Our Next Day
Obejrzał się w prawą stronę. Spała na siedzeniu pasażera z
głową opartą na poduszce. Prawdziwy Anioł w którym każdego dnia zakochiwał się
bardziej. Przyśpieszył i wziął głęboki oddech. Wszystko wokół niego przemijało,
wszystko naraz znikało, ale Ona zawsze była tą stałą. Uśmiechnął się i
wyprzedził samochód jadący przed nim. Wiedział dokąd dąży i wiedział co ich
czeka. Cieszył się na samą myśl, a Ona nawet we śnie nie mogła uwierzyć, że to
się naprawdę dzieje. On do teraz czuł na palcach łzy, które ocierał, gdy
usłyszała tą wiadomość. Nareszcie skarbie,
wystarczyło by go przytuliła i została tak do samego rana. Zaniósł ją do
samochodu i wstawił do bagażnika, dawno już spakowane, walizki. I tak ruszyli,
w pierwszą i ostatnią podróż, której tak naprawdę potrzebowali.
Zatrzymał samochód niedaleko zejścia na plażę. Do ich
własnej było jeszcze kilka kilometrów, ale chciał rozprostować nogi. Zszedł z
wydmy i przysiadł niedaleko przypłwu. Zaciągnął się bryzą i przejechał dłonią
po piasku. Kilka dni temu spojrzała na niego najpiękniejszymi oczami jakie
widział ten świat. Powiedziała, że dziękuję mu, że cały czas stara się stworzyć
tą wizję, którą tyle lat temu stworzyli. Całą energią jaką posiadał w swoim
ciele powstrzymywał się przed wypowiedzeniem prawdy. Ich wizja była tak
naprawdę tuż za rogiem, a on stworzył dla nich tą najważniejszą niespodziankę. Przymknął
oczy. Ile Ona w tym pomogła, ile tak naprawdę dokonała… Gdyby nie pojawiła się
w jego życiu, ten piasek pozostałby teraz nienaruszony albo znajdowałby się tuż
nad nim. Teraz siedziałby tutaj z butelką i papierosem i zastanawiał się czy to
wszystko kontynuować. Jednak jest i ciągle zmienia. Tworzy najpiękniejsze
dzieła jakie widział w swoim życiu i raduje się wszystkim co robi. Jak bardzo
podziwia jej wytrwałość i szczerość. Czasem pojawia się na wystawie, stojąc z
daleka posyła jej ręką buziaka. Ona bardzo szybko go odbiera i w tłumie zanika.
On z lampką szampana dalej podziwia. Ręka, która to stworzyła dała mu wiarę.
Poczuł dotyk na ramieniu i wybudził się z transu.
- Gdzie jesteśmy?
- Zostało nam jeszcze trochę, ale dokładnie tam gdzie chcieliśmy być.
- Nasze?
- Tylko Nasze.
- Zostało nam jeszcze trochę, ale dokładnie tam gdzie chcieliśmy być.
- Nasze?
- Tylko Nasze.
Usiadła obok, wtuliła się i pocałowała go w policzek. W
prawej ręce trzymała aparat, na którym już znajdowały się jego zdjęcia i kilka
tych za które oddałby cały świat. Ona stała się jego sensem istnienia i
wszystkim co prowadziło go do przodu. Lubił się smucić z tego, że akurat jej
nie ma, lubił czasem martwić się strasznie, lubił trzymać ją za rekę tak mocno,
że nikt by jej nie odebrał. I przede wszystkim kochał. Każdego dnia wierzył, że
wszystko w końcu idealnie się dla nich ułoży. Że pewnego wieczoru wtulą się w siebie i tak też się obudzą.
Usiądą na tej plaży i tak ich życie naprawdę się rozpocznie. Po kilku minutach
wrócili do samochodu. Ruszyli przed siebie, on położył dłoń na jej nodze, a Ona
złapała ją swoją i mocno ścisnęła. Wydawało się, że nie jadą przed siebie, ale
lecą do Nieba, tego prawdziwego raju, który dla siebie stworzyli. I w pewnym
sensie było to prawdą.
Po kilku minutach dojechali. Wybiegła z samochodu i
spojrzała na domek. Odwróciła się, zakrywając usta. Podbiegła i wskoczyła mu w
ramiona. Pocałowali się i znowu bardziej zakochali. Puściła go i pobiegła do
środka. Zawołał gdzie ma szukać klucza, ale Ona już była w środku. Wyciągnął
walizki i zaniósł je do małego, drewnianego domku.
- Podoba się? – zapytał.
- Jest wspaniały. Naprawdę wspaniały.
- I tylko Nasz. Na tyle ile tylko chcesz. – znowu go pocałowała.
- Na zawsze?
- Przewidziałem tą odpowiedź. – odwzajemnił, puścił walizki i uniósł ją ku górze.
- Jest wspaniały. Naprawdę wspaniały.
- I tylko Nasz. Na tyle ile tylko chcesz. – znowu go pocałowała.
- Na zawsze?
- Przewidziałem tą odpowiedź. – odwzajemnił, puścił walizki i uniósł ją ku górze.
Całe życie czekał na tą chwilę i osobę. Na moment w którym
wszystko w końcu będzie na swoim miejscu, a jemu pozostanie tylko kochać.
Wspólnie rozpakowali bagaże, zrobili coś do jedzenia i od czasu do czasu na
siebie spoglądając, zjedli. Dzień powoli dobiegał końca. Zapalił świece i małe
pochodnie, które stały za domem. Za rękę wziął ją tą ścieżką i razem położyli
się na plaży. Wpatrzeni w gwiazdy i samych siebie, nie wierzyli w swoje
szczęście. Obróciła głową i pocałowała go w ramię. Razem udało im się dokonać
wszystkiego i razem teraz spełnili wspólne, największe marzenie. Wyleczyli zło
i na koniec starej przygody złączyli się w finalnym uścisku. Teraz wszystko
zaczyna się od nowa. Od każdego dnia i bliskości, wszystko zalicza reset. Poza
ich uczuciem.
Zobaczył, że zasnęła. Powoli, patrząc na jej przepiękną
twarz, zaniósł ją do łóżka. Usiadł na jego boku i zaczął pisać. Krótkie zdania,
głupie słówka i prywatne historie. Z tego wszystkie później tworzył. Z jej
inspiracji i daru życia. Z jej urody i seksapilu. Jego Anioł inspiracji i
nowego oddechu. Tuż obok. Odłożył wszystko, odwrócił się, pocałował ją w
policzek i zasnął. A rano, Ona dalej tam była. Wtulona. Spojrzała na jego
otwierając się oczy i wyszeptała Kocham
Cię.
If Time is all I have
I’ll waste it all on You
I’ll waste it all on You
Komentarze
Prześlij komentarz