23-cie Urodziny
Ron Pope –
City in Motion
- Witamy tu dziś światowego szefa
kuchni, człowieka który odniósł niewiarygodny sukces. Jest tu z nami dzisiaj,
by podzielić tajnikami swojego talentu. On wie wszystko, On zna wszystkich,
oczytany, oglądany i wiecznie skromny. To właśnie On przybył tutaj, by
odpowiedzieć na każde Państwa pytanie. Zanim zaczniemy chcę tylko powiedzieć,
że jest to mój bliski przyjaciel i naprawdę zrobiłbym dla Niego wszystko. Przed
państwem…
- Nie musisz mnie przedstawiać.
Nie wszyscy muszą zaraz o wszystkim wiedzieć. I żaden ze mnie szef. Gotuję
tylko dla przyjemności, częściej to jem z uśmiechem.
- Mówiłem, skromny jak zawsze, a
więc…
- Zapomniałeś wspomnieć, że tak
naprawdę to więcej piszę i to robię z większym oddaniem.
- Ach tak, ale kto by za to
wyżył. – śmieje się i publiczność. – Tak więc…
- Słucham Państwa.
Z publiki wyrywają się tłumy, z
publiki rzucane są pytania. W końcu On losuje jedną osobę. Najpiękniejsze
spojrzenie, płonące włosy i szeroki uśmiech.
- Ja mam tylko jedno: Jaki jest
Pański przepis na idealne urodziny?
Przyszło mu się zaśmiać.
- Trzeba zacząć od poprzednich.
Ron Pope – One Shot of Whiskey
Turlane kręgle, przelane piwa,
zjedzone burgery i liczne uśmiechy. Niespodziewana
wizyta, wymienione spojrzenia i następne słowa. Czułem dym i czułem wolność,
czułem starość i niewiadomą. Wznosiłem toast za życie, które miało nadejść, do
ostatniej sekundy ze znakiem zapytania. Tego dnia poznałem swoją przyszłość i
jej koniec, tego dnia nastąpił początek końca.
Bawiliśmy się doskonale,
śmialiśmy do rozpuku i cieszyliśmy chwilą. Nie żałując sekundy, przepraszamy za
pomyłkę. Żyjąc lepszym życiem, nie potrzebujemy już swojego istnienia. Koniec
roku zbudowany na dniach, odpuszczone szanse i pożegnanie. Ostatnie
zaciągnięcie i spojrzenie za siebie.
- Niezależnie od tego co się
stało, trzeba podziękować, trzeba przeprosić i trzeba ruszyć dalej. Tylko tak może
się udać.
- A kiedy zdał sobie Pan z tego
sprawę?
- Dużo za późno.
- I co trzeba zrobić dalej?
- Dalej trzeba pomyśleć o tym co
nie wyszło.
Ciaran McMeeken
- Human
Brak sił przy biurku. Bezdech w
domu. Dni, noce spędzone w łóżku bez ruchu. Godziny na kanapie podczas
spowiedzi. Kłótnie, krzyki, walka, niepotrzebne nerwy. Cały świat zwalony na
głowę, ciągle będąc na dnie. Chęć ratunku siebie, pomocy innym. Spalony uśmiech,
przelane łzy, zbędne próby. Te kwiaty, które rosły by zwiędnąć.
- I… tak mamy żyć?
- Nie, to mamy zmienić.
Postawiłem wszystko na jedną
kartę. Zmieniłem cały istnienie i wylądowałem. Bojąc się każdego kroku, próbując
każdego dnia, czując pomyłkę za pomyłką, opadałem. Siadłem na łóżku i na moment
zapomniałem o oddechu. Podjąłem kolejne ryzyko i zrozumiałem. Świat dalej szuka
dla mnie szansy, mojego miejsca i prawdy. Miałem dość, chciałem zrezygnować z
wszystkiego i wtedy spojrzałem. Tylko spojrzałem, by po chwili napisać.
- A dalej?
- Możemy pomyśleć o tym co
wyszło.
