Nowa Walka




Nie daj mi odejść, nie daj mi zniknąć. Chciałbym żyć i oddychać radością. Przy Tobie chciałbym zasypiać, przy Tobie pozostać, z Tobą pokonać wszystko. Nie daj mi odejść, nie pozwól bym stał się kimś innym. Obudź mnie z zapomnienia, przywróć tego któremu mówiłaś kocham. Nie denerwuj się, nie smuć, nie płacz. Daj mi wszystkie troski, daj łzy, zrzuć na mnie co możesz. Chcę żeby Twój uśmiech żył wiecznie, nawet jeśli mój musi zniknąć. Pozwól mi wpaść w Twoje ramiona, pozwól się załamać, poskładaj mnie z powrotem. Proszę uwierz, proszę nie daj mi odejść, nie daj mi zniknąć.




Jak pierwszego dnia, gdy Ją ujrzałem. Stanąłem z bukietem i czekałem, aż rozstąpi się tłum. Z setek nieznaczących istnień, między nimi przeszło to, które zmieniło wszystko. Jeden uśmiech, jedno zdanie, nieskończone uczucie. Długi spacer, szybki posiłek, różowa bluzeczka, tyle wspomnień, tyle marzeń. Tym razem jest inaczej, tym razem będzie inaczej. Ta mała osóbka pokonała wielki świat, ten Aniołek wzniósł się ponad wszystko. Choć patrzę z dołu, wiem, że kiedyś będę wart być obok.




Wsiadając do samochodu, obiecałem wrócić. Wsiadając do samolotu, obiecałem wrócić. Zamykając się, nie przysiągłem niczego. Zostałem sam w środku. Skłócona głowa, rozdarte serce, poraniona dusza, w niewierzącej modlitwie wołając o pomoc. Chciałbym wrócić i uwierzyć, chciałbym znowu uwierzyć.




Muszę żyć w myśleniu i zastanowieniu. Robiąc dwieście rzeczy naraz, nie skupiam się na oddychaniu. Nie możesz zasnąć, nie możesz odetchnąć, nie możesz oczyścić głowy. W medytacji płaczesz, w skupieniu uciekasz. Słyszę o sukcesach, nie czując nic. Słyszę kłamstwa, przechodzę obok. Zamykam się w swojej głowie. Tańczę, śpiewam, dalej biegam, dalej się męczę, nawet tam powoli przestaję być szczęśliwym. Moją oazę pochłonęło tsunami, nie mam dokąd uciec, nie mam gdzie budować. Szukasz nadziei, bojąc się spojrzeć przed siebie. Ciągle myślę, ciągle myślę, ciągle chcę.




To moja kolejna i nie wiem czy nie ostatnia szansa. Nie chcę się przyzwyczajać, nie chcę stać w miejscu, nie chcę wszystkich słów trzymać tylko w głowie. Pochłania mnie ciemność, w lustrze nie poznaję nikogo. Chcę zawrócić czas swojej duszy. Chciałbym zostać z Tobą, będąc kim byłem. Nauczyć się na nowo walczyć, nauczyć się pisać i mówić. Muszę znów raczkować, zacznę od początku, od nowych narodzin. Nie zapomnę, nie zostawię, nie zginę. Z Tobą wygram, ze wszystkim wygram. Chcę jeszcze raz zwyciężyć. Pokonać najgorszego przeciwnika i znów być sobą.

A kto to w ogóle jest?

Komentarze

Popularne posty