Uczucie z Przyszłości




Zaznać smaku miłości z Tobą, och jakie to marzenie, poczuć Twoje istnienie i zwariować na nowo, och jakie to marzenie. Chciałbym Ci powiedzieć o innych, chciałbym tyle zrobić, och nie masz pojęcia. Co byś powiedziała na bukiet kwiatów albo dwa albo kilka, co byś powiedziała jakbyś jednego dnia pod nogi je dostała? A może płatki róż rozsypię na każdej Twej drodze, może z kilku ułożę parę wspaniałych słów przy których każda Twa cząstka oszaleje? Och zasługujesz na czerwone dywany i złote podłogi, największe brylanty i wszelkie skarby. Szukając jednego, przynosząc drugi, czekając na trzeci. Biję w pierś do rytmu i czekam, aż drzwi się otworzą. Ano tak, jeszcze nie ma klucza. Jego też muszę poszukać. Ech, marzenia złamane rzeczywistością, ach niech trwają wieczność i kiedyś się spełnią, bo nie daruję.





Wspominam obietnice i chwile z przyszłości. Może odpowiedzią na wszystko jest jeden samochód, jeden samolot i jeden spacer? Zobaczymy się na plaży po drugiej stronie globu i zatańczymy wśród pochodni. Stworzymy następne wyjątkowe chwile, nawet jeśli poprzednie jeszcze nie powstały. Zaginą wspomnienia by powstała teraźniejszość, nawet muzyka będzie grała tylko Nasze ulubione nuty. Słońce zajdzie i wzejdzie, a Nas będą boleć stopy, Słońce przygrzeje, a My padniemy na piasek, Słońce Ciebie opali, a mnie spali. Wskoczymy do środka i szybko poruszymy, zrzucając z siebie wszystko i głupiejąc pod prysznicem. Cali w wodzie, zmoczymy prześcieradła i nie zaśniemy, dopóki nie zwariujemy.





Obudziłbym się znowu, trzymając Cię w ramionach. Przejechałbym po włosach, odsłaniając Twoje piękne policzki. Złożyłbym pocałunek na Twoim czole i znów przymknął oczy. Nie musiałbym śnić o niczym, bo cały świat i wszystkie pragnienia byłyby tu i teraz. Nie widziałbym zła, bo w rękach trzymam całe dobro. Lubię koszmary, bo po nich zawsze mogę budzić się w prawdziwym świecie. Z Tobą byłyby tylko przystankiem, niepotrzebnym zatrzymaniem po drugiej stronie, z Tobą, budziłbym się do spełnionych marzeń. Chciałbym byś została jak najdłużej, znowu patrzyłbym na budzik co minutę, modląc się by czas zwolnił. Gdybyś tylko mogła być tu chwilę więcej, obyś się nie obudziła i była szczęśliwa. Moja najpiękniejsza, naturalna, nienaruszona, zostań sekundę dłużej.





Nie chcę wracać do prawdziwego świata. Wolę krążyć tam dalej z Tobą. Preferuję robienie Ci śniadania w głowie, siadanie na chłodnych krzesłach w zapomnianym pokoju niż jedzenie pyszności każdego dnia. Wybieram gotowanie z Tobą obiadu w marzeniach niż ambrozję z najlepszych restauracji, kolacja z Tobą ponad wszystkie posiłki tego świata. Z Tobą chciałbym się zaciągać, z Tobą dzielić dym, z Tobą wznosić toasty, z Tobą pić tylko wodę, z Tobą cieszyć się każdą chwilą. Za Twym pozwoleniem zmieniać marzenia w spełnienia i z tego istnienia stworzyć każde następne. Jeśli tylko powiesz Tak, zmienić dwa światy w jeden.





Nie zamykam się w obietnicach, których nie mam prawa spełnienia. Nie uciekam w te marzenia, bo one muszą istnieć w poczekalni. Nie odmawiam następnego słowa i chcę słyszeć kolejne. Składam przysięgi, które tylko na papierze i ekranie znajdują swoje miejsce. Układam wszystko w teczce podpisanym kilkoma znakami i chowam w tajemne miejsca. Kiedyś przyjdzie ją znaleźć zakopać lub na zawsze otworzyć i patrzeć jak strony lecą w kierunku całego świata. Gdy przyjdzie ją zostawić, nie będą już potrzebne.





Jeden taniec. Powiedz tak, a puszczę utwór, który Ci się spodoba.
Jeden taniec. Powiedz tak, a złapię Cię tak blisko jak powinienem.
Jeden taniec. Powiedz tak, a obrócę, zawrócę i skradnę pocałunek.

W jednym tańcu poruszamy się zgrabnie, przyśpieszamy, by po chwili zwolnić i napotkać swoje spojrzenie. Połączone dłonie, bliskość, Ty i ja, w jednym ruchu i nocy, która już nigdy się nie skończy. Cały świat w końcu krąży jak powinien, w tym jednym tańcu, budzi się nadzieja i rodzą się wspomnienia, w tym jednym tańcu jesteś moim marzeniem, jesteś spełnieniem, jesteś Ideałem.

Jeden taniec. Powiedz tak, a DJ całą noc będzie tylko dla Nas.
Jeden taniec. Powiedz tak, a wszyscy będą patrzeć tylko na Nas.
Jeden taniec. Powiedz tak, a będzie to Nasz pierwszy.





Wiem, że zaraz nadchodzi kolejny dzień, a ja biegam między faktem, a pragnieniem. Nie wiem w jakim mam zasnąć, w jakim śnić i jak się budzić. Proszę, by widzieć Cię po drugiej stronie, kłócę się z podświadomością by tam pozwoliła mi na Ciebie patrzeć i wierzę, że kiedyś ta szansa powstanie. Zasypiam, by przyśpieszyć upływ dni, które zbliżą mnie ku Tobie, sypiam sam, by kiedyś nie wypuszczać Cię z rąk. I nawet, gdy obrócę się na drugi bok, poczuję na sobie Twój uścisk i dotyk. Zaśniemy i obudzimy się Razem, spojrzymy na siebie i zaśmiejemy. W rzeczywistości, w marzeniach, w drugim świecie, w podświadomości, w idealności, będziemy Razem.

Choćby na sekundę.


Komentarze

Popularne posty