Doors After Doors



Brooke Eden – Act Like You Don’t

Wybuchły płomienie, które powoli ulatywały w stronę zachodzącego słońca. Rzucałem rękami w górę i w dół, podsycałem wszystko, co jeszcze zdawało się tlić, skakałem dookoła, a wiatr tylko przesuwał dym w moją stronę. W końcu padłem zmęczony, zmachany, pomylony, w końcu upadłem. Starałem się wyciągać rękę, by coś dołożyć, ale ogień palił coraz mocniej. Zbliżał się, żeby dopalić i mnie. Cofałem się, czołgając, nie wiedziałem, czy użyć wody, czy benzyny, przesuwałem się dalej. Odwróciłem się i całe ciepło zaczęło się kulić. Każda najmniejsza iskra zakrywała się piaskiem, moje ostatnie krzesiwo wpadło do oceanu. Nie potrafiąc wstać, rozłożyłem się, sam, zamykając oczy.


Alyssa Micaela – Clean Break

Wszystko ulatuje w stronę zamykającego się skupiska. Nie mogę się unieść, nie mogę też zapaść pod ziemię. Wszyscy kłamali, jak kiedyś, nikt nie pomógł, została jedna gwiazda. Przestając wiedzieć co jest tak naprawdę największym problemem, przestając rozumieć co ma się zrobić, na czym skupić, macie we mnie oparcie, a ja nawet nie mam słowa, otwieram usta i ściszam się po sekundzie, mówią pisz, mówią mów, ale ja coraz bardziej milknę. W jednym zamknięciu oczu, zanikam razem z każdą spadającą gwiazdą, niech resztkę mojego ognia zgasi zimna woda.


Sam Hunt – Take Your Time

Stajemy się oparem, który ulatuje na dwie różne strony. Nikt nie wyciąga dłoni, nikt nawet nie powie jednego słowa. Rozpływasz się, zanikasz, znikasz, nie słyszę już nawet podmuchu. Był czas, gdzie liczyła się chwila, później liczył się moment, oj były lata, gdzie chciał się liczyć dzień, ale została jego połowa, potem dzień, a potem najlepsze chwile spędzone już jak najdalej. Nie przyszło mi skraść czasu, nie przyszło mi skraść serca, tylko czekałem obserwując, jak zanikasz i znikasz. Umyka cały świat, nie wiem, czy istnieje jeszcze tylko moje życie. Moje obłoki zamykają w małych słoikach, które rozkładają na małych wzgórzach. Czekam, aż otworzą się wrota, czekam, aż też będę mógł po prostu wszystko odpuścić i zniknąć. Chciałbym zacząć wszystko od nowa i zrozumieć, jak to jest być szczęśliwym i po prostu być. Patrzę jak kilka osób odkręca górę i moje oczy zaczynają się otwierać. 


Deorro – Rise and Shine

Wstawaj słoneczko, wstawaj skarbie, zbudź się do życia, gdy nad tobą pstrykam palcami. No dalej, wstawaj, otwieraj oczy, nic i nikt ci nie pomoże, wszyscy śpią. Napierdalaj w te same bębny, zbudź go, niech powstanie. Podłącz go do maszyny, niech pierdolnie mu prądem, niech się podniesie. Dalej skaczcie wokół niego. Mały, podaj mi tę krechę, daj mi się zaciągnąć, zaraz sama mu pięścią zajebie, zaraz pokażę mu jak to jest się zbudzić. Dawaj to, niuch, niuch, lecimy panowie. Budźcie bestię, budźcie potwora. Patrzcie jak mu nóżka chodzi, jak skacze do naszego rytmu, patrzcie jak ożywa to zwierzę. No dalej, dalej, CLEAR EVERYONE, NAPIERDALAM.
Uderzył piorun, zawirował świat, odwrócił wszystko do góry nogami, znalazł realizację i śmiech w łzach, w kroplach durny taniec. Uderzenie gorąca, uderzenie życia, otwieram oczy, spoglądam wokół siebie, nie wiem co robić, kogo odgonić, kogo przyciągnąć, wszystko zanika.
ZAPIERDALAJ.


