Dzień



Pewnego ranka obudziłem się z dziwnym smutkiem. Spojrzał w sufit, wziąłem głęboki oddech i złapałem telefon. Żadnych wiadomości. Zobaczyłem Twój portret, otworzyłem mały plik i od razu napisałem. Jak każdego, tak i tego, gdy tylko się ocknę. Podniosłem się i zacząłem ubierać. Cały świat zdawał się stać w miejscu, a zmęczenie nie ustępować. Przygotowałem śniadanie i usiadłem. Spojrzałem na monitor i nareszcie się uśmiechnąłem. Pisząc dla Ciebie małą wiadomość, wszystko zaczęło nabierać sensu. Słodkie słowa, które zawsze chcę powiedzieć i drobne uczucia, które chcę ukazać. Nie ma takiej chwili, nie ma takiej osoby, nie ma takiego miejsca, jak po prostu Ty.

Powolnym krokiem zmierzałem do szkoły, by tylko usiąść, w małej, pustej ławce. Położył się na ręce i patrzyłem na wyświetlacz. Telefon zawibrował, zobaczyłem Twoje słowa, Twojego buziaka, Twoją radość i zaskoczenie. Kilka słów, które zmieniły poranek, kilka, które nadały mu sens. W krótkiej podróży swojego życia zmierzałaś do znanego miejsca. Chwilę później znikłaś, a ja pozostałem z słodkim kocham. Rzucałem żarty, zapisywałem i cały czas próbowałem. Wyszedłem i zacząłem ćwiczyć, walczyć za Nas dwóch, próbując wszystkiego co nowe. Zmieniając siebie, z każdą sekundą inaczej patrząc w lustro. Wracam, padam i mówię Dobranoc. Potem słucham tego co dzieje się na około i zaczynam pisać. Właśnie te słowa.

Obejmujesz mnie z całych sił. Ściskasz nogami i rękami, całujesz najmocniej jak potrafisz. Czuję jak łza spływa mi po policzku, czuję jak cały świat przestał istnieć. Przed oczami strzelają fajerwerki, przede mną rodzi się cud na który tak długo czekałem. Kilka słów, pięknych zdjęć i krótkich chwil. Łapiesz mnie za rękę i zabierasz na koniec świata. Siedzimy w samochodzie i spoglądamy na siebie. Zatracając się w pocałunkach, ja myślę tylko o jednym. Lekko Cię odtrącam, patrzę w oczy, pytam i z największym szczęściem i strachem mówię to co zawsze chciałem. Łapiesz mnie, przyciągasz bliżej i odpowiadasz tak jak tylko idealny świat mógł stworzyć: Ja Ciebie też.

Wracamy do siebie z największym szczęściem, z ogromnym pożądaniem, z słodką chwilą, z pocałunkiem i prawdziwą miłością. Zmieniamy świat, siebie i wszystko co złe. Syczysz, gdy słyszysz swój utwór, patrzysz mi w oczy i całujesz mnie w policzek. Drobne gesty, które nawracają każdy zły kierunek. Przejeżdżasz dłonią i zabierasz na księżyc, śmiejesz się i czarujesz, wzdychasz i podniecasz, każdy obraz tym idealnym. Ja spoglądam jak zaczarowany i nie mogę przestać. Mój skarb jest tutaj i nigdzie nie odchodzi. Wszystko co piękne zamknęło się w jednej osobie i daje mi życie, chwilę i nowy początek. Padam na twarz, powoli zasypiam i nie wiem co myśleć. Słyszę jak wibruje telefon. Spoglądam po raz ostatni i z wielkim uśmiechem odwracam się na drugi bok. Ten, na którym planuję kiedyś się do Ciebie wtulić.

Kocham Cię

Play it Again

Komentarze

Popularne posty