyle wspomnień, tyle ciemnych momentów. Teraz w wielkich palcach trzymam płomień, który niosę na spotkanie. To światełko gaśnie, Nasze płonie, teraz zakryte Tęsknotą, niedługo oślepi wszystkich wokół.
Przykrość i smutek. Pozwól mi je
zabrać, włożyć do swojego serca, może te kajdany, które tyle trzymały moją
duszę, jeszcze istnieją. Zrobię wszystko, by uwięzić całe zło Twojego
istnienia. Zabiorę co gnębi, zabiję co dobija, spadnę z Nieba, po raz ostatni
wstanę i spojrzę w Twoją stronę. Wojowniczka Nadziei zasługuje tylko na łzy
wzruszenia. Razem wzlatujemy i śmiejemy się, patrząc
w dół. Nie tylko Ziemia jest Nasza. Podaruj mi wszystkie negatywne strony, zamknijmy je w jednym zdjęciu i spalmy z resztą niszczących wspomnień. Daj mi cokolwiek z czym sobie nie radzisz, Razem zabierzmy to na drugi koniec i zrzućmy w przepaść. A teraz, patrząc na upływające godziny, myślmy
o Tęsknocie, ciesząc się, że za moment przestanie istnieć. Już tak niewiele, tak niedużo, a szczęście tak blisko. Uwierz mi i podaruj najpiękniejszy prezent Twojej postaci.
w dół. Nie tylko Ziemia jest Nasza. Podaruj mi wszystkie negatywne strony, zamknijmy je w jednym zdjęciu i spalmy z resztą niszczących wspomnień. Daj mi cokolwiek z czym sobie nie radzisz, Razem zabierzmy to na drugi koniec i zrzućmy w przepaść. A teraz, patrząc na upływające godziny, myślmy
o Tęsknocie, ciesząc się, że za moment przestanie istnieć. Już tak niewiele, tak niedużo, a szczęście tak blisko. Uwierz mi i podaruj najpiękniejszy prezent Twojej postaci.
To miasto i każde inne, zbudujmy
dom z marzeń i pragnień. Nie wracajmy już tam gdzie źle, nie denerwujmy się
samą drogą, nie siadajmy sami daleko. Tyle jest miejsc w których Niebo błyszczy
pełnym blaskiem, tyle wspaniałych szczytów z których możemy łapać spadające
gwiazdy. To miasto
i każde inne, już wiemy, że niektóre są tylko przystankiem, nie znamy tego, które będzie domem, wiemy tak mało, choć takie pełne są te myśli. To miasto, to jedyne na które czekamy, to do którego liczymy minuty, w każdej sekundzie, gdy jesteśmy daleko. Jedno łóżko, dwa ciała, jeden uścisk, dwa serca. Tęsknota. To Ty i ja. To to miasto i każde inne.
i każde inne, już wiemy, że niektóre są tylko przystankiem, nie znamy tego, które będzie domem, wiemy tak mało, choć takie pełne są te myśli. To miasto, to jedyne na które czekamy, to do którego liczymy minuty, w każdej sekundzie, gdy jesteśmy daleko. Jedno łóżko, dwa ciała, jeden uścisk, dwa serca. Tęsknota. To Ty i ja. To to miasto i każde inne.
Tęskniliśmy za uczuciem, za
potrzebą, za trzymaniem w ramionach. Błądząc po omacku, rozmawiając z tłumami,
próbując uwierzyć, rezygnowaliśmy na moment. Bez nadziei, bez uczuć, po prostu
się działo. Kolejne więdnące kwiaty, kolejne posiłki, które szybko znikały z
ciała i z głowy. Może dla Nas nie ma
miejsca, może to się nigdy nie wydarzy i po prostu przegramy, w ciemnej
samotności, wybierzemy tłumy i na zawsze się zagubimy. A wtedy wszystko dzieje
się na nowo, wtedy widzę te Zielone Oczy i wierzę. Zanikam w ich blasku, w ich
pełnym obrazie, tonę w idealności, gdy pojawiasz się cała, moje dłonie nie opuszczają
Twojego istnienia, pocałunki nie mają końca, a słowa tylko się mnożą. W jeden
dzień powstała przygoda, która nie ma końca, w jeden dzień zaczęła się pisać
powieść życia. Z Tęsknoty za uczuciem, powstało najpiękniejsze.
Jeden ruch i jesteśmy na miejscu.
Tylko to powiedz. Say it.
Biegniemy w stronę samolotu, który
miał odlecieć kilka minut wcześniej.
Wbiegamy do środka, zajmujemy nie
swoje miejsca i każemy odlatywać.
Na dowód tego, że nikt Nas nie
zatrzyma.
Sącząc mocne drinki, mkniemy do
pięknych miejsc.
Uderzamy w ziemię, wybiegamy, jedziemy.
Nikt i nic nie może zatrzymać świata, który został dla Nas zbudowany. Rozejrzyj
się, tu jest gorąco, rozejrzyj się, tu nie ma nikogo. Tylko My, Dom, Plaża i
My.
Denerwuje Nas piasek, denerwuje
zimna woda, denerwuje, że nic przez nią nie widzimy. Denerwujemy się nawzajem. Minutę
później siadamy i znów się śmiejemy. Nie ma zła, które trwa dłużej niż chwilę.
Powoli Nas zalewa, ale tak naprawdę
unosimy się na środku oceanu. Trzymamy za dłonie, choć czasem puszczamy. Nie możemy
wiecznie być przy sobie, nawet jeśli niczego bardziej nie pragniemy. Wiesz, że
dla Ciebie zrobię wszystko i to obiecuję, ale bez Ciebie tego nie dokonam.
Wiem, że teraz trwamy w Tęsknocie, ale to już powoli się kończy. Na nowo
napełnimy się energią. W tym mieście, miejscu, gdzie na chybił trafił wybieramy
spełnienie. Tutaj darujemy sobie nektar i ambrozję, ale najlepszym smakiem
zawsze pozostaniesz Ty. Nawet, gdy jest najgorzej, naprawiamy największe
cierpienie. Oczyszczamy się wodą i nawet, gdy unosimy się na środku oceanu, to
trzymamy się za dłonie, choć czasem puszczamy. Każde musiało zanurzyć się samo,
by dwójka mogła narodzić się na nowo. To My, choć denerwuje Nas piasek, denerwuje
zimna woda, śmieszy to, że przez czerwień Twoich włosów nic nie widzimy. To My.
I Tęsknota, która dobiega końca.
Komentarze
Prześlij komentarz