Urodziny/ Happy Birthday

Birthday, it's your birthday...

Mijają kolejny minuty, a tyle się zmienia. Życie płynie i odmienia wszystko to w co wierzyliśmy. Każda sekunda zbliża nas do nowego początku, nowej historii i prawdy, która w końcu do nas dociera. Cały czas żyjemy uczuciem i cały czas pamiętam. Ile to błędów popełniliśmy, ile upadków zaczęliśmy możemy iść tylko naprzód. Śpiewajmy, tańczymy i cieszymy się. Tym co mamy, tym co jest i tym co dopiero nadejdzie.

Nie wszystko jest radością i nie wszystko jest Tym. Minął kolejny jeden rok, a ile się stało. Tego dnia dotknął tej, której pragnął i ona zaginęła na zawsze. Tygodnie wcześniej poznał tą, której potrzebował i ona zaginęła na zawsze. Teraz miał tą co zaginęła, ale już jej nie chciał. Błędy, które się stały. Nigdy prawda nie była nimi i nigdy oni sobą. Ona chciała zmian, a on bał się płaczu. Tak bardzo kochał, ale bał się tego by łkać przy niej z błaganiem. Ona przeprasza, a on już nie znajduje w sobie siły. Wszystko skończyło się dokładnie wtedy, gdy najmniej się tego spodziewał. Ból przeszywał wszystko co w nim istniało, cierpiał wszystkie bóle, a ona powoli.... w jego dymie odchodziła. Raz na zawsze. Znikała, dając mu siłę. Raz.

Mijają kolejny sekundy, które powoli przeradzają się w minuty. Wtedy właśnie człowiek ogląda się za siebie widząc wszystko co zostawił. Każdą osobę, rzecz i przyszłość, którą porzucił. Raz na zawsze odszedł i rozpoczął coś zupełnie nowego. Krok o kroku widząc wszystko co nadchodzi. To czego najbardziej pragnął i to czego chciał. To jest coraz bliżej. Niech przychodzi. Ja nadchodzę.

Stanął na scenie. Wziął do dłoni mikrofon i zaczął mówić. Ludzie się śmiali. a on odczuwał szczęście jakiego wcześniej nie znał. Rzucał opowiastkami, a oni bawili się wyśmienicie. Wtedy wiedział, że to już ten moment. To jest to czego chciał i to jest to do czego będzie dążył. Gdy wszyscy przed nim śmieją się i szaleją. Gdy wszystkie miejsca są wyprzedane, a on z łzą w oczach wypowiada zbereźne słowa. Jeszcze tylko chwila i będzie robił wszystko co czego tak bardzo pragnie. Śmiech i uśmiech. Bo nie ma wspanialszych wartości.

Zasiadł z przyjaciółmi w kręgu. Popijali piwo i palili niedobre papierosy. Rozmawiali i cieszyli się. Tym właśnie dla nich było życie. Tą chwilą, która istniała i tym wszystkim czym oddychali. Jak tu się nie cieszyć, gdy wiesz, że wszyscy kochają to że jesteś częścią ich istnienia. Wszystko co było prowadziło do teraz i nie istnieje nic piękniejszego. Kocham Was. Tych, którzy byli, tych których nie było i tych co dopiero się pojawią. Kocham Was, bo nadajecie temu życiu sens.

Powoli kładę się do łóżka. Wspominam wszystko co było i myślę o tym co nadejdzie. Kochałem, traciłem, dotykałem, pieprzyłem i paliłem. Wszystko nadeszło i wszystko zniknęło. Tak to jednak jest. Nigdy nie wiesz co będzie i nigdy wiesz jakie. Co ma być to będzie. Kocham Was wszystkich. Co nie było daliście mi szczęście. Choćby na chwilę, choćby na sekundę. I tak pamiętam, i tak tęsknię. Żegnam. I z tym tekstem znowu za rok. Boże. Kocham.

I have surrendered to Your design.


Komentarze

Popularne posty