Pamiętam Teraz
Naprzeciwko usiadła para dzieci. Mała dziewczynka i duży
chłopiec. Pogłaskał ją po głowie i zapytał czy jest głodna. Drobnym skinieniem
mu odpowiedziała, a on wstał i pobiegł do kasy. Wyciągnął jedyny banknot i
kupił dwie porcje frytek. Zaniósł, patrząc na jej rosnący uśmiech. Nie ma ketchupu, znowu wstał, poprosił i
wrócił. Zjadła kilka i znowu się odezwała. Mogę
soczku? Wstał i kupił dla niej jabłkowy i patrzył jak w portfelu nic mu nie
zostaje. Usiadł i spojrzał jak siedzi i się cieszy. U niego też pojawił się
uśmiech, on też był szczęśliwy. Razem tak siedzieli, niewinni. Kocham Cię siostrzyczko. I ja Ciebie braciszku. Patrzyłem jak
ładnie sprzątali, patrzyłem jak wychodzili i jak zmieniał się z nią miejscem by
szła z dala od ulicy. Patrzyłem i widziałem.
Usiadłem na murku. Oglądałem się jak przejeżdżają samochody,
patrzyłem jak ludzie szli i biegli. Niektórzy zatrzymywali się by gdzieś
spojrzeć, inni by się pocałować. Byli tacy którzy robili zdjęcia, ale i Ci
którzy szukali głupot. Podszedł taki starszy pan i zapytał o drogę, podszedł i
drugi i zapytał o pieniądze. Dałem mu kilka złoty i patrzyłem jak odchodzi
zalany łzami. Rozejrzałem się i dalej czekałem. Na niebie pojawiały się chmury,
za krótką chwilę czułem już na sobie krople. Spojrzałem na zegarek, a tam
wybija 30 minuta spóźnienia. Granice cierpliwości już dawno zniknęły. Czas
płynie coraz wolniej, a ja biorę głęboki oddech. Podjeżdżasz tym zielonym
samochodem i znowu mnie wkurzasz. Z daleka widzę jednak swój uśmiech. Patrzę i
widzę, jak debilu zawsze mnie rozbawisz.
Zrobiliśmy kilka kroków i spojrzeliśmy na dawny bar. Z
miejsca wspomnień pozostały już tylko nogi stołu bilardowego. Zmienił się
zapach, zmienił się wystrój, nawet smak wszystkiego już nie ten sam. Jest
lepiej, piękniej, jest naprawdę dobrze, jednak już nie dla Nas. Zagramy jedną
partyjkę albo popatrzymy w telewizor, zaśmiejemy się, Ty zapalisz, ale czegoś
będzie tam brakować. Może ludzi, może tej dozy młodej głupoty. Teraz idziemy
gdzie chcemy, teraz siadamy nawet u mnie. Rozmawiamy o całym świecie, zwierzamy
się i po prostu cieszymy się z przyjaciela. Było źle, było genialnie, było
szczęście i nie było nic, ale jedno przetrwało. Teraz tak na Nas patrzę i
widzę. Jeszcze wiele wspomnień przed Nami.
Podjechałem pod te wszystkie domy. Jeden na końcu czarnej
drogi, po części zaniedbany, w innej jak nowo postawiony. Takim go
zapamiętałem. Teraz świecił się jakby narodziło się dla niego nowe życie. Ten
sam szary kot biegał po podwórku i skakał po brązowym płocie. Nie reagował już
na imię, a ten dom był już tylko czasem przeszłym. Kilkanaście kilometrów dalej
stał ten drugi, ogromny. Garaż na dwa samochody, piwnica wielkości tego
mieszkania teraz i piętro na którym po prostu byłem. Wychylałem się przez okno
dachowe i patrzyłem na rozległe podwórko i las nieopodal. Każdy kąt zbudował to
kim jestem teraz, godziny spędzone na podlewaniu setek kwiatów i noce spędzone
na parterze na wygodnej kanapie. Sam już nie wiem ile pamiętam, ile wspomnień
jeszcze utracę. Patrzę na nie i widzę, jeszcze nie jeden raz je sobie
przypomnę. Cztery ściany i chwile.
Zobaczyłem trójkę ludzi. On trzymał dwie torebki i aparat,
Ona biegła i ustawiała do pozy przyjaciółkę. Odwracała się, zmieniała sprzęt i
pytała o wizje. Prosiła o pomoc i rozbawiała. W kilku ruchach tworzyła sztukę,
którą oglądają do dziś. Rzucała idealnym uśmiechem, spoglądała wzrokiem pełnym
pasji i była doskonała. Po nim widać było uczucie, spełnienie i dumę. Spełniał
marzenia w każdej sekundzie. Teraz tak na nich patrzę i widzę. Dwójkę w odbiciu
lustrzanym, wtulonych, zakochanych. Wspomnienia, chwile teraz i te
najpiękniejsze, te które dopiero nadejdą.
Like a perfect scene
From a movie screen
We're a dream come true
Suited perfectly
From a movie screen
We're a dream come true
Suited perfectly
Komentarze
Prześlij komentarz