Kanye West – Power

Nerwy, nerwy, nerwy, stres, zamykam się na koniec końców, wybija północ, wybija kolejna godzina, znajdujemy się w następnym łyku, żeby na nowo znaleźć wenę. Czy to w tym wszystkim wylądował mój świat, czy w tym leży moja moc i energia, może teraz poznaję się na nowo, a może, może, może, znowu się mylę? Nikomu nie powinna przyjść całość tej wspaniałej historii. Jak miło się pewnie robiło to wszystko co teraz jest zakryte, jak miłe jest to wszystko czego przed innymi nie trzeba ukrywać, przysięgnij mi jeszcze raz, że nie byłem tylko krokiem, nie mogę już się zdecydować, wkurwiać się, czy śmiać. Wymuszone zapytanie, wymuszone zainteresowanie, teraz gdy przychodzi smutek, przychodzi wściekłość, jak to wszystko jest połączone, jak zaczynam to rozumieć. Uderz mnie jeszcze raz, no dalej, uderz mnie jeszcze raz, dalej, niech padnie na mnie cios, dla mnie będzie to już tylko kuponem.


Eminem – Bad Guy

Dobra, ostatni raz. Jak pył, moja para zmienia się, upadam na nowy ląd, nie próbuję wejść gdzieś głębiej, chcę tylko się podnieść, opamiętać i pierdolnąć sobie w twarz. Odciąć się od wcześniej, odciąć się od może kiedyś, zostawić tylko teraz, zabłysnąć w jednym oddechu. Nie twórzmy z przyszłości zwykłego konceptu, żeby unikać teraźniejszości, choć nawet to nie są moje słowa. Wielu chodziło geniuszy, wiele ideałów, wielu wspaniałych, którzy stworzyli wspaniałe produkcje dla swych bliskich, a potem umierali. Nic zwrotnego nie przyszło, jedynie mój pierdolony adres, nie potrafię już płakać, nie mam to siły. Nikt nie weźmie odpowiedzialności, nikt nawet nie spojrzy na to co mogło pójść nie tak. Jeszcze raz usłyszę, poradzisz i poradzicie sobie, jeszcze raz usłyszę to pierdolenie to zgłupieje. Mam dość tego całego gadania, mam dość tego pseudo-pocieszania i pseudo-pomagania, może już raczej nie słucha cały świat, skoro i tak mam pozostać tylko tutaj, dla samego siebie. Kocham niewielu, kocham niewiele, teraz zostaje mi tylko czekać, aż jeszcze coś jebnie, wiem i przeczuwam, nie nadchodzi żadna dobroć, jak wtedy, jak kurwa dokładnie WTEDY.
4 lata, 4 lata premiery tego samego fragmentu, tego samego fragmentu uczucia. Dwa lata istnienia, dwa lata prawdziwego życia. Kilka miesięcy realności, dni, które sprowadziły na ziemię i dają zrozumienie, godziny, które zmieniają nastrój w kilka sekund, minuty, które prowadzą do przodu albo do zguby, sekundy, które i tak zmarnujemy na byle pierdoły i byle wściekłość, wiem, że czas olać pewne kroki i skupić się nowej chwili.
Zamknięty w obrazie, gdyby tylko ktoś kiedykolwiek otworzył tę małą ramkę, gdyby spojrzał do kubka, gdyby tylko zasadził to co zwiędło, może teraz oddychałbym, może teraz byłbym kimś, może teraz byłbym…


David Luning – Gonna Forget About You

Nic to nie zmieni. Nie zmieni cofnięcie w czasie, nie zmienią wszystkie słowa, które napiszę i nie zmieni teraz. W moich umiejętnościach mogę tylko zmienić styl i tematykę. Mogę zniknąć, mogę zamknąć się w swoim świecie, mogę po prostu położyć się spać, choć i tam wszystko będzie towarzyszyć mi tak samo.
Gdy wszyscy mówią ruszaj dalej, gdy wszystko się toczy, ja jestem tą samą kijową osobą. Jestem tym samym tragicznym człowiekiem, jestem tym samym debilem, jestem tą samą pomyłką. Czekam na pojedyncze wieści, czekam na pojedynczą chwilę, gdy wybija nowy dzień i nie widzę nawet jednej oznaki.
Biorę do ręki kilka kartek papieru i długopis. Robię kilka kroków, otwieram drzwi, biorę łyk, śmieję się, denerwuję, płaczę, zamykam drzwi.

Komentarze

Popularne posty