Time Full of You
Dzień pełen wrażeń, oj godziny pełne zdarzeń. Ze słów do
czynów, z pocałunków, przez dotyk, z oddechu po jego brak, och Nasz świat coraz
piękniejszy. Kolejny dzień nazywamy tym najlepszym, znowu odkrywamy i znowu się
uczymy. Patrzymy sobie w oczy i zamykamy w świecie miłości przyjemności. Odwożę
Cię do domu i dalej szalejemy. Teraz siedzę i piszę i co minutę oglądam się za
siebie i uśmiecham. Kilka minut temu byłaś tu Ty i świat nie istniał. Tylko
Twoje spojrzenie, tylko Twój ideał i Nasze wspólne chwile. Ludzie napisali tyle
książek, powiedzieli tyle rzeczy, ale na to co czuję po prostu nie ma słów.
Otwieram oczy i wyskakuję z łóżka. Golę się, myję zęby i
staram ogarnąć. W głowie ciągle słyszę Twój głos, w myślach krąży chwila którą
przed momentem dzieliliśmy w snach. Zabieram rzeczy i przyśpieszam kroku. Ćwiczę,
rozmawiam i staram się zmienić jeszcze kilka spraw. Podnoszę się, biorę
prysznic i wracam. Sprzątam i wszystko przygotowuję. Nakładam ciastek, nakładam
słodyczy i przesuwam świeczkę. Kładę szklanki, kładę wodę i kładę kwiatek. Nie napijesz
się, nie zjesz, a piękny okaz i tak Ci nie dorówna. I choć większość tego
obrazu pozostaje nienaruszona to będzie ciągle powracać. Tak jak moje starania,
one będą stałe. Biorę głęboki oddech, gdy znowu Cię widzę, a potem brakuje mi
tchu. Właśnie w takim świecie żyję. Staram się zbudować cudny świat, a potem pojawiasz
się Ty i wiem, że to wszystko i tak już jest idealne.
Dzisiaj myślałem o tym kilka razy. O tym głębokim oddechu i
braku sił. Podjechaliśmy wtedy na Nasz
parking i spojrzeliśmy w księżyc. Rozmawialiśmy, tuliliśmy i zaczęliśmy
całować. Chciałem powiedzieć to już dzień i dwa wcześniej, chciałem powiedzieć
to w odpowiedniej chwili, chciałem w końcu poczuć jak to jest usłyszeć to z
powrotem. Przyciągnęłaś mnie bliżej i pocałowałaś. Złapałem Twoje dłonie i odsunąłem
się o kilka centymetrów. Zapytałem czy mogę coś powiedzieć, pozwoliłaś, a ja
właśnie wtedy poczułem, że wszystko nabrało sensu. Kocham Cię, wyznałem i zobaczyłem najpiękniejszy uśmiech jaki ten
świat stworzył. I znowu biorąc ten głęboki oddech, patrzyłem na Ciebie i w tej
samej minucie zrozumiałem czym jest szczęście. Ja Ciebie też.
Usiadłaś przy kominku i mnie zawołałaś. Nalałem Nam wina i
usiadłem tuż obok. Wtuliłaś się i pocałowałaś w policzek. Patrzyliśmy jak ogień
powoli się unosi, czuliśmy ciepło z obu stron i czasem na siebie spoglądaliśmy.
Składaliśmy małe pocałunki i braliśmy niewinne łyczki. W oddali strzelało
drewno, a jedzenie czekało na stole. Cały świat powoli stawał w miejscu, a My
tworzyliśmy swój. Położyliśmy się w swoich ramionach i wyznaliśmy miłość. I tak
bardzo się uśmiechnąłem jak robię to teraz. I choć kilka sekund później
otwarłem oczy wiedziałem, że ten sen kiedyś będzie prawdziwą rzeczywistością.
Nie ważne gdzie, nie ważne kiedy, byle z Tobą.
Teraz siedzimy niedaleko i śmiejemy się ze swoich słów.
Wspominamy najpiękniejsze chwile i zbieramy buziaki, które nadrobimy. Marzymy i
tworzymy. Kochamy i walczymy. Tacy jesteśmy. Radośni ze swojej obecności,
odmieniamy swoje uczucia. Ze zmęczenia w wymęczenie, z godziny w kilka sekund,
przy Tobie wszystko tak szybko płynie. I nawet gdy wracamy do swoich światów,
nie możemy puścić swoich rąk. Odchodzimy, odjeżdżamy ciągle się uśmiechając i
po chwili znowu wracając. Och kochanie, dziękuję za kolejny idealny moment i za
chwile, które zapamiętam na całe życie.
When she steals my heart again and doesn't even
know it
Yeah I live for little moments like that
Yeah I live for little moments like that
Komentarze
Prześlij komentarz