Liryczna Proza z Podarowanych Nut




Ile mamy czasu, by zmienić swoje życie?
Za mało.
Ile przed nami chwil, które zdecydują o reszcie naszego istnienia?
Za dużo.
Ile jeszcze szans na szczęście przepuścimy? Z iloma złymi jeszcze będziemy?
Dlaczego się męczymy, dlaczego walczymy, za coś co nie istnieje?
Kim jesteśmy, jeśli wierzymy w to co już nie żyje?



Chcemy być jak feniksy, a popiół przelatuje nam między palcami. Chcemy zbudować najwyższe budowle, a nie jesteśmy w stanie podnieść śrubki, nie mam sił na następny krok, a mamy się znaleźć, mamy się o siebie bić i trzymać z całych sił. Nie możemy oddychać, a mamy dzielić się powietrzem.



Ile mamy czasu, by znowu się odrodzić?
Za mało.
Ile chwil przed nami?
Nieskończoność.





Jesteś wędrówką w którą warto się wybrać.
Uwielbiam Cię szukać i uwielbiam sprawdzać.
Pytam, czytam i odkrywam.
Szanuję, proszę i spotykam.
Jesteś drogą, którą trudno mi znaleźć.
Wiem, że będziesz szczęściem, ale ciężko mi Cię odnaleźć.
Dążę do znalezienia tego skarbu bez mapy.
Błądzę po ciemku, łapię klucz.
W środku nie ma odpowiedzi, nie ma prawdy.
Jest tylko Twój uśmiech, misja dla mnie na wszystkie czasy.





W chwili odpoczynku, usiądę na plaży. Wyciągnę świeczkę, którą kupię dla Ciebie. Zapalę jej płomień i spojrzę jak łączy się z powietrzem. Poczuję zapach, który by Ci się spodobał. Położę ją obok i opatulę dotykiem piasku. Przyjdzie mi się rozłożyć, patrzeć jak otwiera się Niebo. Chowają się chmury, zbliża się księżyc i spadają Gwiazdy. Chcą spełniać życzenia, ale ja już nie mam żadnych. Jestem tylko w tej sekundzie, czekając i myśląc o Tobie. Zaczyna się robić chłodno, 
po policzku płynie łza, dłonie ściskają drobinki, usta krzyczą.

W jednej chwili zmienia się noc. Gaśnie płomyk, uścisk zostaje rozluźniony, oddech podarowany. Wstaje Słońce, a z nim przychodzisz Ty. Ty, zmieniasz krzyk w pocałunek.





Nuty podarowane w sekrecie.

Złożone w małym pudełku, nie po kolei. Obok nich stos rachunków, niewywołane filmy, kilkanaście zdjęć i listy pełne uczuć. Magia wspomnień przyszłości, zamknięta za drzwiami pytań.
Stary komputer pokryty kurzem. Bez Internetu, bez zapełnionych dysków, tylko kilka tekstów na których pojawi się jedna dedykacja. W każdym zauroczenie, szczęście i odnalezienie. W każdym Twój obraz zapisany w słowach.
Spacer po skrzypiących deskach. Wspaniały obraz na ścianie, piękne zdjęcie zrobione w miejscu przez Parę wybranym. To jedyne, zwane Naszym. Pełne uroku, mniejszego niż Ty, stworzone z czystego piękna, z którego narodził się Twój uśmiech, proste i niezwykłe, jak nieznane początki.

W przyszłości tyle skarbów, w teraźniejszości nieznane nawet spojrzenia. Spoglądamy na wibrujący telefon, sprawdzamy wiadomości, te, których nie chcemy. Patrzymy jeszcze raz i następny i następny i następny, czekamy na tę jedną, która sprawi, że się zaśmiejemy. Odliczamy do tej, która Nas wzruszy i cierpliwie wypatrujemy tej, która Nas zaskoczy. Jesteśmy prości i niezwykli, znani, nieznani, w wielkim znaku zapytania zamknięci.

I jak każdego dnia, kładziemy się do snu. Przewracając z boku na bok, gonimy setki myśli. Gdzieś między pracą, nauką, planami, przyszłością, na samą górę wybijasz się Ty. Widzimy marzenia zaklęte w chwilach, uściski, których nie da się rozłączyć, dłonie mocno zaciśnięte, usta wiecznie połączone 
i uśmiechy, które nigdzie nie uciekają. Najpiękniejsze obrazy, gdy zamykają się oczy.

Po drugiej stronie witamy się w ukłonie. Powolnymi krokiem, jesteśmy coraz bliżej. Obejmujemy się i w tańcu krążymy. Nasz, spokojny, Nasz, wyjątkowy, Nasz, niezapomniany. Zmieniają się utwory, tłumy wokół, stoły, miejsca, zmienia się cały świat, a My dalej jesteśmy. Krążymy dłońmi 
i spoglądamy. A gdy zbliżają się usta, na nowo budzimy.

Otwieramy oczy. I żyjemy nadzieją.

Komentarze

Popularne posty