Ostatni (dobry) Dzień
Adam Sandler - Somebody Kill
Me
Chcę tylko ostrzec
wszystkich, że pisząc ten tekst, słucham czegoś musicalowego, mniej lub
bardziej, włącznie z tą piosenką, która od ponad 10 lat mnie zaskakuje, ale
prawdopodobnie dziś zrozumiałem jej sens.
Poczułem jeden krok na swojej stopie, drugi nie potrafił się
ruszyć. Zbliżyły się do siebie dłonie, zbliżyły spojrzenia, prawie spotkały i
dotknęły. Coraz bliżej, coraz bardziej. Już prawie, niedługo, za moment.
To taka gówno-prawda. Wszystko tkwi w jednym miejscu.
Teraz tylko sprawdzam kilka okien, wierząc, że jeszcze coś we mnie tkwi. Wiem, że kłamię, wiem, że jestem głupi. Koniec, koniec, tak brzmi drugie imię. Teraz przypominam sobie prawdy, te najbardziej ukryte, te, których nie chciałem najbardziej. Nareszcie zrozumiałem wszystko, żegnam się raz jeszcze.
Teraz umieram w środku, teraz padam jako ten człowiek, niech ktoś to dobije, niech ktoś to zgniecie, nareszcie może.
To taka gówno-prawda. Wszystko tkwi w jednym miejscu.
Teraz tylko sprawdzam kilka okien, wierząc, że jeszcze coś we mnie tkwi. Wiem, że kłamię, wiem, że jestem głupi. Koniec, koniec, tak brzmi drugie imię. Teraz przypominam sobie prawdy, te najbardziej ukryte, te, których nie chciałem najbardziej. Nareszcie zrozumiałem wszystko, żegnam się raz jeszcze.
Teraz umieram w środku, teraz padam jako ten człowiek, niech ktoś to dobije, niech ktoś to zgniecie, nareszcie może.
Glee - Let Me Love You
Mogłem być tym, który zmieni cały świat, mogłem być który
wszystko doprowadzi do końca. Prawda teraz płynie taka, że jestem po prostu
człowiekiem, który chciał za wiele. Pozwoliłem sobie kochać zbyt duży świat,
widziałem za wiele, nawet gdy słowa wszystkiemu zaprzeczały. Poczułem miłość,
gdy na nią nie zasługiwałem. W każdej chwili chciałem moją damę rozpieszczać,
chciałem być spokojny. Ukryłem wszystkie myśli, które bolały, unikałem
drażliwych tematów, a potem i tak się kłóciłem. I tak razem dostawaliśmy po
głowie, tylko po to, żebym móc paść przegranym, żeby jeszcze raz ten
rozczarowany wzrok spoczął na mnie. Przestaję oskarżać, przestaję rzucać,
przestaję wspominać i szukać winy, przestaję dalej być tą pomyłką, która po
prostu musiała się stać. Zapamiętam miłość i to jak kochałem, pozostawię setki
wspomnień licząc, że chociaż jedno będzie dobrym, odejdę już w niepamięć z
nadzieją, że jeszcze kiedykolwiek pomyślisz, że to miało sens, nawet jeśli w
tej sekundzie wiesz przeciwnie. Choć chciałem uśmierzyć każdy ból, teraz nie ma
sensu już go zadawać. Niech to wszystko się toczy, niech trwa, a ja zniknę
nawet z cienia o którym zawsze wspominałem, niech trwa wieczna miłość, niech
istnieje ideał, a ja będę istniał tylko w małych zakamarkach. Pisarz, głupiec,
który dziękuje.
Glee - Girls Just Wanna Have Fun
Wracając do domu, myślałem nad sensem wszystkiego. W
słuchawkach słyszałem ukochane dźwięki, a w głowie krążyły znienawidzone myśli.
Ja wybierałem siedzenie tutaj, a cały świat wybierał coś lepszego. I nawet
jeśli teraz to wszystko dobiega końca, to wszystko jest już za późno. Czekałem
na telefon do piątej nad ranem, czekałem choć na jeden sms, jedną wiadomość,
czekałem na to by zrozumieć. Od chwili, gdy jeden parawan rozbił się na plaży,
przez chwilę, gdy zamknęły się czarne drzwi, do chwili, gdy idealna chwila
połączyła się z męczarnią i możliwym wcześniejszym powrotem. W wielkiej zabawie
poczułem, że nastąpił koniec. Jak tydzień wcześniej i dziś rano. Nastąpił
koniec.
