Witamy w 2026 - Może coś Będzie.

 

Light of an Echo – When Nobody Believes in Me

 

Mówi obudź się, a ja cały czas we śnie, zatruty melatoniną, biegnę przed siebie. Żadne z nich nie może mnie złapać, nie może znaleźć, nie może powalić, nie może dać mi czegoś innego. Ja szukam sensu, ja szukam tego drugiego dna, a oni mówią, że to koniec. To nie może być to, to nie może być finał.

To nas odróżnia, wy wątpicie, a ja biegnę dalej, jak lis, bez wiary, bez nadziei. Wrzucają kłamstwa, strzelają by zabić, krzyczą, że to nie miejsce dla ciebie. Ja cel mam jeden, ja cel osiągnę, ponad wszystkie limity.

Tym mam być, tym kimś, tym innym, tym dziwnym, tym nie pasującym puzzlem, odtrąconym w kąt, wyrzuconym do śmieci, ja jem jest tym, który dopełnia tyle innych elementów.

Zgadnijcie co: jesteśmy na końcu początku.

 

Stephen Trask, John Cameron Mitchell – Midnight Radio

 

Większość myślała, że to kilka prostych kroków. Że na to istnieje jakaś zasada, że to jest po prostu checklista, która doprowadzi nas do celu. Kłamstwo, obłuda, fake news. To wszystko trzeba wiedzieć, choć nikt nie wie skąd. To się trzeba nauczyć, choć nikt nie wie skąd. Musisz i koniec. Mówili, że mało kto to robi, a ja zrobiłem. Pisanie to takie małe piwo, to takie nic, żart wręcz, spokojne nic, krok do przodu.

Trzy powstały, czwarta powstaje. A ja się męczę. Poprawiając to gówno, patrząc na dawne słowa, dawną narrację, dawne wspomnienia. Tego człowieka już nie ma. Tych ludzi tym bardziej. A to jednak istnieje, tworzy się bardziej, zmierza do niewiadomego celu. Coraz bliżej gotowości, coraz bliżej prawdy, odkrycia, świata, którego nie znam,

A może coraz bliżej zapomnienia. Zniknięcia. Zignorowania. Jestem od krok od wszystkiego i od niczego. Dlaczego więc tak wolno kroczę przed siebie?

 

Neil Patrick Harris – Midnight Radio

 

W innej wersji, spotykamy się tam, daleko albo blisko. Siedzę na niewygodnym krześle. Trzymam w dłoniach długopis, jeden z tych lepszych. Patrzę w twoje oczy, z uśmiechem, pytam o twoje imię, a potem krzywo podpisuję pierwszą stronę. Dziękujesz i odchodzisz. Znikasz w tłumie, bez krzty zmiany. Jesteś jedną z wielu, ale jednocześnie tak wyjątkową. Każde będzie wyjątkowe, każde zapamiętam, nawet jeśli na tylko kilka minut.

Dziesiątki egzemplarzy, puste stanowiska, spojrzenia, uśmiechy. Żadne z nas nie wie co się dzieje. Jesteśmy tu i cieszymy się z tej obecności. W krótkiej chwili, w ciężkim dniu, nareszcie wszystko nabrało sensu. Nie istniejemy ponad te struktury, w pasji chcemy tylko siebie.

W narracji. W dialogach. W świecie prawdziwym. Dziękujemy.

 

Darren Criss – Midnight Radio

 

Nie ma tamtego momentu. Jestem tu. Zamknięty w swojej samotni. Z dala od was. Z dala od innych. Słowo za słowem. Powstają kolejne, setki, tysiące. Wiem kiedy ujrzą światło. Wiem, kiedy prawda wyjdzie na jaw. Mnie tu nie będzie. Mnie nie docenią. Mnie nie poznają. Zamknięty za tajemnicą swojego nieistnienia, wiem, że to będzie prawda.

Gdzie następna część? Gdzie ciąg dalszy? Dlaczego zostawiłeś nas na tej tajemnicy?

Nie mógłbym, po prostu dalej tworzył. Nikogo nie znając, nikogo nie poznając. Nie wychodząc, nie czując. W ciemności, wypalone oczy jednym ekranem. Powstają tajemnice, które wysyłam w świat. Nikt nie istnieje, nikt nie poznaje, a one są.

Nie zaznałaś mego dotyku, nie zaznałaś prawdy na pierwszej stronie. Ja nie istnieję. Ghost Writer dla samego siebie. Nikt nie poczuł, nikt nie znał, a każdy wiedział. On gdzieś jest, taki nikt, a jednak ktoś.

 

Mike Garson & Mason Alexander Park – Midnight Radio

 

Zapomniany, zgubiony. Porzucił wszystko w co wierzył i ruszył w stronę tego co każdy kazał. Stabilność, normalność, zwykłe istnienie. Domek gdzieś daleko, mieszkanie gdzieś blisko. Zwykłość. Tyle pięknego w stabilności. Gromadka małych siebie, biegające w około. Znane twarze, znane spojrzenia, coś niezwykłego, coś pięknego.

Tylko tę historię, tę samą, oglądałem już milion razy. Przysięgałem sobie, że to nie będę ja. A to nie takie złe, to takie normalne, zwyczajne, pięknie. A teraz nie wiem co czuć. Dobro i zło, zlewają się w jedność.

Spoglądam w stronę kartek. W stronę laptopa. Tego co zostawiłem. Nie mogę tego wybaczyć.


Andrea Bocelli - Who Wants To Live Forever (with Brian May)

 

Otwieram oczy, po tym koszmarze. Otwieram oczy, po tych pięknych snach. Nie wiem kto umarł, a kto przeżył. Rozglądam się wkoło. Nic się nie zmienia. To samo łóżko, ten sam widok, te same ściany.

Jednak wspominam, ten krok w tył i krok do przodu. To coś innego i coś niezwykłego. Jedno, drobne posunięcie się do celu.

Nie istnieje wieczność, nie istniejemy w niej. Teraz to tylko chwila, teraz to my. Musimy iść, stworzyć coś wspaniałego. Zginąć w zapomnieniu, powstać w marzeniach. O krok od każdego.

 

Mike Garson & Mason Alexander Park - Space Oddity

 

Chciałem zakończyć na tamtym, ale nie byłem w stanie. Gdy ludzie pytają co czuję, gdy piszę i jak to robię, to właśnie to. Brak możliwości przestanie. Wkurwienie, gdy to robię. Złość na samego siebie, że nie powstaje więcej. Absolutna wściekłość, że ktoś to będzie musiał poprawić.

Oczekują weny, natchnienia, spełnienia, odnalezienia się po innej stronie wszechświata. Gdy tworzysz, wiesz, że to nie istnieje. Siadasz, tworzysz, chcesz. Pragniesz, by inni widzieli to co ty widzisz, ale to nigdy nie powstaje. Zawsze jest to inny obraz, ale czasem równie piękny.

Tonę w tonie głosu prostych znaków. Mówiąc kocham, piszę kocham, a to wszystko znaczy coś zupełnie innego

Wznosząc się w nieznane, szukam znanego.

Coraz bliżej, do celu, już niedługo, proszę, błagam, nie wiem.

Komentarze

Popularne posty