Dear



Kiedy kładę się w dalekim łóżku by po prostu odpłynąć, myślę o Tobie. W najpiękniejszych wizjach widzę właśnie Twoje bijące serce. Łapię Cię za dłoń i prowadzę na koniec świata. Wskazuję Słońce i powtarzam, że jego ciepło nie ma nic do Naszego. Nic nie prześcignie Naszego rosnącego szczęścia, nikt nie dotknie dźwięku Naszej miłości. Jest tylu, którzy stoją i patrzą, jest tylu którzy po prostu są, a My między nimi, idziemy złączeni, szczęśliwi i nieugięci. Zakochani i prawdziwi. Czekaliśmy tak długo. Fizycznie i psychicznie. I teraz jesteśmy. W każdej minucie tworząc wszystko co najpiękniejsze.

Po raz ostatni odpisujesz mi dobranoc. Odpływasz by spotkać mnie jeszcze raz w marzeniach. Ja piszę i potem dołączam do Ciebie w tym idealnym świecie. Wtulam się w Twoje serce i po prostu kocham Nas tu i teraz. Nagle z samotnych stajemy się częścią najpiękniejszej historii, którą napisał ten  świat. My obejmujący swoje ideały.

Pamiętam każdą chwilę, pamiętam Nas. Złączonych w pocałunku z zaskoczenia przy Santa Maria. Nas skrytych w uczuciu, na zewnątrz, na tym chłodzie, na tym śniegu, prawie jak rok temu. Nic innego nie istniało, tylko My, w uczuciu połączeniu. Wskoczyłaś na mnie i już nigdy nie odeszłaś. Tak bardzo cieszy mnie każda sekunda. Taniec, przytulenie i pocałunek, wszystko co stworzyliśmy,razem, patrząc na siebie. Obróciliśmy cały świat w swoją stronę. Czasem biegliśmy w swoją stornę, zabieraliśmy rzeczy i uciekaliśmy. Dla Siebie, by każdą sekundę przeznaczyć na nowe wspomnienia i chwile, które odmieniły wszystko. Tacy już Skarbie, jesteśmy. Idealni, właśnie dla Siebie.

Zbiegam z Tobą po schodach szczęściach. Na samym dole czeka Nasz obraz. Wskakujemy w jego zwierciadło i biegniemy przed siebie. Trzymamy się za ręce, z każdą sekundą coraz mocniej. Wokół czujemy ciepło, za Nami świat zanika. Biorę Cię na ramiona i biegniemy jeszcze szybciej. Całujesz mnie w policzek, a ja po prostu pędzę, by nareszcie paść i spojrzeć Ci w oczy. Nie wiem już, czy to sen czy jawa, po prostu chcę być z Tobą.

Odjechaliśmy w daleką podróż Naszej miłości. Bilet do idealnej miłości. Skryci w swojej radości. Księżyc powoli pojawia się i odsłania. W nim widzimy swoje odbicie. Och, skarbie, pędzimy w szybkim samochodzie, trzymając się za dłonie. Śmiejąc się, roniąc łzy i po prostu będą tuż obok. To jest właśnie najpiękniejsze. Ty i ja w każdej sekundzie. Pamiętaj wszystko co było, pamiętaj wszystko co mamy teraz i razem twórzmy kolejne dni. W swojej idylii zmienimy cały świat. Kocham Cię Skarbie, w każdej sekundzie i w każdym zdarzeniu. Bo na takiego Anioła czeka się ile się tylko da.


Komentarze

Popularne posty