Kilka Słów z Amy
Znowu ja, na tych ulicach, znowu szukam szczęścia w chłodzie
i powolnym spacerze. Słuchawki grają Nasze utwory, a krok wystukuje rytm.
Pamiętam strzelanie na palcach i pstryknięcia, pamiętam oklaski i pamiętam jak
dłonie się nie puszczały. Wyciągam piersiówkę, która gra pustką, wyciągam wodę,
która dawno zamarzła. Oddałem zapalniczkę, oddałem pieniądze, teraz czysty, idę
przed siebie.
Znowu, na tych ulicach, znowu szukam szczęścia. Teraz idę
jednak z uśmiechem, teraz pędzę przed siebie w nowym uczuciu. To jest życie,
życie, którego nie znałem i nie wiem kiedy je bardziej poznam. Uczę się na
nowo, łykam świeże powietrze. Boję się kroku, który przed chwilą zrobiłem.
Zasypiam szybciej i po drugiej stronie szukam duchów.
Na tych ulicach, szukam szczęścia. Małej ścieżki, która
jasno oświetlona prowadzi do celu.
Kolejny dzień przeleciał mi między palcami. Robię tyle,
robię za mało, walczę, by każdego dnia spisać choćby słowo więcej, a zawsze brzmi
ono tak cicho. Śpieszę się, zapominając żyć, tworzę by oddychać. Zamykam się w
małym pokoiku, skrapianym wodę i rozgrzewającym płynem. Piszę o Tobie, dla
Ciebie, dla Nas, dla Nikogo, dla Siebie, dla Pisania samego w sobie. Piszę
bajki i piszę co dzieje się naprawdę, zapisuję sny i wspomnienia. Stawiam na równi
marzenia i fikcję. Uwielbiam żyć nadzieją.
Spoglądam na zegarek i znów przyśpieszam. Ulatują mi słowa i
piosenki, które miały przygrywać. Muszę wszystko zapisywać. Na chwilę odpocząć,
wziąć oddech, zaznać resetu i ocknąć się. Nie z tych snów, nie z wyobrażeń,
obudzić się z niepokoju i stresu.
Dodaję kolejny tekst, wysyłam następne, czuję dumę i pasję.
Wiem jak wiele jeszcze przede mną i ile będę musiał dokonać. Jestem gotowy na
każde odrzucenie, jestem gotowy na spełnienie. Jestem tutaj by usłyszeć, że już
nigdy nie usłyszę Twojego słowa i jestem tu by słyszeć je już zawsze.
Gdziekolwiek poprowadzą mnie moje stopy, na jakiejkolwiek plaży moje życie
dobiegnie końca, znajdę swoje miejsce.
Komentarze
Prześlij komentarz