Między Dziełami
Shaboozey – A Bar Song (Tipsy)
Dawno się nie widzieliśmy. Nie tak, nie po prostu. Skupiony
na całym życiu. Trzymając tyle na sobie, w swojej głowie, w swoim sercu, w
swojej duszy, chcąc pomóc tylu, nie ma czasu pomóc sobie. Chciałbym skupić się
na tym, co prawdziwie jest moje. Chciałbym zniknąć dla wszystkiego i
wszystkich, chciałbym tylko być tu i tworzyć. Nie uwolnisz się ode mnie, słodka
kusicielko, tutaj tylko ty i ja.
Po tej stronie nie było mnie już długo. Kilkadziesiąt czeka
w kolejce, ich uczucia już przeminęły, inne dalej aktualne, wołają o pomoc. Dla
Was powracam i tu, będę systematyczniejszy. Dla zainteresowanych: jedno już
gotowe, drugie idzie jeszcze lepszą drogą, zbliżamy się do końca pierwszego
aktu. To wszystko się dzieje, to żyje, powstaje i staje się coraz lepsze, a ja
razem z tym wszystkim.
Cały świat żyje gdzieś w tle, ja potrzebuję tylko tutaj. Trochę
grania, trochę oglądania, trochę puzzli, trochę czytania, trochę gotowania,
trochę wszystkiego, a jednak wszystko po jedno. Znaleźć się znowu tutaj,
zakopać się głęboko w nowych wizjach. Dać ujście fantazjom, prawdziwemu ja,
emocjom, które głęboko wołają o uwolnienie. Ja chcę tego tak bardzo, tak bardzo
tego potrzebuję, chcę chwili zapomnienia, wolności. Przyjdzie czas ciężkich
rozmów, przyjdzie czas decyzji, musimy wspólnie ruszyć dalej.
Zaproszony do tańca, w małej salce, zgasły światła. Zamknęły
się szklane drzwi. Opustoszałe biurka, zasunięte krzesła. Jedna scena, przyciszona
muzyka. Przybiegliśmy z daleka w swoją stronę, tuląc się na parkiecie, oddychając
ciężarem zranionych dusz. W swoich łzach, w swoich skrytych pragnieniach, tylko
ty i ja, tutaj, po stronie nieznanej.
Ciebie też dawno nie widziałem. A tęskniłem, wiesz? Tęsknię dalej,
bardzo. Tutaj Wilczek czuje za mnie ból. To rozumie jeszcze niewielu, ale
kiedyś zrozumiecie wszyscy. On tutaj, pali papierosa, zadowolony z siebie wydmuchuje
dym. Jak gangster i Kondrat, popija go whisky i patrzy na siebie w lustrze.
Stworzony do bólu, jego odbierania. Jak można tęsknić za cierpieniem?
Wpatrzony w te zdjęcia, wspominam czasy, które były prawdziwe.
One spisane w pierwszym dziele, czekają na ukazanie rzeczywistości. Tak ciężko
usiąść, do ekranu, tak ciężko spróbować nowych rzeczy, tak ciężko skrytykować.
Tyle prawdziwych historii istnieje tylko dla nas. Dla twych oczu. Tam zamknęły
się emocje, tam prawda wyszła na jaw. Tam musiałaś umrzeć.
Wpatrzony w te zdjęcia, wspominam czasy, których nigdy nie
było. Nigdy nie powstały. Za każdym razem, tak blisko, coraz bliżej, czując
własny oddech. Nie udało nam się przekroczyć tej granicy. Ostatni raz, siedem
lat temu, stojąc za barem w którym tyle razy piliśmy. Złapaliśmy swoje dłonie,
patrzyliśmy w swoje oczy. Przybliżona, wtulona, zapytałaś, czy to dobrze, że go
zaprosiłaś. I wtedy, ostatnia nadzieja, umarła na zawsze.
Nigdy nie wróciłem taki sam. Za każdym razem, widząc ten
znak, czuję jak umiera moja dusza. Tylu nie potrafi tego zrozumieć. Wiem, że tęsknicie,
wiem, że prosicie, wiem, że będę tego żałował, ale ja naprawdę nie mogę. Ani
ja, ani on. Boję się do czego jest zdolny.
Przygnieciony do podłogi, pierwszy raz słysząc tę piosenkę,
tyle lat temu. Do teraz łapie mnie za serce, za dusze, nie daje oddychać. Wink,
wink. Kto wie, ten wie. Zobaczymy się po drugiej stronie.
The Greatest Showman – From Now On
Usiądźmy nad rzeką. Patrząc w taflę wody, podajmy sobie e-papierosa.
W słodkim dymie, w złączonych dłoniach, przypomnijmy sobie czasy w których
wierzyliśmy. Chwile dzięki którym istnieliśmy dla siebie. Chcieliśmy miłości,
chcieliśmy dotyku, chcieliśmy rodziny. Odrzućmy cynizm, zwątpienie. Wstańmy,
podejmując ważne decyzje. Wyrzućmy plastik do śmietnika, dopijmy flaszkę i
dołóżmy na górę. Zacznijmy biec. Wyprzedzajmy się wzajemnie, nie poddawajmy się
na sekundę. Daleko, na drugim końcu świata, znajdźmy swój przystanek.
Od teraz, odliczamy do dobrych chwil. Naprawmy wszystko co
złe albo otwórzmy się na świat. Od teraz, od dziś, od jutra, już zaraz.
Biegnij ze mną, na koniec. Zostań ze mną, na zawsze. Uwolnij
mnie, ponad wszystko. I może kiedyś, w jednej chwili, zdecyduję się zawrócić.
Siądę w starym fotelu, odpalę cygaro, patrząc na wszystko co udało mi się
osiągnąć. Może to kolejne niespełnione marzenie, może to prawdziwa przyszłość.
Tyle pytań i wątpliwości, tyle chwil, które jeszcze stoją pod znakiem
zapytania.
Wiem tylko jedno. Jedna, dwie, trzy. Oczekuj mnie na półce,
bo jestem coraz bliżej. I kocham. Tak bardzo kocham. Tylko…
Komentarze
Prześlij komentarz