Nowa Odsłona Śpiącego Anioła




Zasnąć obok, za moment. Budzić się późno, nie odchodzić z uścisku, po prostu być. Żyj ze mną w wieczności, niech trwa w sekundzie, przyśpieszając bicie serca. Szepczemy kocham, krzycząc uwielbiam. Gubię Cię w krainie snów, jesteś tam przede mną. Widzisz cudowne obrazy, ja patrzę na Ciebie, widząc najpiękniejszy. Moja królewna znów czeka, aż nowy dzień otworzy jej oczy. Czuje pocałunek złożony na czole i odpływa.





Zakładam plecak i poprawiam kołnierzyk. Czas wyjść, nim słońce wstanie, czas wyruszyć, wpół przytomny. Długa droga przede mną, nie wiem kiedy i gdzie usiądę. Widzę setki samochodów, niekończące się drogi i gniecione puszki napojów pobudzających. Wszystko by otworzyć jedne drzwi, które pozwolą zobaczyć inne. Głębokie oddechy, słuchając nowych tłumów, by na jednej twarzy wywołać wieczny uśmiech. Przyjdzie iść, przyjdzie wracać, przyjdzie milczeć i pisać, jak najwięcej, przyjdzie mówić o wszystkim i o niczym. Pewnego dnia wrócę i zasnę od razu, jednej nocy nie będę nic pamiętał, ucieknie mi dzień, ale każda chwila będzie idealna, jeśli choć na moment będziesz obok.





Zamykam się w ostatnich chwilach odpoczynku. Zaciągam się bryzą, której tego lata nie poznałem. Słyszę fale, słyszę krzyki, rozdzierają mnie na kawałki. Czysta nikotyna, zmieszany alkohol, łyk zimnej wody, która spada na twarz. Zapominając o wstawaniu, walczę po dwóch stronach rzeczywistości. Z moją Towarzyszką idę przez wszystkie drogi. Chwile łapiemy na zdjęciach i zaklinamy je w sercach.


Zamykam się w ostatnich chwilach czasu. Wyczuwam zmęczenie, wyczuwam wyczerpanie, głód i pragnienie. Oddanie, poświęcenie, zamknięcie, brak momentu. Zapowiadam wielkie opady, gaśnie słońce, gwiazdy nie spadają. Mówię głośno, mówię wyraźnie, teraz czas bym spełniał życzenia. Jestem kotem, jestem złotą rybką, jestem dżinem.


Zamykam się w ostatnich chwilach. Przysięgając niekończące uczucie, tworząc przyszłość, zostawiając ślady. Będę. Łącząc usta, łącząc dłonie, nie odpuszczając sekundy. Zmieniam spojrzenie, zmieniam podejście, zmieniam siebie. Na ostatnie, na pierwsze, na każde możliwe chwile.





Poczuliśmy wiatr we włosach, jadąc drogą położoną na klifie. Opuszczony dach, dociśnięty pedał gazu. Uciekaliśmy przed przeszłością i bólami, które Nas tam trzymały. Dość złych wspomnień, nieodpowiednich dotyków i nieufności. Asfalt otwarty tylko dla duetu, płonące niebo, ocean w oddali, śpiewy słyszane na drugim końcu globu. Nie ma innych, nigdy nie było. Palimy pamiątki, kasujemy zdjęcia i puszczamy kaczki telefonami. Czeka na Nas piękny świat, taki, którego jeszcze nie poznaliśmy, taki o którym opowiadamy, stworzony z marzeń i pragnień, taki odmienny od wszystkiego. Bajki jak plotki, Nasze ziarno prawdy, już siejemy, już chcemy.





Muszę zacząć pisać za dnia. Noce są już takie chłodne, takie niemiłe i odrzucające. Jest coraz ciemniej, a ja myślę tylko o śnie, nawet, gdy bezsenność mocno tuli mnie.


Same zamykają się Twoje oczy. Układasz się wygodnie, odpływasz i jesteś szczęśliwa. Całuję Twój policzek i przykrywam Cię dokładnie. Ściskam delikatnie dłoń i siadam obok. Otwierając laptopa, piszę jak pięknie wyglądasz, w każdej chwili i sekundzie, jak bardzo podoba mi się Twoje ciało i jak uwielbiam Twoje ruchy. Co chwilę spoglądam, widząc jak obracasz się na drugi bok. Od czasu do czasu, zaciskam kciuki, wierząc, że śni Ci się równie doskonały obraz.


Muszę zacząć pisać za dnia, rozdzielić notki na wiersze, wyznania i opowiadania. Czas stworzyć całe historie i scenariusze stworzone z prawd i wyobraźni. Chcę stać się fikcją, choć na moment znaleźć się w ciele bohatera, który osiągnął już wszystko, chciałbym mieć nadzieję, że i mi się kiedyś uda. Wyciągam ramiona, strzelając w łokciach, chcąc być już w świecie w którym oglądamy moje słowa.


Budzisz się i mocno obejmujesz. Czule całujesz i mruczysz. Szepczesz na ucho i z zamkniętymi oczami na nowo drzemiesz. Na stoliku pojawia się śniadanie, pojawia się gorąca herbata, zostajemy początkiem swojego następnego dnia, historii, które dopiero się wydarzą. To na razie tylko moment, niedługo stanie się życiem, by zawsze być chwilą. Wyjdziemy z mieszkania, wyjdziemy na zewnątrz, staniemy w ogrodzie, na plaży, na balkonie, zaśmiejemy się i uniesiemy do góry. Szczęśliwi, spełnieni, bliscy.

Komentarze

Popularne posty