Ta Sama Wizja

Jeden powtarzający się motyw, jedna chwila, która odtwarzana jest ciągle na nowo. Pełen szczęścia, pełen spełnienia, koniec wszystkie, pustka, łzy, wszystko różne, a jednak to samo. Drzwi przesuwają się na bok, kilka kroków i upadek. Ręka wyciągnięta w stronę oceanu, odgłos fali, jeden oddech i cisza. Noc, pochodnie palone przez nieznajomego i dziwny spokój.

Jednego dnia zatoczył się po nocy ciężkich rozmów. Pieprzysz to, pieprzysz tamto. Polityka, poprawność polityczna, szczerość, jej brak, kobiety, mężczyźni, życie. Proszę, daj już spokój. Wszystko w tym ma sens, a jednocześnie nic nie ma. Kilka zakrapianych pomysłów, późna pora, bezsenność dnia powszedniego i teraz już istnieje tylko jedna droga. Kilka kroków, kilka chwil i pojawi się następna szansa. Dociera do drzwi, otwiera je z trudem. Wchodzi do środka. Bałagan w porządku, pustka, wkurwiająca cisza. Chwiejny ruch,  przesuwa drzwi,kieruje się w stronę oceanu, pada, bierze jeszcze jeden oddech i zasypia. Wokół płoną pochodnie, które zapalił przed wyjściem i teraz pozostaje mu już tylko odpłynąć.

Tej nocy pisał kilka słów. Nie wiedział jeszcze co z tego powstanie, ale pisał dalej. Opowiadanie, za długie, książka, za krótkie, musical, gdzie piosenki, scenariusz, gdzie dialogi, zwykły tekst, gdzie jakość. Zataczał się w kółko na średnio-wygodnym krześle. Rzucił długopisem w przeciwną ścianę, wziął łyk wody i spojrzał jeszcze raz na ekran. Jak wena przychodzi, tak odchodzi. Odwrócił się. Wstał. Zrobił kilka kroków. Przesunął szklane drzwi i wyszedł na zewnątrz. Zapłonął jego świat. Podszedł i odpalił kilka pochodni. Wsłuchał się w dźwięk szumiących fal. Uklęknął, a potem się położył. Na tym chłodnym piasku, odczuł dziwny spokój. Może pierwszy w jego życiu.

 W świecie pomiędzy, zamknął laptopa, zgasił cygaro i spojrzał jak czyta książkę. Wziął głęboki oddech, dopił herbatę, podszedł bliżej i usiadł obok. Jednym ruchem głowy chciał pokazać jej by na niego spojrzała. Nic. Westchnął głośno i obrócił się w drugą. Poczuł, że jednak nie patrzy już na zapisane słowa. Powoli, poszukał jej wzroku. Rzuciła książką i się do niego zbliżyła. Zakrył usta, podniósł się, wziąl ją ręce i wstał. Po kilku krokach zbliżył się do ruchomych drzwi. Jednym ruchem przesunął je w bok i wyszli na plażę. Ona się śmiała, radowała i całowała go w policzek. Złapała jego głowę i pocałowała romantycznie, potknął się, szybko obrócił, tak by spadła na niego. Śmiali się oboje, wokół szumiały fale, a oni zostali tacy naturalni. Położyli się obok, wzięli ostatni oddech i swoich ramionach zasnęli.

Myślał, że śpi, ale to wizje go obudziły. Obrócił się, by przytulić, ale napotkał pustkę. Słychać było jego oddech, może i jego myśli. Wstał z łózka, podszedł w stronę kuchni i napił się niegazowanej wody. Otarł łzę, spływającą naturalnie po jego prawym policzku. Obrócił się i zobaczył postać siedzącą na jego ogródku. Podszedł do drzwi, przesunął je i zaczął się powoli kierować w jej stronę. Siadł jednak trochę dalej, patrzył i czekał. W końcu podeszła, bez słowa, ucałowała i poszła spać. Zrobił dziwną minę i położył się na piasku. Usłyszał szum fal, wziął głęboki oddech i pierwszy raz zasnął spokojnie.

Jednej nocy po prostu spał i się budził. Nie wiedział kiedy zasnął, kiedy próbował, kiedy prawda kłóciła się z marzeniem, gdy jawa to tylko sen, gdy cały świat stał, a słońce krążyło wokół. Patrzył i widział wszystko, czasem wszystko znikało, a czasem wszystko było na swoim miejscu. Idealnie  urządzony mały domek, pełna lodówka, kilka zapisanych światów, spełnienie marzeń, rozwieszone fotografie i obrazy, szafy wypełnione pamiątkami, pościele zmieniane co dwa dni, wymarzone samochody, piękny świat. Koniec dnia kończony słodkim drinkiem i jednym ruchem, które te drzwi na zawsze pozostawia otwarte. Spokojny bieg i ta plaża, nie za gorąca, nie za zimna, woda, której fale szumią inaczej dla każdego. Padają, kochają się, całują, po prostu są, po prostu tulą się i zasypią. Wszystko jest idealne dla jednej prostej historii, która mogłaby się skończyć właśnie wtedy. Tymczasem razem zaciągnęli się swoim powietrzem i zasnęli. A wokół płonęły pochodnie, które zapalił wcześniej.


We were strikin' the matches right down to the ashes
Setting the world on fire

Komentarze

Popularne posty