Uśmiechnięci Razem
W zwykłej podróży, Razem pędzimy ku słońcu. Światło bije
oczach, światło oświetla Nasze uśmiechy. Dłonie zawsze złączone, usta zawsze
połączone. W czarnym samochodzie cicho śpiewamy, głośno mówimy, często
powtarzamy i równie często śmiejemy. Na szybkiej drodze zwalniamy, w Naszym
miejscu szalejemy, kilka metrów przed pożegnaniem z tradycją pocałunek
składamy. Jak tu nie kochać każdej chwili, gdy mały przejazd staje się
wspomnieniem, którym się po prostu żyje?
Usiedli Razem pośród tłumów. Z uśmiechem się witali i na
początek czekali. Szeptali i powstrzymywali, wspominali i się śmiali. Gdy
zapadła cisza, ich dusze ciągle wołały. Serca biły szybciej, a spojrzenia
czasem się zdarzały. Te oczy, które tylko na niego tak patrzą, zwykły obrót i
ten uśmiech, który dla niego jest tym najpiękniejszym. Zawsze rozświetla
wszystko wokół. Powstali i Razem śpiewali. Na jej dłoni kartka papieru, na
ustach słowa. Wszystko po prostu się skończyło. Razem rozsiedli się na tylnym
siedzeniu. Drobne ściśnięcie, mały gest, który nigdy nie przestaje działać. Och
Razem… Jak rano, tak i teraz, Dzień po dniu.
W myślach szalejemy, na żywo wariujemy. Tyle miesięcy, tyle
czasu, a wiecznie mało. Jeden dzień to piękna realność, jeden miesiąc to
wspaniałe zdarzenie, rok, rok, który przeminął tak szybko, rok ten który
dopiero nadejdzie i po prostu chwila. Chwila z Tobą, sekunda za którą
zamieniłbym wszystko co istnieje. Twój zapach, który zawsze chwalę, spojrzenie,
uśmiech, dotyk, pocałunek… Wymienianie jest proste, ale nie ma słów, które
wyrażą uczucie. Mówię Kocham, czuję Kocham, słyszę Kocham. Właśnie wtedy, czy to przy muzyce, czy to szeptem wypowiedziane
z daleka, wtedy czuję się jak w Niebie.
Położyli się i Razem oszaleli. Pocałowani, dotknięci,
zadowoleni i zbliżeni. Ściskając się w dotyku bez końca, żyli sobą. Sercami,
które zabiły w tym samym tempie. Odsunął się i na jej czole złożył pocałunek. Popatrzyła
mu w oczy, a on schował słowa za językiem. Czyż
Ona nie jest najpiękniejsza? Śliczny Anioł spadł mu z góry, jak Skarb do
którego nigdy nie było mapy. Nie do opisania słowami, nie do namalowania żadnym
pędzlem, to tylko Ona w jego oczach. Siedząca na kanapie, wpatrzona w ekran.
Pełna wyobrażeń i szaleństw, spogląda i cieszy go uśmiechem. Czuje słodki dotyk
i bierze głęboki oddech. W tych chwilach żyją w swoim świecie. Idealnym.
Teraz siedzę tu i piszę. Rozmawiamy, flirtujemy i już
marzymy. Za kilka dni znowu się zatracimy, znikniemy w swoich objęciach i po
prostu odpłyniemy. Wyłączymy cały świat i patrząc sobie w oczy, bardziej
zakochamy. W pragnieniu, w miłości, w chwili należącej tylko do Nas. Chciałbym
leżeć teraz obok i poczuć jak wtulona zasypiasz. Już niedługo. Chciałbym zabrać
Cię do Nieba i długo nie dać wrócić. Już niedługo. Chciałbym powiedzieć Ci kocham. Właśnie teraz.
Teraz Razem zasypiamy. Zakochani, szczęśliwi, spragnieni.
Kocham Cię, trochę
mocniej niż wczoraj, trochę mniej niż jutro.
Komentarze
Prześlij komentarz