Nagroda
Wstał, wziął prysznic i spojrzał w lustro. Niedoskonałości
gromadziły się jedna na drugiej. Obmył ją jeszcze raz i umył zęby. Wytarł się i
spuścił głowę. Zastanawiał się, czy to wszystko ma sens. Poczuł na plecach
ciepłą dłoń.
- Znowu myślisz za dużo.
- Taki już jestem.
- To czasem nie bądź.
- Taki już jestem.
- To czasem nie bądź.
Zbliżyła się i wtuliła. Kochał każdą sekundą jej dotyku. Od
pierwszej chwili, gdy to nastąpiło. Siedzieli w samochodzie, a Ona z tyłu wyciągnęła dłoń i ścisnęła jego ramię. I nagle cały świat się odrodził. Wracał
wtedy do domu z zastanowieniem, ale i z uśmiechem. Czasem mały gest zmieniał
całe zło.
Wyciągnął dłonie do tyłu i przyciągnął ją bliżej. Pocałowała
go w ramię i wyszła z łazienki. Ubrał bieliznę, skarpetki i spodnie. Gdzieś
zniknęła cała jego górna garderoba. Uśmiechnął się i poszedł za jej śladem. Stała
w salonie z jego koszulą, przygotowaną do założenia.
- No chodź.
Odwrócił się i powolny krokiem podszedł bliżej. Wsadził ręce
do rękawów i założył ją na ramiona. Ukochana obeszła go i powoli, od dołu,
zapinała guziki. W pewnej chwili, znienacka pocałowała go w tors. Dopięła
resztę i złożyła kolejny na jego ustach. Sięgnął po krawat i przełożyła go przez jego szyję. Cofnęła się i
obserwowała jak go wiąże. On patrząc jej w oczy starał się zrobić to idealnie.
Podeszła i i tak go poprawiła.
- Dzisiaj się uda.
- Oby.
- Dzisiaj będę przy Tobie.
- Oby.
- Oby.
- Dzisiaj będę przy Tobie.
- Oby.
Uderzyła go w pierś, a on zbliżył ją ku sobie i przytulił.
- Dziękuję. – powiedział.
- Za co?
- Za wszystko co jest i za wszystko co będzie.
- Zobaczymy co będzie.
- Za co?
- Za wszystko co jest i za wszystko co będzie.
- Zobaczymy co będzie.
Z uśmiechem poszła się przebrać. Wodził za Nią wzrokiem.
Choć czasem wątpiła, on wiedział, choć czasem się drażniła, on budował
nadzieję. Poprawił krawat i założył marynarkę. Obejrzał się w lustrze i
wyprostował się. Dzisiaj cały świat może się zmienić. Użył perfum i poszedł do
garderoby. Kończyła ubierać sukienkę. W lustrze zobaczyła jego spojrzenie.
Podeszła do niego tyłem, a on zapiął zamek. Pocałował ją w szyję i położył
głowę na ramieniu. Złapała jego dłoń i ścisnęła mocno. W tej jednej chwili,
patrząc na siebie w prostym odbiciu, byli sobie ideałem.
Parę tygodni wcześniej to on szykował ją. Wybierali idealne
ubranie, która Ona i tak zmieniła na swoje, kupił kwiaty, które i tak szybko
przeminęły, kupił kolejną bransoletkę, która nie pasowała do sukienki. Wiecznym
głupkiem zawsze pozostanie, ale Jej. Wsiedli razem do samochodu i jechali na
spotkanie przeznaczeniu. Widział jej nerwy, widział głębokie oddechy. Złapał dłoń i poczuł najmocniejszy ścisk jaki mogła mu dać. On był pewien, ale Ona
zawsze wątpiła. To czego jej nie mówił, że jedyne chwile w których wierzył,
jedyne w których się modlił to dla Niej, dla jej szczęścia i sukcesu. I wtedy
też tak robił, głęboko w myślach. Jeśli on nie mógł pomóc, to może On może. Nie
przestawała go ściskać nawet, gdy usłyszała wynik. Wbiegła na scenę i w długich
podziękowaniach, czasem na niego spoglądał. Klaskał i ocierał łzy. Właśnie na
to czekali.
Teraz on siedział na skórzanym siedzeniu brał głębokie
oddechy. Chwila do której dążył, moment do którego prowadziło całe jego życie.
Zamknął oczy i usłyszał otwarcie koperty. Zaczął się trząść, całe ciało i zmysł
zaczął wariować. W tej jednej chwili Ona ścisnęła jego ramię. I wtedy
zrozumiał. Nie ważne, czy za kilka chwil w dłoniach będzie ściskał nagrodę, nie
ważne czy spojrzy w kamerę śmiejąc się, czy płacząc. On, tak jak tamtego dnia,
kilka najpiękniejszych lat wcześniej, wiedział, że już wygrał. Najpiękniejszy
dar jaki tylko mógł otrzymać.
Wrócili, rozebrali się i położyli wtuleni. Powolnym ruchem
przesuwał po jej delikatnych włosach, od czasu do czasu składając pocałunki na
czole.
- Wszystko się ułożyło.
- Tak… - odwrócił się i spojrzał jej w oczy. – W chwili, gdy Cię spotkałem.
- Tak… - odwrócił się i spojrzał jej w oczy. – W chwili, gdy Cię spotkałem.
Uśmiechnęła się, dała mu buziaka i odwróciła się na drugi
bok.
- Głupek.
- Ale Twój.
- Ale Twój.
Zgasił światło i zamknął oczy. I znowu, ostatni raz tego
dnia, pierwszy następnego, który właśnie nadszedł, poczuł jak kładzie się na
jego ramieniu.
- Mój, którego bardzo kocham.
- On Cię też.
- Mój, którego bardzo kocham.
- On Cię też.
I w tej sekundzie wiedział. Na pewno obudzi się obok Anioła.
Feel your body lyin’
next to mine
Spend a few days together alone
And just lay low
Spend a few days together alone
And just lay low
Komentarze
Prześlij komentarz