Wspomnienia Czego nie Było

 

John Hiatt – Thing Called Love

 

Pstryka kapsel. Siadamy i jedziemy. W nowym wątku, po klawiaturze zasuwamy. Jak ja kocham to stukanie. Jak ja kocham to wariactwo. W mojej głowie krąży tyle dobrego, tyle złego, tyle ciekawego. Co bym zrobił jakbym wstał, co byś zrobiła gdybym dalej leżał. Zróbmy tak by świat zawirował. Mi już się kręci, robię się słaby, padam dla Ciebie, na kolana błagając o litość. Oj przebacz, oj wybacz, najmocniej przepraszam, że tak bardzo Cię pragnę.

 

Sum 41 – In Too Deep

 

Jakbym tak wszystko zawrócił, jakbym powrócił. No ciekawe co bym zrobił, co bym powiedział. Tyle buntów, które nie wykorzystałem, tyle wagarów na które nie poszedłem. Boże, ile by się działo. Ile mogłem wypić, ile zapalić, jak bardzo zgłupieć, jak bardzo upaść. Tyle niewykorzystanych szans by się ostatecznie stoczyć. W radosnym skoku, skręcić sobie kark na klifie. Na dwóch płaskich deskach, narąbany, wjechać prosto w drzewo. Czemu nie skoczyłem do basenu z balkonu, czemu nie uciekłem jeszcze dziesiątki razy. Oj gdyby tylko Bozia mniej oleju dała, może mógłbym sobie teraz nieszczęście wmawiać. Jak mi źle, że nie upadłem, jak mi źle, że nie słuchałem.

 

Jak mi dobrze…czasem tak popie*dolić.

 

blink-182 – All The Small Things

 

Wróćmy do starych czasów. Otwierają się wielkie, czarne wrota. Wybiegamy. Siadamy na pomniku. Odpalamy co nieco. Zaciągając się ukojeniem, żyjemy chwilą. Potem przyjdzie nam spełniać obowiązki, potem przyjdzie nam się starać, teraz możemy być głupi, teraz możemy posmakować świata, teraz żyjemy z uśmiechem na ustach.

 

Teraz żadne z nas nie powie słowa, teraz zaciągamy tylko powietrze, czasem za głośno, czasem zbyt długo. A wtedy, wtedy było dziko, wtedy było śmiesznie. Cały świat wirował, odbijało się dymem, pierwszy raz smakowało piwa, pierwszy raz smakowało życia. Do dziś nieusprawiedliwiona biologia, do dziś dzikość i przyjaźń.

 

Świat się zaczął, świat się skończył, wtedy to było coś, teraz jest nic, teraz tylko wspominam, teraz tylko (trochę) tęsknię.

 

Journey – Don’t Stop Believin’

 

I tak obudziłem się w dwuosobowym pokoju. Skrzypiące łóżko dało pokaz. Nic, tylko się podnieść i sprawdzić kto puka. Przekręcić zamek i zobaczyć tłum ludzi z butelkami i chipsami. Zaśmiać się do siebie i ruszyć w ten pięknie, zamknięty świat. Ach, jak współczuję tym, których to teraz omija.

 

Trzy piętra zwiedzane w prędkości światła. Dziesiątki pokoju. Jak w musicalu, wszędzie gra muzyka, wszędzie tańce i śpiewy. Setki smaków, przelewane alkohole, łączone usta, bliskie spotkania 3-ciego stopnia. Nie znam Cię, Ciebie kojarzę, a Ciebie dopiero poznam. Następnego dnia wszyscy zapomnimy i wejdziemy w reset. Miniemy się na korytarzach i tylko się uśmiechniemy. Och jak wspaniale gra ta melodia. Ciągle w głowie huczy.

 

Czemu nie poszedłem jeszcze raz?

 

Quiet Riot – Cum on Feel The Noize

 

Pamiętasz klasyki klasyków? Pamiętasz jak ciągle leciały? Gdzie zaginęła ta wymiana poglądów? Pięć minut w ciszy dźwięków. Pierwsze, drugie, trzecie, dziesiąte przesłuchanie. A potem cytowanie. A potem śpiewanie. A potem już tylko uwielbienie. Do wszystkiego można się przekonać.