Glee - Make You Feel
My Love
Nawet, gdy deszcz nie potrafił obmyć wszystkich łez, a cały
świat zwalał się na głowę, można było gdzieś znaleźć upojenie. Czasem mijało po
sekundzie, czasem wydawało się trwać wiecznie, nawet jeśli teraz zdaje się być
tylko małym wspomnieniem. Ile razy otwierałem usta, by powiedzieć prawdę, tak
bardzo chciałem choć raz spróbować, ale nigdy nie pozwoliłem sobie dać szansy.
Wstrzymałem się dla Twojego spokoju i choć krótkiego uśmiechu, nawet jeśli to
wszystko zmieniło się w te wyrywane uściski, przerywane pocałunki, brak kłótni,
upomnienia i spojrzenia pełne wściekłości. Nawet wtedy, gdy patrzyliśmy na
piękną scenę, gdy wtuleni słuchaliśmy muzyki, wyrwałaś mój prawdziwy uścisk i
pozostawiłaś, nie spojrzałaś, czy jeszcze kiedykolwiek się odwrócę, zostałem
tam powtarzając Wszystko Chuj i
wróciłem i tak próbując dać Ci jak największą radość. Chciałem tylko tego,
chciałem by perfekcja to było to, ale teraz pozostanę tylko wspomnieniem
omyłkowej próby. Nie mogłem uszczęśliwić, nie mogłem spełnić marzeń, więc
wybrałem wspomnienie, tylko tym pozostanę, muszę tym pozostać.
Kane Brown - What Ifs
Jeszcze chwilę temu zastanawiałem się nad tym co jeśli, co
może, a gdyby tak… Teraz myślę dlaczego, teraz zamykam swoje skryte słowa w
małej szkatułce, którą wrzucam do jednego pudełka. Nie spróbowałem wszystkiego,
ale teraz nawet nie chcę próbować już zwykłego słowa, chcę tylko wziąć kolejny
łyk i napisać następne słowa, cały świat posuwa się do przodu, a ja tkwię w
pustym miejscu. między wszystkim. Widzę jaka jest prawda, widzę, że nigdy nic
nie będzie już takie samo. Pozostaje mi tylko zostać tu, próbować, szukać,
teraz zaznać wszystkiego co zostawałem na kiedyś. Wsiąść do busa, wsiąść do
samolotu, wsiąść w coś co nie wiem, czy dojedzie na miejsce. Chcę tylko
zaryzykować nawet jeśli wszystko spali się na starcie. Teraz czuję, że to już
wszystko, wyczerpany został każdy temat, nawet już złożone usta wydają się
wymuszone. Tymczasem on po raz kolejny wraca, stałą, constant, jest, był i będzie i może być całą prawdą, ja zostanę
sekretem. Jeszcze raz pogłaszczę, wezmę łyk tej samej wody i wyjdę, jeszcze raz
próbując się obrócić, nie spotka mnie pocałunek ani uścisk, zamkną się drzwi,
potem drugie, zacznę cofać i wracać do domu. Teraz przejeżdżając obok jestem
tylko pionkiem wśród ciągu.
Harry Styles – Sign of the Times (wiele razy
powtarzane)
Szukałem przejścia, próbowałem znaleźć je kilka miesięcy temu i
nie dałem rady. Nie wiem czemu, ale dziś zrozumiałem, że takiego nie ma. Wiele
rzeczy pozostanie połączonych, wspomnienia nigdy nie umrą, uczucie po prostu
się zmieni, chciałem uwierzyć w swoje szczęście, ale tego jeszcze nie potrafię
zrobić. Teraz staram się uśmiechać ku losowi, każdej nocy mówię następny dzień, nawet jeśli w ogóle nie
ma takiej szansy. Unikam pocisku całego istnienia, ale chcę próbować. Odliczam
sekundy, gdy wybije północ, obracam się z boku na bok, wsłuchując się w myśli.
