Partial


Brad Paisley – Last Time for Everything

Ostatni, ostatni, ostatni raz spoglądam gdzieś na inne światy, próbuję zasnąć, a tkwię w nich. Na wszystko musi przyjść koniec, wszystko ma swój moment, nawet najpiękniejsze chwile. Sprzątając na nowo, zamykam kurz za drzwiami. Chciałbym, żeby koniec był początkiem, chciałbym w to wierzyć. Teraz tańczę z samym sobą, zastanawiając się nad szansą, nad chwilą, nad momentem, by znowu się odciąć. Po raz kolejny dzieje się dokładnie tak jak mówię, ale może i na to nadejdzie ostatni raz. Póki co, maestro, spróbujmy jeszcze raz.


Carly Pearce – Every Little Thing

Wyciągnąłem obie dłonie, obróciłem spojrzenie, podarowałem liczne słowa i chwile. Dałem szansę i dałem znać, spróbowałem. Z jednym zdaniem, z dwoma wiadomościami, z próbą, tak naprawdę nic nie istnieje. Byli tacy, którzy nie chcieli słuchać, nie jeden jeszcze się trafi, dobrze, że przynajmniej sam wsłuchuję się w to co mówi moje serce, nawet jeśli tak bardzo to boli. Czas ma być jedynym co uleczy, ale póki co dołącza się do ranienia. Droga tam i droga z powrotem, a ja zastanawiam się dlaczego nie mogło być choć jednej wiadomości, żebym trochę przechylił kierownicę. Przejeżdżając tak ze spojrzeniem, jeszcze raz sprawdzałem telefon, a potem rzucałem nim na drugi koniec samochodu. Przejeżdżając znów, zastanawiam się, czy nie pamiętam za wiele, czy pamiętam za wiele, pamiętam wszystko.


Lee Brice -  I Don’t Dance

Nie, ja już, nie. Nie wstanę, po co. Nie zatańczę, nie odezwę się. Nie spojrzę i nie powiem. A teraz spoglądam, odzywam się, patrzę daleko i zaczynam się śmiać. Wstaję i tańczę w myśli chwili, która została wspomniana. Śpiewamy razem w tym samym pubie, gdy cały świat zanika, zostaliśmy na chwilę tam. Ty na kanapie, ja na parkiecie. Scena z filmu, scena z Broadwayu, jesteśmy na chwilę szczęśliwą jednością i prawdziwie się uśmiecham, nawet gdy zdaję sobie sprawę, że już nigdy Cię rozbawię. Widziałem jak w oddali odchodzisz i zaśmiałem się do siebie. Kolega na mnie patrzy. Może jeszcze kiedyś spojrzy.


Chip Taylor, The New Ukrainians - F**K All The Perfect People

Przystanąłem sobie w swoim ulubionym, zawsze wyimaginowanym miejscu. Taka tam sobie plaża, taki tam sobie piasek, taki tam ocean, zalewający mi stopy. Palące się cygaro, na którego sama myśl mnie naciąga, buorbon który sączyłbym powoli, zachodzące słońce, płonące pochodnie, jakież to piękne widoki. Biorę kolejny łyk, czując tę słodycz z wypaleniem, jak niegdyś jedną decyzję. Czuję na sobie gorąc słońca i chłód wody, jak niegdyś od uczucia. Tak sobie myślę ile mi brakuje, tak myślę jaką jestem pomyłką i jak wiele można by zmienić, potem myślę, że w sumie nikogo to już i tak nie obchodzi. Zabieram się za kolejny ruch dłonią, gdy tak sobie wspominam, gdy ktoś naprawdę jeszcze chciał wspomóc i spróbować, gdy ktoś jeszcze zapytał, potem obracam się i spoglądam jak otwierają się szklane drzwi. Patrzę w twoją stronę i wiem. Może nie istnieje perfekcja, ale w sumie to j*bać perfekcyjny świat.


Harry Styles – Sign of the Times

Tak bardzo chciałbym podejść do tych drzwi, chciałbym zobaczyć Twoją twarz i zbliżyć dłoń. Czuję jak łapie mnie piasek, jak idę coraz wolniej, wytężam wzrok, ale Ty tylko czekasz i z uśmiechem przechylasz głowę. Jak długo ta myśl da mi jeszcze nadzieję? Padam i zaczynam się czołgać, łzy wypalają mi policzki. Ty przesuwasz drzwi dalej, widzę jak w pokoju biegają dzieciaki i biegają psiaki, nie widzę Twojej twarzy, ale widzę uśmiech, którego już nie poznawałem. Tam i tu, zamykam się w tej nadziei, przesuwając się trochę dalej. Chciałbym, żeby choć jeszcze jeden raz mi się to przyśniło, jeśli naprawdę nie istnieje na to wszystko szansa, chciałbym przynajmniej zobaczyć to tam i poczuć chwilę, która wywoła mnie u prawdziwy uśmiech. 


Clean Bandit, Zara Larsson – Symphony

Ostatnie słowo pozostawione dla samego siebie. Już nie mam na to sił, spróbowałem, spróbowałem, spróbowałem, spróbowałem, nie potrafię już nawet myśleć o tym, że cokolwiek mogło być inaczej, wiem, że mogło, wiem, że wszystko teraz mogło być czymś innym. Teraz to wszystko w znaku równości zmienia się na porządek, choć nigdy takim nie pozostanie. Staję przed oknem na który pada deszcz i cofam się w czasie, przez cały świat, który przemknął mi przed oczami. Wybieram kolejne numery, kolejny słowa, kolejne wspomnienia, dlaczego to wszystko zniknęło. Jednego zamilkł bym na zawsze i tak by już pozostało. Jeśli potrafiłbym skąpać się w świecie w którym nie ma tego wszystkiego, to czy ktoś sięgnął by w moją stronę?

Komentarze

Popularne posty