Ciche Myśli



Podróży Ty głęboka, podróży Ty moja. Rozbudzona, gotowa, gorąca, Podróży Ty. W smaku setek potraw, w gorącej, chłodnej wodzie, w chłodnym, gorącym piasku. Podróży Ty moja, chora. Wyślij mnie na koniec świata, każ mi zawrócić, każ mi umrzeć na miejscu. Pozwól się kąpać w Bałtyku, pozwól tonąć w Adriatyku, gwałć mnie Spokojnie, doprowadź do końca świata, od początku, do okoła, na przekór. Podróży Ty moja daleka, nie odpłynę, póki nie poznam, nie zostanę, póki nie odpłynę. Tyle sztuk na nową szansę, obejrzę obraz swojego spełnienia. Podróży moja, spotkania na plaży, utopieni w objęciu brzegu, sen samotności. Pozwól mi utonąć, czemu znów wyrzucasz mnie na mieliznę, Podróży Ty moja, ja umieram, a Ty dajesz życie, niepotrzebnie.



Piosenka sama się stała. Co się z Nami stanie. Odpoczniemy, a może umrzemy, może nigdy się znajdziemy, może nigdy nie zaakceptujemy. Czas się obudzić, choć środek nocy, czas zamknąć oczy, mimo, że już szósta nad ranem, wcześnie późno, późno wcześnie. Jesteśmy jak strusie, a zderzamy się z betonem, odwracamy wzrok. Krok, po kroku, krok i coraz bliżej. Historia sukcesu rozpisana w uczuciu, historia doskonałości w ruchu, treść perfekcji tylko w kilku słowach.



Głęboki wdech. Oboje oddychamy, na jednej kanapie i jednym krześle. Tak samo jak melodia. Zostaje spowiedź. Uwierzyłem, że mogę żyć bez, zaufałem samemu sobie i popełniłem błąd. Jak każdy, jak wszyscy. Spowiadam się duszy, pokazuję swój sekret, zakradam się w zakamarki prośby. Odpuszczam, odpływam, zanikam, nie da się wygrać. Jedno Słońce, jeden Księżyc, towarzystwo soli. Z góry pomoc, z dołu pomoc, zewsząd dotyk, ja nie mogę wydusić słowa, wyciąga ręce tłum, a ja tylko płaczę. Dziękuję za sekundę, a padam na ziemię. Moja Maria, ja tylko leżę, wtulam się w mopa, łkając.



Chcąc zasnąć otwieram oczy, chcąc spać, nie mogę ich zamknąć. Wpatrzeni w telefony, włączamy wifi. Czujemy wibracje na palcach, odbieramy radość ze świata poza jawą. Dławimy się wiadomościami. Czekamy na tą jedną, czekam, aż jedna nadejdzie, aż wybije godzinę tej sekundy, aż zaczniemy się uśmiechać. Otwarte, pozostawione, odczytane, nieodczytane. Wiesz, że dla Ciebie warto zarwać wszystkie obowiązki.  Kołdra odlatuje, spada poduszka, głowa się kręci, oddechu brakuje, krok dalej. Co ma być to będzie, a będę ja.



Buduję świat z dala od domu. Nieudana próba cudu z piernika. Zjedzone przez każdego chętnego. Teraz nie wiem, gdzie droga do pieca. Wiedźma jest moją koleżanką, wiedźma gryzie dusze, wiedźma to wszystko co było. Wiesz, że sobie nie radzimy, wiesz, że nie damy rady, wiesz, że udajemy. Wiesz, że kłamiemy, wiesz, że My, dopiero raczkujemy. Jest Nam tak gorąco, gdy jesteśmy daleko, jest tak zimno, gdy kładziemy się do łózek. Nie wiem jak spać, nie wiem jak się budzić, nie wiemy co, a wiemy, by czekać, odliczamy by wierzyć. A Serca pozostaną własne, dopóki nie powstanie prezent, dopóki nie powstanie wstążka, dopóki nie zechcemy.



Ostatnie sekundy zanim wszechświat zmieni się na zawsze. Historia sukcesu, wołanie porażki. Słowa poprawiane tysiąc razy, rzucone w kosz. Taniec, który już na zawsze pozostanie prawdziwy. Moje głupoty, Twoje prawdy. My w ślepej miłości, zakopani w słowach, nareszcie wierzymy w zmiany. W powodzie radości, oddychamy. Patrząc w niebo, szukając gwiazd, sami spadamy. Spełniamy marzenia, płonąc w podróży. Tego chcemy, w to wierzymy, w tym jesteśmy, idealni.





Jesteśmy.
Na początku.
Na końcu. Jesteśmy.

Kocham, że wierzymy, kocham, że walczymy. I nawet będąc na samym dnie, będąc bez niczego, w niektórych tli się to uczucie, ta chęć. Zrzucamy kołdry, wyrzucamy ubrania i idziemy. Wierzmy i czujemy. Najpiękniej jest śmiać się do siebie. Najcudowniej czuć ból policzków. Najlepiej po prostu iść i podziwiać.

Proszę, idź ze mną.
Proszę, nie odpuszczaj.
Proszę, bądź prawdziwa.
Proszę, nie oszukuj.
Odpłyń, zostań, bądź prawdziwa.

Może jedna piosenka się kończy, ale historia dopiero się zaczyna. Oglądamy, słuchamy, widzimy, płaczemy, nie możemy nic już zmienić. W jednych głowach będzie źle, w drugich idealnie, w Naszych ostatnia próba. Gdy łączą się opuszki, gdy Ziemia krąży sekundę szybciej, gdy Ty wierzysz w Nas, gdy nie ma nic, zanim będzie wszystko. W pytajniku stoi ideał, w wykrzykniku stoi perfekcja, w kropce stoi prostota.

Widzisz to morze?
Widzisz ten piasek?
Widzisz ten cały świat?
A wiesz co jest w tym wszystkim najpiękniejsze?
To czego nie widzisz.


Ty.

Komentarze

Popularne posty