PozostawionY
Regina Spektor – Eet
Jakkolwiek się teraz
nazywasz, to niedługo przestanie być istotne. To co teraz czujesz, niedługo się
zmieni. Gdziekolwiek pracujesz, gdziekolwiek się uczysz, gdziekolwiek
mieszkasz, niedługo to też będzie inne. Pozostał jeden tydzień, ostatnie
chwile, gdzie wszystko może jeszcze mieć szansę. Jesteś tutaj jeszcze tylko na
moment, później już na zawsze zamkniesz się w cichym gniazdku, są to finałowe
chwilowe na przytulenie, na ostatnie (bądź) pierwsze słowa. Spróbowałeś, teraz
możesz na nowo włączać i wyłączać Internet, ale telefon już nie zawibruje.
Chciałeś być Pozostawionym, a tak naprawdę Znikniesz.
Ron Pope –
One Grain Of Sand
Kevin, Kevin, Kevin, niektórzy nie zmartwychwstają, umieramy
wspólnie, gdy gwałcimy siebie kłamstwem. Szukam uścisku, niech złapie mnie
przypadkowa dłoń, nie dajcie mi spaść dno. Tonę coraz bardziej, przywiązane
ciężary kamieni dobijają do dna, już nie wypłynę. Opadam coraz niżej, osiadłem
razem z innymi. Mówią, że tu są skarby, ale wkoło tylko wodna pustka.
Przeciągają mnie na drugą stronę, łapią spod powierzchni,
zabieram ustami piasek, przechodząc.
Sia – Angel By The Wings
Co teraz? W
prawdzie pozostała już tylko jedna opcja. Wszystko postawione na jednego konia,
na jedyną kartę. Zaparkowany samochód, kilka kroków, głęboki wdech, spojrzenie
w menu, podniesienie głowy i jeden napotkany wzrok. Jeśli pozostanie choć na
sekundę dłużej…
Jedno zamówione danie, muszę spróbować, muszę pozostać
chwilę dłużej i poczekać, aż podejdziesz, muszę jeszcze raz spojrzeć i poczuć,
że jest jakaś nadzieja. Nie mogę sobie nawet przypomnieć jak wyglądasz, ale…
jedno uczucie w jednej sekundzie, to nie bierze się znikąd, chwilowa wiara i
siła, samolubnie prosiłbym o jeszcze jedną dawkę.
Jedna odpowiedź. I… i coś. Coś muszę powiedzieć, jakoś
zacząć, spróbować, zaryzykować. Nie wiem jak, straciłem to wszystko. Nie mówić
za dużo, nie powiedzieć nic, między każdą granicą, muszę się odezwać, w
niewidzialności, w nierealności, leży reszta odwagi.
Kilka prostych zaprzeczeń i będę wiedział wszystko. Czuję
to, jak całe zło, które się spełniło, jestem tego pewien, ale z połową procenta
szans, zapytam. Jedno zdanie, po nim zostanie już jedna droga.
Tina Dico – Someone You Love
Przyjdziemy do ciebie
we śnie i złożymy ostatnie rozgrzeszenie. Porozmawiamy, pośmiejemy się jak
zwykle, złożymy pocałunek i jeszcze przez kilka chwil nasze dłonie pozostaną
złączone. W kole zaprowadzimy cię do odpowiedniego miejsca. Powoli ściągniemy
wszystkie twoje ubrania i wskażemy drogę wprost. Przejdziesz przez zasłony i
będziesz kroczyć dalej. Usiądziesz skulony w tej samej kuli i poczekasz, aż do
środka wleje się substancja. Weźmiesz głęboki oddech i zamkniesz oczy. I choć
tylu obiecało, choć tylu przysięgało i mówiło, ty będziesz już po drugiej
stronie.
Of Monster
and Men – Thousand Eyes
- Niech się dzieje co chce.
-
Ty nie masz kurwa pojęcia co ma się dziać!
-
A ty nie masz najmniejszego prawa mi o tym
mówić.
-
Dlaczego tak bardzo…
-
Co? Nastąpiła pomyłka?
-
Dlaczego tak bardzo to wszystko upadło?
-
No widzisz… Dobrze jest mieć w głowie stawianie
nowego budynku, ale nie powinno się zapominać, że po drodze wyburza się całe
miasto. I pod tymi gruzami grzebie się ludzi.
-
Jeśli teraz odejdziesz, nigdy się dowiesz.
-
Jeśli teraz odejdę, nie będę musiał wiedzieć.
Jeśli teraz odejdę, póki jeszcze mam szansę, już nie będę musiał nic wiedzieć.
-
Zostań. Proszę cię.
-
Czekałem kurwa lata na te słowa! Pierdolone lata…
teraz… teraz jest tylko jedna rzecz, która może mnie zatrzymać.
-
I tak w to nie wierzysz.
-
Bo to nierealne. Jak wszystko. Jak kolejne
próby, jak kolejne spojrzenia, jak kolejne teksty, jak kurwa ja…. Wychodzę.
-
Proszę cię, zostań.
Wyciągnięta dłoń, która po prostu się wyślizgnęła.
Ross
Copperman – Holding on and Letting Go
Otwarłem książkę w skórzanej okładce. Chciałem, żeby jeden
rozdział należał do mnie, może moja historia też zasługiwałaby na kilka stron
zapisanych przez znajomego artystę. Kolejne marzenie, które po prostu się nie
spełni, w miejscu epilogu pozostanie tylko jedno zdjęcie.
A więc? Pisze się Pan
na to?
Na tym zdjęciu, stoję na plaży w seledynowych kąpielówkach, czteroletnia
chudzina i patrzę w stronę swoich Rodziców. Z tyłu zostawiłem napis: Kocham Was Wszystkich i podpis z datą.
Włożyłem manuskrypt do skrzynki na listy i z walizką ruszyłem w stronę pociągu.
Od tego nie ma
odwrotu. W sekundzie, gdy powie Pan tak, wszystko co kiedykolwiek było Panu
znane, przestanie istnieć. Będzie Pan w inny miejscu, mając przy sobie tylko
kilka rzeczy, które i tak nie wiadomo, czy się przydadzą. Chcę, żeby Pan zdawał
sobie sprawę z tego co się wydarzy.
Pod drzwiami wsunie się koperta z krótką wiadomością i płytą
ze zdjęciami.
Na komodzie pozostanie list owinięty wstążką i notka z
napisem Kocham przy drzwiach
sypialni. Gdy wstaną, mnie już nie będzie, ale i tak się odezwę.
I najważniejsze… to
nie zmieni niczego na lepsze. To da Panu szansę na coś innego i nowego, ale
tylko od losu i Pańskich wyborów zależy, czy będzie tym właściwym.
Ostatnie spojrzenie w lustrze, ogolona twarz, oprysk perfum,
otarta łza i cicho zamknięte drzwi.
Potrzebujemy pisemnej
zgody.
Składam parafkę, a na drugiej stronie podpisuję się pełnym
imieniem i nazwiskiem.
Gratulujemy. To będzie
dla Nas zaszczyt.
I prowadzony za rękę, siadam na swoim miejscu w wagonie
pełnym ludzi. Oddycham głęboko i patrzę jak odjeżdżamy. Zaczynam łkać jak
dziecko, a wszystko zmienia się w przejezdne krajobrazy.
Proszę tędy. Dalej
już sam sobie poradzę. Nie mam
wyboru.
Tekst po części inspirowany wydarzeniami z serialu "Pozostawieni".

Komentarze
Prześlij komentarz