Powrót w Tęsknocie
Znowu zamykają się drzwi, z jakim bólem zapalany jest
samochód. Nie chcę odjeżdżać, nie chcę znów pędzić do samotności, chcę z zostać
z Tobą, teraz, już teraz i na zawsze.
Razem biegniemy, razem tańczymy, razem pływamy. Nie do zdarcia,
dwie zwariowane duszyczki, duszą, ciągną za włosy, całują, wariują. Umierają w
tęsknocie, żyją w bliskości.
Odliczając godziny, zmieniane na dni, budujemy nadzieję. Tym
razem nie odejdziemy, tym razem w objęciach zostaniemy na zawsze.
Jestem dla Ciebie czymkolwiek tylko chcesz. Ty jesteś dla
mnie wszystkim, cały świat może się wywrócić, ja ostatnim tchem utrzymam Cię
prosto. Nie dam Ci utonąć, nie dam upaść, nie dam spłonąć, złapię i daleko
wyniosę. Nie chcę byś czuła ból, nie chcę by nieszczęście choć przez chwilę
przemknęło przez Twoje myśli, chcę tylko dobra, nieważne gdzie jesteśmy.
Zamknięty w ciszy, w chłodzie, w (nie) nadchodzącym śnie.
Mówiąc tęsknię nie wiedziałem co mówię, czując brak, nie wiedziałem co
czuję. Będą sobą, byłem nikim. Gdy wyszłaś tymi drzwiami, wiedząc, że długo nie
wrócisz. Wtedy zrozumiałem. Chciałem biec, chciałem rzucić wszystko, nie
chciałem już niczego i nikogo. Gdzie nie spojrzałem, byłaś tylko Ty. Każdy
zapach pachniał Tobą, każdy dźwięk mruczał Twoje melodie. Z Tobą zrozumiałem co
to znaczy tęsknić. Jednym spotkaniem, pojedynczym weekendem na nowo dałaś
nadzieję. Nie padam już na łóżko zalany łzami. Zmieniam się dla Ciebie i dla
Nas, zmieniamy się dla wszystkiego co nadejdzie. Nie boję się następnego dnia,
boję się tylko o Ciebie.
Nie pamiętam, gdy ostatnio pisałem. Zaginęła wena, zanikła
ochota, każda myśl wydawała się pomyłką. Nie wiedziałem jak zacząć, bałem się
kończyć. Gasiłem wszystko, odrzuciłem muzykę i stanąłem w miejscu. Porzuciłem
marzenia i pragnienia. Moja wizje stały się gasnącym płomieniem. Wymieniłem to
co kocham na pustkę. Teraz kocham i znowu stukam na klawiaturze. Znów przesuwam
długopisem po kartce. Znów chcę, znów pragnę, znów jestem. Na dobre i na złe.
Komentarze
Prześlij komentarz