Niepołączone Sceny
Drzwi otwarły się, a ścieżka prowadziła donikąd. Wokół
przesuwały się góry, burzyły się morza, świeciło słońce, za nim deszcz, a na
koniec dnia były już tylko gwiazdy. Księżyc spoglądał jak rośliny układają się
do snu. Rozłożył tam koc, położył się i patrzył. Niebo powoli się zamyka, oczy
nareszcie odpoczną. Obrócił się na bok, zamyślił i odpłynął. Tam, nie wędrował,
tam nie biegł, tam tylko usiadł i się zaśmiał. Tworzył z niczego, a czas stał w
miejscu. Głęboko oddychał. Poczuł pocałunek na policzku. Jeden, który obudzi,
nawet z najgłębszego snu.
- Wstawaj. – powiedziała z uśmiechem.
Jak dwa kawałki układanki, które nareszcie znalazły swoje
miejsce. Poczuł jak obraz nabrał barw, jak żył, jak czuł.
Opatulmy się w kołdrę marzeń, zaśnijmy na piasku scen.
Włączmy radio by usłyszeć naszą piosenkę, zatrzymajmy się, by jeszcze raz
zatańczyć nasz taniec. Zróbmy jeszcze jedno zdjęcie, umieśćmy je w jeszcze
jednej ramce. Wtulmy się w swoje zapomnienie, obudźmy się przy pięknym
spojrzeniu. W pocałunku, w uczuciu, w miłości, bądźmy. Jeśli mam tylko czas, to
cały jest tu. W sekundzie, która nie płynie, a znika zbyt szybko. W chwili gdy
uśmiechasz się w moją stronę. Niech nigdy nie odchodzi, niech zostanie z Nami.
Spójrzmy jeszcze raz w lustro i zamknijmy oczy.
- Odwróć się. – gdy tylko lekko spojrzał w jej stronę,
zobaczył flesz. – Idealnie.
Pisał dalej, patrzył jak słowa po prostu pojawiają się na
ekranie.
- To dla mnie? – zapytała figlarnie.
- Każdy jest dla Ciebie. Zawsze.
- Słodko. – pocałowała go w policzek i zrobiła kolejne.
- Każdy jest dla Ciebie. Zawsze.
- Słodko. – pocałowała go w policzek i zrobiła kolejne.
Szukał zdań, które mają sens, takich które tworzą ładną
historię. Pisał o nich, o Niej i tym co czuje. Jak jego serce szybciej bije,
gdy na niego patrzy albo gdy wysyła mu swoje zdjęcia. Jak sam uśmiecha się, gdy
Ona posyła mu uśmiech. Jak kocha mówić Kocham
i jak uwielbia, gdy może sprawić jej radość. Pisał o zachwycie nad jej talentem
i dumie z jej osiągnięć. Pisał jak zawsze chciałby jej pomóc, choć czasem nie
może i nie potrafi, dopisywał, że będzie się starał i zawsze może na niego
liczyć. Czasem ocierał małą łezkę, bądź kilka, czasem się śmiał, gdy wypisywał
co Razem przeżyli, co przeżywają, co może się wydarzyć, o czym marzą. Jak
wszystko miało sens, gdy pisał o tym jak mu się podoba. Jej uroda, jej
zgrabność, jej dotyk, jej pocałunek, jej dusza, jej umysł, Ona.
Są chwile, gdy jego teksty są spójne, mają sens i wychodzą
ślicznie. Są też takie w których po prostu pisze, bo czuje, że chce. Czasem są
to długie, poetyckie wyznania, a czasem po prostu zapisanie chwili, która
zdarzyła się przed sekundą. Momentami są to po prostu teksty, a momentami takie
Niepołączone Sceny.
Każdą dedykują Tobie.
Kocham i Dziękuję
- Skończyłeś?! – zawołała.
- Już biegnę.
- Już biegnę.
Do Ciebie.
Komentarze
Prześlij komentarz