Nowa Książka
Wybieram się w podróż w nieznane, zmierzam do nowego
rozdziału i życia na nowej planecie. Tamten obraca się do góry nogami, a ja
dalej się śmieje. Położę się w obcym łóżku, które po chwili stanie się moim,
zamknę w czterech ścianach, które zmienią się w dom. Zacznę pisać z pasji i z
pracy, zacznę oddychać nowym powietrzem. Poznam setki smaków i zobaczę tysiące
oryginalnych obrazów. Mogę tylko marzyć, by między tym wszystkim widzieć ten
najpiękniejszy.
Wszyscy patrzą i nie wierzą, wszyscy podziwiają i nie
wierzą. A ja głupi patrzę w lustro i nie wierzę, ja głupi podziwiam i nie
wierzę. Wszyscy powtarzają, ja nie wierzę, wszyscy mówią, ja nie wierzę, a
ciągle się śmieje. Spoglądam na piękność w oddali i nie wierzę, patrzę jak się
odwraca i nie wierzę, obserwuję, pamiętam, o chyba wierzę. Budzę się znienacka
i znów nie wierzę, całuję i znów wierzę. Przytulam i wierzę, wracam i nie
wierzę. Obracam się z boku na bok, śmiejąc się do siebie i nie wierzę,
zasypiam, śnię, wierzę, otwieram oczy i nie wierzę. Zaczynam nowy dzień w parze
ze szczęściem i radosnym brakiem wiary, wierząc we wszystko co nadejdzie.
To co powiesz, byśmy w tym nowym miejscu, Razem zatańczyli?
Pozwolisz się zawrócić, pozwolisz poprowadzić, czy może oskarżysz z góry o
deptanie? Co Ty na to, by wyciągnął do Ciebie dłoń, kołysząc biodrami?
Obróciłbym głową do rytmu i czekał, aż powstaniesz. Może zaproponuję Ci, by tak
ochrzcić ten nowy parkiet? Wybierzemy każdy utwór, który chcesz i zawirujemy
swoim światem. Tak myślę, by pierwszy uczynić doskonałym, a potem iść tylko
dalej, tak jak z Tobą. No proszę, powiedz tak, zgódź się, by na moment wywołać
Nam uśmiech, kiwnij głową, byśmy śmiali się do rozpuku. Na koniec pięknie Ci
podziękuję i przytulę, zachowam się jak dżentelmen i obok usiądę. A noc dopiero
się rozpocznie.
Niedługo w tę drogę wyruszę, już trudno mnie zatrzymać. Czas
ucieka i dla wielu się kończy. Przyjdzie czas ostatni raz uścisnąć dłoń, złożyć
uścisk i buziak w policzek, pozostawić ostatnie spojrzenie i wznieść toast. Z
innymi powitać w nowym świecie i spróbować smaku kolejnego istnienia. W oczach
będę miał łzy, choć na ustach dalej będzie gościł uśmiech. Podziękuję wszystkim
i obejrzę się nieraz. Zamkną się pewne drzwi, a otworzą następne, jedna
przejażdżka stanie się tą ostatnią. Czekam, aż mój świat się odmieni, czekam,
aż już stanie się następną przygodą.
Marzenia to prawda, która czeka na spełnienie. W końcu
nadejdzie szczęście, jak wierzyłem, tak się dzieje. Nareszcie to co piszę, to
pełna prawda. Uwielbiam spisywać myśli z uśmiechem, bo działo się to tak
często. Zamykam krzyżyk swojego nieszczęścia, dziesięć lat wystarczy, teraz
chcę spróbować czegoś nowego. Dekada nieudanych uczuć, za dużo na jedno
istnienie, teraz powstaje drugie. Nareszcie tworzę się na nowo.
W ukochanych rytmach mogę się kołysać. Mogę być szczery z
Wami, mogę być szczery z Tobą, choć jeszcze poczekam i mogę być szczery ze
sobą.
Jedno mogę powiedzieć już teraz: Dałaś mi dawkę szczęścia za
jakim tęskniłem i takie, którego nie znałem. Życzę każdemu takie uczucia, czy
ma trwać resztę życia, czy ten jeden krótki moment.
Nareszcie żyję i zaczynam, nie nowy rozdział, a nową księgę.
Komentarze
Prześlij komentarz