John Mayer –
New Light
Hej, spróbowałem. Nie wyszło.
Napiłem się dobrej kawy, odurzyłem herbatą. Zjadłem cuda i zjadłem okropności.
Zrobiłem cuda i zrobiłem coś czego nikt nie mógł przełknąć. Odnalazłem
przystanek w którym chcę przesiedzieć długie godziny. Usiadłem na wysokim
stołku, wybrałem dwadzieścia możliwości i zaśmiałem się nieraz. Poznałem tłumy,
na chwilę i na długo. Odkryłem stare przyjaźnie w nowych twarzach, uścisnąłem
dłonie ludzi znad oceanów, napiłem się z chwilą i zostałem z marzeniem.
Wiadomości zmieniły się w
spotkanie, spotkanie zmieniło się w liczbę mnogą, śmiech dołączył do pocałunku.
- Tak?
- O tym za moment.
Zobaczyłem miejsca, na które spoglądały
tylko pojedyncze osoby. Napisałem teksty, których się bałem, stworzyłem słowa w
których sam się zakochałem i w świat posłałem długie wypowiedzi. Dumny ze
swojej pracy, chcę jej więcej, chcę dalej, w końcu czuję, że mogę. Szukając
takiej, która da mi życie i spełni marzenia dwóch osób, tworzę dla całego
świata i od kilkunastu dni pozostawiam tylko jedną dedykację.
- A więc mówić tylko o dobrych
rzeczach i dobrze zjeść?
- Mówić o każdych i o żadnych nie
zapominać. Oba tworzą to kim jesteśmy i jak oddychamy. Musimy pamiętać, że
każda przystawka prowadzi do głównego dania.
- A nim jest?
Scorpions –
You & I
Utrata nadziei. Porzucenie prób.
Wypowiedzenie kilku magicznych słów. Tego
dla mnie nie ma.
Jedno spojrzenie, jedna sekunda, oczy
i uśmiech, które w chwili zaczarowały, aż do teraźniejszości.
Wymiana zdań.
Oddech.
Niezaplanowany dzień. Zaskakujące
słowa, niemożliwe ruchy i obolałe policzki. Uśmiech, który kradnie duszę i radość
podarowana w krótkim połączeniu ust. Jej spojrzenie, które czaruje, jej dotyk
przy którym szaleję, jej dobroć, która nie przestaje zaskakiwać. W perfekcji
połączone dwa światy, tak inne, tak niezwykłe, nareszcie szczęśliwe.
- I… to wszystko?
- Nie do końca. Jeśli miałbym dać
przepis na idealne urodziny… Po prostu iść w stronę kolejnych. Szedłem przez
życie rok po roku i nawet w ówczesnej „pełni” szczęścia, nie podejrzewałem, że
mogę czuć się tak jak teraz. To co kiedyś było setnym procentem, teraz nie jest
jego pojedynczą cyfrą. Iść w stronę kolejnych, aż do tych, które możemy nazwać idealnymi.
Takimi, które będą przepełnione uśmiechem, bliskością i niezapomnianymi
chwilami. Wtedy nie ma już nic przed, jest tylko przyszła sekunda i jeśli
naprawdę, naprawdę się postaramy, ona też może być doskonała.
- I to takie proste?
- Och… zdecydowanie nie. To
najtrudniejsze danie jakie istnieje. Nie ma jednak lepszego i smaczniejszego. A
próbować można całe życie albo tylko raz.
- Mogę zadać jednak jeszcze jedno
pytanie?
- Oczywiście.
- Czy jest Pan szczęśliwy?
- Będąc rok starszym, bliższym
nieuniknionego, w roku wypełnionym porażkami i pomyłkami? Będąc bogatszym o
tyle doświadczeń, a jednak tak daleko od celu? Będąc przy Najpiękniejszej
Kobiecie jaką przyszło mi spotkać i w jakiej przyszło mi się zakochać?
Tak. Stokrotne tak. 23-jko pokaż na co Cię stać.
Komentarze
Prześlij komentarz