Ostatnia Wiadomość z Daleka



Chester See – Who Am I To Stand In Your Way

Zamknęły się wrota, a kluczyk spoczął na Twojej szyi. Wyjrzałem przez okno, a Ty już leciałaś. Jak ten Aniołek, który kiedyś dla mnie spadł, teraz wzbijasz się ponad chmury, a potem nurkujesz na nartach. Mkniesz przed siebie. Z daleka widzę flesz, z daleka słyszę śmiech, w ostatniej sekundzie Twoje spojrzenie kieruje się w tę stronę, znikasz za horyzontem, ciągle radosna. Ocieram łezkę, która spada na mimowolny, gasnący uśmiech. Kładę kilka cegieł, które zlewają się ze ścianą. Idę tyłem, patrzę i się potykam. I tak leżąc czuję spadające płatki róż. Pokrywają całe ciało i unoszą do góry. W stronę tego prawdziwego Słońca, w stronę gwiazd i puszczają. Spadam na jednej, wszystko płonie, a ja spadam dalej.


The All-American Rejects - There's a Place 

Naga gwiazdka ląduje na plaży. Robi kilka chwiejnych kroków, wymachuje rękami, przewraca wszystkie stoliki, przewraca wszystkie krzesła, w piasku gasną pochodnie. Gołą pięścią przebija się przez szklane drzwi. Zrywa zasłony, wywala zasłony i pościel, trąca świece. Podchodzi do pustego łóżka i patrzy jak powoli wszystko kryje się pomarańczowym kolorem. Sięga prawą ręką i podnosi małą kartkę papieru. Wokół wszystko zaczyna się walić, a on zakłada koszulę, spodnie i marynarkę, chowając list do prawej kieszeni. Otwiera drzwi i wychodzi, biorąc głęboki oddech. Wsiada do nieswojego samochodu i odjeżdża. Nawet gdy cały świat płonie, to co ważne jest blisko serca.


Rag'n'Bone Man - Grace 

Jadąc w nieznane, na pustej drodze, zdarzało mu się spojrzeć w prawo. Migały obrazy, migały spojrzenia, na kierownicy poczuł jak ściska się jego dłoń, kładzie ją na siedzeniu, a ona tylko spada. Same zmieniają się płyty, volume rośnie, szyby zachodzą parą. W schowku czeka jeden uśmiech, na drzwiach drugi, w sercu trzeci. Jego dłoń wróciła, kurczowo zacisnęła, a stopa docisnęła pedał gazu. Zgubił licznik. Minął wszystkie miejsca, wokół których czas zwolnił, zobaczył, że z na tylne siedzenie cieknie wino, ale i tak brzmi muzyka. Znikąd samochód się zatrzymał. Pustość na klifie. Zrobił kilka kroków i pierwszy raz, nie bojąc się, usiadł na skraju.


Poets of the Fall - Love Will Come to You 

Wokół niego gromadzi się zespół i przygrywa znany utwór. Mieliście zmienić repertuar, mieliście naprawić instrumenty, ech mieliście tyle rzeczy. Nie słuchają co mówi, patrzą tylko na horyzont, który jak piękne chwile zdaje się nie mieć końca. Podchodzą do niego z gitarą, podchodzą z bębnami, wręczają mu mikrofon. On wstaje, a jego stopy równają się z krawędzią. Wyciąga mały liścik, otwiera go i przykłada mikrofon do swoich ust. Tak. Jestem Szczęśliwa. Wszystko gra głośniej, czas wraca do normalnego tempa, on robi krok w tył, a kartka sama wylatuje z jego dłoni. Te same płatki róż unoszą ją ku niebu i odlatują w daleki świat. Zespół ciągle grając, siada w swojej bryczce. Woźnica macha w jego stronę, a on robi kilka kroków, ostatni raz spoglądając na znikającą czerwień. Wsiadając, usłyszałem jak drugi pogania konie. Spokojnie ruszyli, a płatki zaczęły płonąć. Wtedy spojrzał przed siebie i zaczął śpiewać.



Through the streets and the houses of gods you roam
and on their altars you lay your heart of stone

Till all laughter is claws on your skin
and your moments of clarity scream the hell within
When you fade like a rose in the gloom love waits outside your room

Komentarze

Popularne posty