Trzy Słowa




Była pewna Kobieta. Zniknęła, ale istniała. Mogę przysiąc na cały świat, bo dalej w głowie mi krąży. Och, była pewna Kobieta i dalej jest. Gdzieś niedaleko, gdzieś tak blisko, nie do złapania. Odeszła, zanim została. Nie było szans, nawet gdy była, nie było szans, nawet gdy wykorzystałem każdą. Niezwykła istota, która zaczarowała wszystko i teraz znikąd powraca. Jawi się w snach, ukazuje się na jawie, gdy przymykam oczy, Ona tam znów tańczy, znów tuli, znów płacze.

Była pewna Kobieta. Nie wiem gdzie się znajduje, ale ciągle istnieje. Uśmiecha się, denerwuje, cieszy i smuci. Pije słodkie wino, wspaniale gotuje i nigdy o mnie nie myśli. Przygryza paluszek, zaciąga się głęboko i nie patrzy w przeszłość. Kołysze się do klasyków, roni łzę do nowości, podziwia widoki i zapomina o naszym wspólnym kroku.

Była pewna Kobieta. Dalej jest, choć jej nie ma.





Pełen energii, skacząc wszędzie, śmiejąc się wkoło. Mówią Zakochał Się, a ja zaprzeczam, ja nie wierzę, ja nie. Ja tylko wspominam i nie wiem czemu tym żyję. Odzyskuję energię i szybko wstaję z łóżka. Zapełniam kalendarz, biegam z miejsca na miejsce, uśmiecham się i myślę, tak dużo myślę, tak za mało myślę.

Widzę minione sny niczym wspomnienia, przeszłość jak marzenia. Może wszystko ma jeszcze jedno koło w sobie, może to tylko szaleństwo, a jednak każesz mi czekać. Słowa nie usłyszałem, wiadomości nie otrzymałem, łzy puściłem, zatopiony w beznadziejnej nadziei, a Ty każesz mi czekać, po drugiej stronie każesz mi czekać. Tak więc za dużo myślę, a jednak tak mało myślę.





Tylu już powiedziało prawdę, a ja dalej żyję marzeniem. Taka prosta to lekcja, której nigdy się nie nauczę. Takie to wszystko łatwe, a jednak wszystko utrudniam. Nie zapominam, nie odchodzę, nie znikam. Jestem dalej tutaj, czekam i tęsknię.

Żyję tą chwilą, nawet jeśli to placebo, żyję tą chwilą, najpiękniejszą. Oddycham tym, jak za ścianą podświadomości bierzesz moją dłoń i zaczynamy tańczyć. Jak morze, kołyszemy się, jak posągi, wpatrujemy. Jak Ty i Ja, uwielbiamy.

Potem siadamy, na tej samej ławce, na tej samej oponie, na tym samym budynku, na tym samym siedzeniu, na tym samym łóżku i na tych samych kanapach. Spoglądamy, śmiejemy się, kręcimy głowami, ocieramy łzy i bez słów odchodzimy.

Otwieram oczy, słysząc trzy słowa, przymykam, szukając szansy na powrót. Trzy słowa huczą cały poranek, wracają w ciągu dnia, dotykają, gdy zasypiam.
Trzy Słowa, które mówi Twój anielski głos. Trzy słowa, które potrafią być straszne, Trzy Słowa, które dają pełną nadzieją,
Trzy słowa, które mogą nie istnieć.
Trzy Słowa, nie dwa.

Jeszcze.
Nie.
Teraz.


Komentarze

Popularne posty