.



Professor Green – Lullaby

Muszę się położyć, muszę już się położyć I odpłynąć, muszę już zasnąć.
Zaczyna się, kolejny błędny cykl, kolejne słowa, które równie dobrze mogły być zamazane. Wszyscy mówią, że mam szanse, wszyscy mówią, że teraz zacznie się moje życie, ale każdej nocy zamykam się w realizacji, że to co najważniejsze dobiegło już końca.
Na tym samym łóżku znów kładę się sam, znów zasypiam, znów gniję sam. We wspomnieniu, w chwili, nigdy nikt tu nie zasnął.
Coraz dalej przesuwa się okno, coraz dalej zanika wszechświat,
Jak kiedyś ktoś mógł znajdować się najwyżej, później przeciągnąć całe moje ramię i wtulić się, żeby przespać całą noc, żebym choć raz nie musiał spędzić nocy przespanej w łzach, żebym nie brał wszystkiego za swój błąd, ale wiadomo jak później musiało się potoczyć, i tak nim było.
Na tym samym łóżku, składam samotną głowę. Na tym samym łóżku, upada nie złączona dłoń, masz, masz, nic.
Zaczynam spadać z największej góry, zaczynam się toczyć ku ciemnej dziurze, idę dalej, choć nie chcę, próbuję, choć nie mogę. Mam już dość próbowania, mam już dość chęci. Wyłączam ostatnie funkcje i zamykam się w ciasnym kącie. Kilka utworów puszczonych na pętli, drobne łzy, przesuwam się w dół.
I nim się pożegnam, przywitam kilka zdań.

Kygo, Selena Gomez – It Ain’t Me

Nie wiem nawet jak ubrać w słowa to co pisałem już tyle razy, to co wykrzyczałem tysiące, to co mówiłem każdego dnia. Nie słuchałem nikogo, nie dałem sobie powiedzieć prawdy, a życie przemknęło tuż obok. Twoje najlepsze chwile działy się z dala ode mnie, i wszystko było w porządku, tak wszystko miało być.
To nie ja, to nie teraz, to nie to, w której sekundzie ta prosta realizacja miała miejsce.
Teraz kocham się w marzeniu, teraz kocham się w pragnieniu, w świecie, który nie ma dla mnie miejsca. Zakochałem się w perfekcji, która nie istnieje. Zamykam się w szczerości, zamykam się w milczeniu, w głębokich uczuciach tkwię daleko, bez słowa, krzywię się na każde pytanie.

Selena Gomez – Kill Em With Kindness

Może przyjdzie mi kiedyś napisać coś naprawdę dobrego. Może uda się jeszcze kiedyś z tego wyjść, powoli zasypiam, szukając chęci do walki. Już nie potrafię. Tam gdzie krążyła dłoń z długopisem, teraz znajduje się stos papierów. Z zamarzonego twórcy stałem się głupim edytorem, nic tak naprawdę nie wniosę, nic nie zmienię, dla wszystkich jest nikim, mały krok na długiej drodze życia, tak bardzo próbowałem. Zabić dobrocią, zabić złem, zabić miłością, teraz już tylko pierwszy krok.

David Luning – Gonna Forget About You

Czas zakończyć ten czas. W publikacjach zostanie wylew przypadkowych uczuć, coś większego musi w końcu powstać. Muszę się nareszcie prawdziwie wyspać i obudzić się choć z małym promykiem nadziei. Muszę, ale nie mogę. W sekundzie, gdy zapominam, przypominam sobie trzy razy tyle. Z czystym sercem, brudzę sobie dłonie, z czystą duszą, niszczę sobie myślenie. Teraz już byś mnie nie poznała, teraz mało kto widzi, ile mnie zniknęło. Jeśli byłem nikim, teraz nicości jest trochę mniej. Mógłbym napisać jeszcze kilka słów, ale przestaję próbować. Nie mogę już nawet stworzyć nic dla siebie. Zapominam o sobie i tworzę wszystko na nowo. Dopóki nie wezmę oddechu, serce nie zabije.


Komentarze

Popularne posty