Szansa na Nowo




Cały tekst napisany do nowego albumu zespołu Mumford & Sons, który nosi tytuł „Rushmere”. Give it a listen.

 

 

Malibu

 

W każdym zwątpieniu, zawracam do ciebie. W każdym zastanowieniu, muszę znów się odwrócić. Znaleźć cię, sprawdzić i napisać. Wiedzieć dlaczego kiedyś wyszło tak, a nie inaczej. Dłonie złączone do porannych godzin. Nietrzeźwi, w trzeźwości. Skryci w swoich wyznaniach. Zamknięci w związkach pełnych bólu. Cierpieliśmy wzajemne katusze i nigdy nie zapomnieliście. Tak długo prowadzona seria, aż zniknęła. Kontakt ponad wszystkie cierpienia, wszystkie przygody, jedyna, która pozostała.

 

Caroline

 

Numer jeden skończony.

Numer dwa ukończony.

Numer trzy w trakcie.

Numer cztery w planie.

Nikt nie wierzył, a każdy wątpił. Jesteśmy coraz bliżej i coraz dalej, niedługo poznacie ten świat z zupełnie innej strony. Zaprojektujemy wszystko, poczujemy się odnalezieni na nowo. Dajcie tylko szansę, by świat poznał nas bliżej. My jesteśmy niezniszczalni i możemy wszystko, nawet jeśli codziennie w to wątpimy.

 

Rushmere

 

Kolejny poranek, kolejne westchnięcie. Czy na pewno tego chcemy? Czy na pewno tak chcemy? Zapalamy światło swojego życia i ruszamy w kolejną podróż. Każdy dzień to nowa przygoda, nowa walka o spokój i próbę stworzenia najpiękniejszych istnień. To nie ten moment, nie ten czas, nie my, a jednak dalej chcemy. Proszę, zabierz mnie tam gdzie żyje moja dusza. Porusz na nowo moim sercem. Niech znów oszaleję i to poczuję. Proszę, daj mi to co było, proszę daj mi to co może być. Chcę poczuć na nowo tę magię i chemię. Błagam, to już ten czas.

 

Monochrome

 

Rozjaśniajmy każdy wątek. Tłumaczmy go na tysiąc sposobów. Szukajmy błędów między słowami. Nie pozwólmy zgubić się fabule. Wprowadzajmy nowych bohaterów i dajmy im życie. Niech mają marzenia i pragnienia. Niech są do końca albo znikają w tej samej scenie. Może ważni byli dla kogoś, nie dla nas. Nigdy już ich nikt nie pozna, a może właśnie tłumy o nich przeczytają. Nie pozwólmy zapomnieć, że świat jest pełny nadziei.

 

Truth

 

Pokaż się na nowo, księżniczko siły i zwycięstwa. Powiedz prawdę o tym co czujesz i czułaś przez te lata. Daj nadzieję tym, którzy już ją stracili. Przypomnij chwile w których zapomnieliśmy. Tam, zrodzeni z nadziei, walczyliśmy o kolejny oddech. Nigdy nie odejdziemy od tego jak było. Nigdy nie zrezygnujemy z tego jak jest. Odnalezieni w czułych słowach, napełniamy się pragnieniami, których gdzie indziej nam brakuje. Zamknięci w marzeniach i żądzach niespełnionych, jedynie ze sobą szczerzy.

 

Where It Belongs

 

Więcej planów niż realizacji. Jestem tak daleko, o tyle dalej niż wydawało się, że będę, a jednak jeszcze tyle od celu. Proza jednym, ale gdzie to co na ekran, gdzie to co na scenę. Każdy występ, skryty w swoim fotelu, łza sama spływa po policzku. Kiedy i tam będą mówić to co ja zapiszę. Czy tam kiedyś znajdę swoje miejsce? Czy gdziekolwiek ono w ogóle istnieje? Zastanawiam się, czy kiedyś je znajdę. Kiedyś były to skryte w słowach Bahamy, dziś już nie wiem. Szczęście skryte za ścianą, którą od lat próbuję przebić.

 

Anchor

 

Statek przybił do portu. Tak daleko od domu, tak bardzo w złym kierunku. Jedno zaproszenie na które wystarczyło odpowiedzieć tak. Udać się w jedną lub w drugą stronę. Mogliśmy odnaleźć się w swoich światach. Błagaliśmy siebie wzajemnie, a jednak żadne nie posłuchało. Zamknięci w dystansie, za drzwiami autobusu, który pojechał w drugą stronę. Wystarczyło zrzucić kotwicę i zostać tu albo tam. Wystarczyło słowem się przekonać. Za długo czekaliśmy. Nigdy nie zgrani. Nigdy doskonali. Historia dobiegła końca, a jednak ciągle się toczy.

 

Surrender

 

Już niedługo spotkamy się w tym sklepie, złapiemy za tę samą książkę. Roześmiejemy się, ja odpuszczę i odejdę. Wrócę do pustego mieszkania, spojrzę na półkę i będę wiedział, że czas pisać dalej. Kolejną i kolejne. Bez końca. Jedno za drugim. Na papierze, na ekranie, na deskach. Wszędzie go pełno. Za dużo, za mało, za słabe, za dobra, wszędzie tylko on. Już takich było kilku, a każdy coraz gorszy. Daj marzeniom w ogóle istnieć. Nie mogę się poddać, bo wierzę. Nie mogę oddychać, bo chcę wszystko zakląć w słowie. Proszę przeczytaj. Proszę spróbuj. I powiedz prawdę, dlaczego.

 

Blood On The Page

 

Z znakiem na którym jest twoje imię, stoję na lotnisku i wypatruję. Czekam, aż przez bramki przejdziesz i spojrzysz. Z uśmiechem na ustach podbiegniesz i wskoczysz w me ramiona. Podziękujesz, że czekałem, że wierzyłem. Wspólnie odnajdziemy twój bagaż i razem go zniesiemy. Włożymy do samochodu i odjedziemy. Przez całą drogę będziesz opowiadać co i kogo spotkałaś, jak żyłaś, jak było cudownie i jak tęskniłaś. Będziesz wiedzieć, że ta chwila nie trwa wiecznie, że powoli docieramy do swojego celu. Po twoim domem, jeszcze raz spojrzysz w dal, potem na mnie, potem znów na budynek. Trzy drogi, wszystkie wolne, wszystkie tworzące nowe światy. Podejmiesz tę decyzję, tą jedną. Ja opiszę kolejne dwie. I dla wszystkich będzie dobrze. Nawet jeśli jedna strona na zawsze pozostanie pusta.

 

Carry On

 

Myślałem, że to już zaginęło. Że tak też pisać już nie potrafię. Zapatrzony w liczbę słów, w fabułę z sensem, nigdy nie napisałbym kolejnej notki. Zapomniałem jak łatwo jest się w tym zagubić. Tworzyć więcej niż jeden sens. Musiałem czekać na tych chłopaków, tych, którzy dali mi już tyle inspiracji. Po jednej porażce, powrócili, by przedstawić się na nowo i dać mi kolejną szansę. Dziękuję im i wszystkim wkoło. Na innym sprzęcie, zapisane inne słowa. W nowej nadziei, zaraz przyjdzie kolejny dzień. Znów powstaną kolejne rozdziały, kolejne historie.

Tyle jeszcze przede mną. Tyle przed nami. Tyle przed Wami.

Komentarze

Popularne posty