Pory Dnia
Tej nocy. Tej i każdej, na Twych ustach chciałbym złożyć
pocałunek. Tej nocy chciałbym wtulić się, z Twym zapachem zasnąć. Gdy za oknem
księżyc świeci wysoko, gdy gwiazdy błyszczą na około. Och, tej nocy chciałbym
zobaczyć jak odgarniasz włosy, jak przechylasz głowę i kusząco odsuwasz usta.
Chciałbym poczuć jak przeciągasz moje ramię, na mej dłoni zabiłoby Twoje serce.
Z uśmiechem, z zamkniętymi oczami, odpłynąć. Na małym łóżku, pod jedną kołdrą,
tylko Ty i ja, garść marzeń.
Tego poranka. Tego i każdego, chciałbym obudzić się tuż
obok. Och, nie wydać zbyt głośnego oddechu, westchnienie na Twe piękno.
Delikatnie wyśliznąć się bokiem, wolnym krokiem, za wszelką cenę Cię nie
wzbudzić. Zeskoczyć ze schodów i przygotować śniadanie, wszystko co lubisz,
trochę tego co i nie, i gorącą herbatę. Przez okno zobaczyć brakujący element.
Tego poranka, chciałbym zerwać dla Ciebie najpiękniejszy kwiat. Zanieść tacę,
położyć obok i romantycznie obudzić. Gdy otworzysz oczy i usta z uśmiechem.
Tego poranka, chciałbym po prostu być.
Patrzeć jak mija dzień, patrzeć jak zmienia się pogoda,
patrzeć jak oboje jesteśmy i wracamy.
To popołudnie, które znikąd nadchodzi, och i My, Razem gotujący.
Skaczemy i wiecznie drażnimy, droczymy się i do dawnych rytmów kołyszemy. Och,
chciałbym znowu Ci pomagać, chciałbym kolejnego ciasta spróbować. W to
popołudnie znowu spojrzałabyś mi w oczy i wyznała tę największą prawdę Kochanie, Głodna jestem! Nie śmiej się!
W takiej chwili to jedyne co potrafię. To i po prostu kochać Cię. Jeden dźwięk
i wskakujemy na swoje miejsca, jeden dźwięk i już jemy. Czasem spoglądając,
czasem odwracając, często rozmawiając i smakując. W to popołudnie sprzątałbym z
Tobą. W to i każde byłbym największym szczęściarzem.
Tego wieczora. Tego i każdego wieczora chciałbym leżeć obok
Ciebie, spoglądając jak w kominku strzelają płomienie. Chciałbym nagle zmienić
kanał i spojrzeć jak rozświetlają się Twoje oczy. Gdy w głośnikach nie leci już
słaby film, ale Nasz ukochany utwór. Och, tego wieczora chciałbym wstać,
wyciągnąć w Twą stronę dłoń. Poczuć jak ją dotykasz i wstajesz. Porwani do tańca,
jak na samym początku, nie mając nic do stracenia, zyskaliśmy wszystko.
Chciałbym żebyśmy szalonymi ruchami przesunęli meble, chciałbym po chwili
tańczyć z Tobą powoli. Kołysać się, patrząc na mój Cud. Tego wieczora chciałbym
Cię pocałować i zabrać na Księżyc. Och, tego i każdego wieczora.
Tego dnia, tego który nadejdzie za kilka chwil, tego tuż po
nim. Nie ważne, czy mówię dzisiaj, czy wczoraj, czy jutro, każdego dnia kocham Cię. Każdego z nich chciałbym
spełniać Twoje marzenia, każdego chciałbym obserwować jak robisz to sama. Patrzeć
na Ciebie w pasji i patrzeć, gdy po prostu jesteś. Odliczając godziny, starać
się by wszystko było dobrze. Nic nie może być doskonałe, ale sprawić by byłoby
idealne dla Nas. Tego dnia znowu moje serce raduje się, gdy o Tobie pomyślę.
Tego dnia, i następnego jestem Twój. Kiedyś
jest u Nas tak pięknym słowem, Niedługo
tym które ziszcza sny. W tym dniu uwielbiam Cię mój Aniele.
Niczego więcej nie
trzeba.
Komentarze
Prześlij komentarz