 

Zrobiliśmy hałas gdzie panowała cisza. Ucichliśmy, tylko na chwilę. Wszystko w końcu powraca. Wszystko w głowie się nawraca. Tylko nie My.

 

Przekręćmy zegarek do tyłu, proszę, jeszcze raz. Niech otworzą się drzwi budki, niech zawiruje, niech na moment zabierze mnie tam, niech znowu usłyszę tę perkusję, niech znowu zagra ulubiony beat, niech na chwilę nie ma niczego poza chwilą. Zanurzmy się w shotach słodkości i na moment zapomnijmy. W sekundę nie ma już obowiązków, na sekundę nie ma ważnych, na dosłownie chwilę jest tylko ten moment.

 

Wdech, wydech. Wdech, wydech. Wdech…Krzyk.

 

Arsenium – Love Me…Love Me…

 

To już trzecia butelka, och niemożliwe. Jak to szybko mija. Oczy się nam przymykają, ale nie można upojeniu pozwolić się zmarnować. Wstajemy, gdy lecą te dziesięcioletnie rytmy. Szybujemy między śmigłami, o rany jak tu wszystko zwariowało. Ja najbardziej, na Twoim punkcie szaleję, Ciebie pragnę, tu i teraz, zaraz chcę, muszę, błagam, tylko Cię mieć.

 

Wszystko dalej krąży, czuję parkiet, czuję mieszkanie, czuję plastikowe podłogi, czuję kostki, czuję beton, czuję marmur, czuję cały świat. Czuję jak się przewracam i jak nie wstaję. Oj Boże, nie mów tak, ja znowu latam. Jakim cudem znowu tutaj jestem, jak to znowu tańczę, jak to znowu całuję, jak to znowu… żyję. Przynajmniej w mojej głowie jeszcze jestem, sobą jestem i tam jeszcze zakrzyczę.

 

Chłopaku, zaśpiewaj dla niej jeszcze raz. Pozwól jej po raz kolejny oszaleć. To co niegdyś klasykiem, staje się teraźniejszością.

 

Pamiętasz? Dopiero sobie przypomnisz.

 

Alan Jackson – I Don’t Even Know Your Name

 

Nie byłbym sobą, gdyby zabrakło też banjo, nie byłbym sobą, gdybym nie zatańczył też w kapeluszu. Pamiętasz Maleńka jak otworzyły się drzwi sztucznego saloonu? Pamiętasz jak te kozaki uderzyły o drewno? Och Ty to możesz takie miejsce podpalić. Razem możemy potem je ugasić, tak działa pragnienie, tak działamy w tym dzikim świecie.

 

W tym wyobrażeniu, w mojej głowie, dajemy się złapać na lasso, przyciągamy do siebie, na koniec całujemy i znowu zmierzamy w swoją stronę. Boże, daj szansę by znowu zatańczyć. Czekamy, czekamy, czekamy, nauczymy się czegoś nowego, heck, może nawet poznamy od nowa swoje imiona, och odnajdziemy się w tłumie tych, których na pamięć już znamy. Czas znowu zatańczyć.

 

Czas podskoczyć i wykrzyczeć, czas zagwizdać. Niektórzy spadają z byka, ja spadłem znikąd, by zobaczyć Ciebie z nieba.

 

Asia – Heat Of The Moment

 

Dobrze, moi Drodzy. Czas powoli zamykać tę imprezę. Jak to dlaczego? Ku*wa, za oknem już świta. Co to znaczy, że macie to w dupie? Czy Wy do reszty oszaleliście? Co robicie… zaraz!

 

Wynieśli niszczyciela dobrej zabawy. Zakneblowali na zapleczu. Pan Czas już nas nie zamknie. Nie ma zła, nie ma zakazów. Jesteśmy My w tej słodkiej chwili, która nie istnieje. Jesteśmy tam wszyscy, każdy kto tylko tego pragnie. Już, raz dwa, po kolei, wszyscy na parkiet. Na 5 minut macie zapomnieć o wszystkim, wziąć głęboki oddech… i być. Tu i teraz, po prostu być.

 

Niech przyjdzie ciepło jednego momentu, niech zabłyszczą reflektory, niech wszystko zagra dla Nas. Nawet jeśli będzie to ostatnia piosenka, niech zagra najpiękniej i najdłużej. Sekunda, trwająca wieczność.

 

 

Komentarze

Popularne posty