Spoglądam
Z przyjściem nocy, z drobnym uśmiechem i spojrzeniem w dawne
czasy. Każda chwila, którą staram się uczynić naszą, każdy moment w którym
widzę Twoje spojrzenie. Jeszcze raz. Proszę, odwróć się i znowu na mnie
popatrz. Ukochana powolnym krokiem odchodzi i w głębi serca też się uśmiecha.
Po policzku płynie łza, a dusza się raduje. Na ciele pozostaje zapach, na
ustach smak. Umysł przepełniają jej tańce, powrót jest taki błogi. Powolne
ściąganie ubrań i kolejna noc. Z Nią przed snem, z Nią po obudzeniu, z Nią w
każdej chwili. I wiem, że chcę znowu oddychać.
Spoglądam na ręce w których spoczywa książka. To ta, którą
Ona kolejne marzenie spełniła. Spoglądam na ekran na którym opowiadanie powoli
powstaje. To, które znowu uczyni ją wyjątkową. Spoglądam na siebie i biorę
głęboki oddech. Ten, który przepełniony jest Twoją obecnością. I choć za oknem
zapada ciemność, choć pada deszcz, to mój promyk niedaleko świeci. Pozwala
wodzie łączyć się z łzami i czule ze mną rozmawia. Z drugiego pokoju chwyta
moją rękę i wtula się czyniąc Nas jednością. Staram się pocieszyć, staram się
zrobić coś co mogłoby pomóc. I choć się nie udaje, to próbuję. Jak pierwszego
dnia, tak i każdego następnego. Bo Ona powstała z marzeń, a jej rzeczywistość
stała się tą idealną. Gdy tylko się zbliża i po prostu zostaje.
W kinie zbliża się i kładzie swoją głowę na moim ramieniu.
Mimowolnie uśmiecham się i łapię ją za rękę. I wiem, że właśnie na to czekałem.
Z drobnym wzmianką nasze twarze rozświetlają się. Dla nich Karaiby, dla Nas
inny świat, dla nich przywrócenie wspomnienia, dla Nas stworzenie kolejnych.
Zamykam oczy i widzę to wszystko. Nas takich samych jak teraz, wtulonych, ale
na ziarnkach piasku. Kładziesz swoją rękę mojej piersi i dziękujesz, choć wiem,
że to ja mam za co. Za każdy dzień, chwilę i za to, że jesteś. Wsłuchani w szum
fal powoli odpływamy. Dla takich chwil warto przeżyć wszystko. Dla momentu w
którym sen i rzeczywistość jest tak samo piękna, tak jak właśnie sprawiasz, że
się czuję. I wiem, że jestem gotowy. Na wszystko co ma przyjść.
Jak na nowo wyrazić uczucie, jak sprawić by to samo miało
nowe znaczenie? Tego uczę się codziennie. Wiem, że w moim życiu nie było takiej
historii, która potrzebowała tak długiego opisania, a jednak jesteś Ty. I na
nowo tworzę, na nowo ćwiczę, na nowo żyję. I choć tyle słów się powtarza i wyznania
są niezmienne to zawsze są szczere. W piśmie, w mowie, wszystko zamyka się w
Twoich oczach i najpiękniejszym uśmiechu. Nie zamieniłbym żadnej sekundy z
Tobą. Zrobiłbym to co zawsze. Prosił o następne i wyznał swoją miłość. Potem
znowu rozeszlibyśmy się w swoje strony, a i tak razem spędzali każdą chwilę. W
myślach, w wiadomościach i szybszym biciu serca. Bo może nie ma ideałów, ale od
każdej reguły jest wyjątek. Może nie żyjemy w idealnym świecie, ale Ty
sprawiasz, że chcę dla Nas taki stworzyć. Kocham Cię.
Dlatego lubię mówić z
Tobą
Komentarze
Prześlij komentarz