Zakochałem się w całym wszechświecie i teraz pozostaje mi tylko śmiać się do
nieba. Przepraszam, że muszę wysłać jeszcze kilka słów, przepraszam, że znowu
muszę być szczery, ale prawda jest taka, że nie potrafię inaczej, zostanę tylko
z tym i teraz to już nie minie. Wszystko biorę na luzie, wszystko… biorę
głęboki oddech, który prawie niszczy mi płuca, ale prawdziwe zniszczenie już
nigdy powróci. Czasem nawet patrzę na kufel i zastanawiam się, czy wtedy nie
mogłem dopić tego piwa. Mogłem jednego dnia nie przyjechać, mogłem sam przyznać
się do błędu, mogłem nie zrywać się na równe nogi, przygotować wszystkiego,
zapalać świec, kłaść kwiatów i stresować się przed krótką chwilą. Mogłem
całować o sekundę dłużej na wysokiej wieży przed zjechaniem, mogłem nie czuć
się jak obca osoba, która tylko się stara. Mogłem.
Chciałem pokazać zdjęcia, chciałem pokazać cały świat, chciałem powiedzieć
prawdę, gdy patrzyłem w lusterko, gdy jechaliśmy inni we trójkę, chciałem
przytrzymać Cię przed wyjściem, chciałem wspiąć się z Tobą na najwyższe
szczyty, ale wiem, że popełniłem wiele błędów, wiem, że to nie miało tak być,
wiem, że jestem tylko tym krótkim stopniem, wiem, że to już na zawsze tak
pozostanie. I choć jednego dnia planowałem się wspiąć na ten szczyt i czekać,
wiem, że teraz zjedziesz już z kimś innym. Myślałem o tym, żeby nauczyć się
golfa, z wiadomych powodów, chciałem zabrać wiadomo kogo na wszystkie wakacje,
chciałem jeszcze bardziej pomóc. Chciałem przypodobać się z setek powodów, chciałem,
żebyśmy byli rodziną, i gdy tyle dni patrzyłem w ich oczy i widziałem, że
jestem tylko łamiącą się gałęzią, płakałem. Usiadłem na łóżku i usłyszałem, że
jeśli kiedykolwiek będę w czymś poważnym to mam to zobaczyć, a Ty się z tego
zaśmiałaś. Chciałem zapisać się na kurs tańca, ale akurat go skończyłaś,
chciałem przezwyciężyć wszystkie bóle, do dziś wsiadam na rower, nawet jeśli po
kilometrach padam. Do samego końca wierzyłem, że może prawda może nas uratować,
ale ona nigdy nie mogła wyjść na jaw. Marzyliśmy o białych sukniach i
garniturach, marzyliśmy o pokoleniach, o psach, o świecie, a potem okazało się,
że to słowo po prostu mogło paść za wcześnie. Ty spróbowałaś i wtedy stworzyłaś
świat z pięknych kolorów, ja przestałem próbować i Ty byłaś już wolna dla
wszystkiego. Teraz jesteś i czuję, że to jest prawda. Wszystkie
niewypowiedziane sekrety, wszystkie kłamstwa, wszystkie przypadkowe chwile,
wszystkie może, przeczucia, prowadziły właśnie do tej chwili. Mogłem myśleć, że
ten cały świat w jakimś stopniu dalej trwa, ale on umarł już dawno temu, zanim
powiedziałem nie, zanim zostawiłem swoje uczucia, zanim przemilczałem
szesnaście godzin, a potem wysłałem Ci całą prawdę. Czuję, że zanim leżałaś
wtedy ze złączonymi rękami wspominając ile wcześniej mogłaś odjechać, zanim
mogliśmy wrócić wcześniej i mogliśmy poczekać, schować, bo ktoś nadjechał.
Pozostałem ukryty na wszystkich zdjęciach, pozostałem sekretem na słowach i
wspomnieniach, nawet Ci najbliżsi nie zaakceptowali mnie w prezencie dla
Ciebie. Teraz musisz wyrzucać to do śmieci, wszystko pozostanie dla Ciebie, a
ja będę powoli zanikał. Tak widać miało być dobrze, idealnie dla innego świata.
