20 (...)
Zrób jeszcze jeden krok. Kolejny. Padnij. Niech ten piasek i
ta woda zaleją całą Twoją duszę. Poczuj jak wiatr lekko unosi cały świat,
zaciągnij się bryzą. Popatrz tam, patrz za horyzont. Która wybija godzina? To
już za minutę? Pozwól by łza spadła, pozwól by poleciała następna. Rozepnij w
koszulki kilka guzików, ułóż się wygodnie i patrz. Szumią fale, zamykają się
drzwi. Spójrz w niebo jak święcą gwiazdy, spójrz jakie staje się kolorowe. Poczuj
ciepło, poczuj światło pochodni. Rozłóż dłoń i zniknij.
Trzy… gasisz, patrząc na coś co już się nie powtórzy. Dwa…
znikasz, a potem zasypiasz. Jeden… całujesz i czujesz fajerwerki. Zero… jesteś.
Przeszukując nocnych stacji, szukając inspiracji, znasz tylko zakończenie. Kolejne
chwile po prostu mijają. Pali czas, pali świat, nic się nie zatrzymuje. Już nic
się nie zatrzyma.
Wzrok nie wskazuje, głowa nic nie słyszy. Zostaje cisza,
zamknięte oczy i budzenie się w marzeniach. Poszukując znaku, choćby jednego
słowa, które mogłoby zmienić wszystko. Może zmienić się wszystko, a nie zmienić
się nic. Patrzmy się cały czas w górę, a potknijmy nie patrząc pod nogi. Kolejne
przebyte mile w rytmie prostej gitary i to jedno spojrzenie, które nawet w
lustrze odwraca wzrok. Ten uśmiech.
- Przestań zrzędzić.
Odwróć się na drugi bok i zobacz.
- Już jestem.
Uśmiechnij się, zaplącz dłonie i weź w objęcia.
- Pięknie prawda?
Nie odpowiadaj. Ucałuj dłoń i nie puszczaj.
- Tak jak marzyłeś?
Nie budź się, nigdy nie odchodź.
- Tak jak marzyłeś.
Zamknij oczy i
zaśnij.
- Patrz, wschód słońca.
- Piękny.
- Jak ja?
- Nic nie jest tak piękne.
Obudź się.
Całuj.
Komentarze
Prześlij komentarz