Teraz słuchając po raz dziesiąty tego samego, chciałbym też po raz ostatni
życzyć Ci szczęścia i już nie zawracać głowy. Odetnę się, zmienię te chwile i
jeśli powiesz, usunę wszystkie wiadomości i spalę ostatnie pamiątki. Gdy
jeszcze trzymały nas książki, gdy jeszcze trzymał nas aparat, teraz rozdziela
nas nawet obudzenie.
James Blunt – Don’t Give Me Those Eyes
Dłonie ułożone do ulubionej piosenki, głęboki wdech. Nie
potrafię jej zagrać, umiem zaśpiewać, tak jak robiłem dni wcześniej. Przy
każdej czynności, przy każdej chwili, oddechu, zaczynałem refren, chciałem
uwierzyć. Te wszystkie wspomniane niemożliwe czasy, stały się normalnymi dla
kogoś innego. Chwilę temu roniłem ku temu łzy, teraz je ocieram, by napisać
kilka innych słów. Zostały zaczarowane liczne świat, liczne chwile, teraz
wspomnienia, zamknięte w dwóch głowach. W tym uczuciu gromadzi się para i po
chwili rozłączając dłonie odchodzi. Może przynajmniej to zdjęcie pod parasolem
gdzieś pozostanie. Kwiatki wyrzucane, kwiatki podarowane, tyle prezentów, choć
zasługiwałaś na wiele więcej, tyle sekretów, choć nie powinienem ich znać, tyle
prawd, które zobaczyłem za późno. Spojrzałem w Twoje oczy, kilka razy,
wiedziałem, że to już za późno. Mam nadzieję, że teraz omijając już ten
stopień, którym musiałem być znajdziesz największe szczęście. Pozbędę się
wszystkiego i zamilknę na zawsze, jeśli właśnie tego chcesz, usunę wszystkie
prawdziwe zdarzenia i do pewnych osób nigdy nie wypowiem prawdy. Widzę, że
jesteś już dużo dalej, podziwiam Cię i szanuję, niesamowicie, chciałbym móc tak
to wszystko zmienić i ruszyć dalej. Teraz chciałbym tylko posłać Ci swoje
życzenia i paść. Nieważne, gdzie, nieważne jak, po prostu zniknąć, na tę
chwilę. Myślałem by planować co innego, ale dzisiaj pierwszy raz zobaczyłem, że
jestem tylko nieistotnym istnieniem. Mała chwila, dzięki której zrozumiałem.
Kane Brown - Thunder
in the Rain
Szukałem utworu na przejście, ale nie dałem rady. Usłyszałem
ten rytm i chciałem uwierzyć, że właśnie to pozwoli mi zaryzykować krok na
drugą stronę. Śpiewałem go w drodze, mijałem wolne samochody i powtarzałem, że
wszystko na tym świecie jest na spokojnie i wszystko jest dobrze. Nieważne co
miałoby się stać, nawet jeśli nie potrafię tego napisać, staram się iść dalej.
Ściąłbym wszystkie włosy, ale za bardzo lubię te teraz. Chciałbym poczuć jak
uderza piorun, jak wszystko zakręca, ale wiem, że to tylko moje wyobrażenie.
Podświadomość podpowiada tyle pustych scenariuszy, że tracę kontrolę, czekam,
aż zakończy się teraźniejsza chwila. Składam Ci życzenia na dobranoc i składam
na życie. Nie jestem odpowiednią osobą, by mówić cokolwiek. Choć ani trochę w
to nie wierzę, jeśli świat miałby podesłać mi szansę, chciałbym zaryzykować na
całego, jakby to było moją ostatnią. Wyjeżdżam, odlatuję, zaryzykuję, zaniknę i
może na chwilę stworzę kolejny świat. Nic już nie zostaje odbudowane, żadne
słowo nie powróci, a jednak każdy krok pozostanie tym samym. Teraz staram się zamknąć
ten tekst w kilku zgrabnych słowach i odpłynąć do krainy snów, obudzić się z
jeszcze lepszym jutrem i ucieszyć się, że jest tu i teraz. Nawet jeśli tak nie będzie,
staram się w to wierzyć i mam nadzieję, że takim będzie dla Ciebie.
Komentarze
Prześlij komentarz